fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Proces zjednoczenia Niemiec zakończony

AFP
Pojawił się pierwszy raport, zgodnie z którym proces jednoczenia Niemiec jest już praktycznie zakończony.

Czy jesteśmy jednym narodem? – tak brzmi przewrotny tytuł obszernego opracowania Centrum Badań Socjologicznych z Halle. Po jego lekturze odpowiedź nasuwa się sama i sprowadza do twierdzenia, że obie części Niemiec już niemal całkowicie się zrosły.

– Jedynym, co nadal odróżnia Niemców ze wschodu od tych z zachodu, jest wrogość okazywana obcym oraz stopień uczuć antysemickich – udowadniają autorzy raportu.

To akurat widać na wschodzie gołym okiem na przykładzie niezwykłego sukcesu Pegidy – Patriotycznych Europejczyków przeciwko Islamizacji Zachodu, czy też popularności, jaką nadal cieszy się na wschodzie NPD, partia otwarcie neonazistowska. Triumfy po wschodniej stronie Łaby święci także Alternatywa dla Niemiec, ksenofobiczna i populistyczna partia skrajnej prawicy. Trzeba natomiast wierzyć autorom na słowo, że stopień antysemityzmu jest większy na zachodzie kraju niż na wschodzie. Szczegółowych danych na temat brak.

Nie ulega wątpliwości, że ćwierć wieku po politycznym zjednoczeniu Niemiec zniknęły w dużej mierze różnice w poziomie życia mieszkańców wschodniej i zachodniej części kraju, nikt już praktycznie nie używa określeń Ossi i Wessi, będących przez lata synonimem mentalnej przepaści dzielącej obie społeczności, nikt też nie pyta, na co poszło ponad 1,5 biliona euro transferów finansowych z zachodu na wschód, a z mediów znika słowo „ostalgia", oznaczające tęsknotę Niemców ze wschodu za państwem robotników i chłopów. Wszystko to nie znaczy jednak, że proces jednoczenia Niemiec został ostatecznie zakończony.

– Nie można mówić, że Niemcy ze wschodu i zachodu tworzą dwa oddzielne narody, ale też nie sposób twierdzić, że doszło do zjednoczenia w sferze mentalności, preferencji politycznych czy oceny przeszłości – mówi „Rz" prof. Klaus Schroeder, socjolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

Niemcy ze wschodu nadal czują się zdominowani przez tych z zachodu. Znajduje to odzwierciedlenie w mediach. Prawie dwie trzecie artykułów prasowych w ostatnich latach opisuje zjawisko dopasowywania się wschodu do zachodu.

Nadal 60 proc. mieszkających po wschodniej stronie Łaby  jest przekonanych, że socjalizm był w zasadzie dobrą ideą – zawiódł jedynie mechanizm jej realizacji. Niemal jedna trzecia uważa, że wielkie firmy powinny zostać znacjonalizowane. Stąd bierze się popularność Die Linke, czyli postkomunistycznego ugrupowania Lewica. Jej bazą jest wschód kraju, co wystarcza, aby być trzecią siłą polityczną w Bundestagu. Co ciekawe, jedynie połowa Niemców ze wschodu utożsamia się z systemem politycznym zjednoczonego kraju. Na zachodzie trzy czwarte obywateli nie ma pretensji do systemu.

Przy tym trzy czwarte mieszkańców wschodnich landów jest zadowolonych ze zjednoczenia, podczas gdy po zachodniej stronie Łaby jedynie dwie trzecie. Ale też w chwili gdy Niemcy się jednoczyły, przeciętna emerytura na wschodzie wynosiła w przeliczeniu 455 euro, a na zachodzie 895. Dzisiaj odpowiednio: 1040 i 1137 euro. W podobnej skali wzrosły dochody wszystkich mieszkańców byłej NRD. Każdy z nich ma dzisiaj do dyspozycji 17 tys. euro rocznie. Na zachodzie 3 tys. euro więcej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA