fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Bundeswehra poćwiczy w Polsce

Niemieckie czołgi
MON
Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
Polscy dowódcy podczas ćwiczeń będą dowodzili batalionem niemieckim, a niemieccy polskim - porozumienie o współpracy polskiej i niemieckiej armii podpisali szefowie resortów obrony Polski i RFN.
Deklaracja dotycząca współpracy wojsk lądowych obydwu państw została podpisana pomiędzy wicepremierem Tomaszem Siemoniakiem, a minister obrony Niemiec Ursulą von der Leyen, w czasie odprawy rocznej Bundeswehry, która wczoraj rozpoczęła się w Berlinie. Po raz pierwszy uczestniczył w niej polski szef resortu obrony.
Celem konferencji była dyskusja nad bieżącymi oraz przyszłymi zagadnieniami polityki bezpieczeństwa i obrony, a także przedstawienie wyzwań stojących przed Bundeswehrą. W przedsięwzięciu  uczestniczyli m.in deputowani do Bundestagu, niemieccy dowódcy i starsi oficerowie narodowi w Dowództwach NATO. Jak mówiła szefowa niemieckiego resortu obrony podpisany dokument to "kamień milowy" w umacnianiu współpracy sił lądowych. Podobne porozumienie istnieje już między marynarką wojenną obu krajów. - List intencyjny zakłada m.in.  wymianę oficerów, rozwój wspólnej działalności szkoleniowej, a także wzajemną zamianę podporządkowania batalionów podczas ćwiczeń wojskowych - tłumaczy "Rzeczpospolitej" Tomasz Siemoniak. Wicepremier dodaje, że współpraca ta być może będzie już realizowana w przyszłym roku. W czasie dwustronnych rozmów ministrowie ustalili, że częściej będą organizowane ćwiczenia polskiej i niemieckiej armii. Wicepremier w rozmowie z dziennikarzami dodał, że ma także nadzieję, na udział niemieckiej armii w ciągłej, rotacyjnej obecności sił sojuszniczych na terytorium państw flanki wschodniej. - Silna demokratyczna Europa potrzebuje silnych Niemiec i silnej Polski. I siła, to nie tylko potęga gospodarcza, to nie tylko więzi gospodarcze. To nie tylko przekonanie, że nasze wartości są słuszne. Siła to także zdolność do obrony, to także siła militarna. To siła Bundeswehry i siła Wojska Polskiego - mówił w Berlinie, wicepremier Siemoniak, w czasie wystąpienia przed niemieckimi wojskowymi.
Przypomniał m.in. że " Europa, bardziej niż kiedykolwiek od dziesiątków lat, potrzebuje silnej obecności Stanów Zjednoczonych, silnego związku ze Stanami Zjednoczonymi także, jeśli chodzi o obecność wojskową".
" W Polsce nikt nie chce powrotu do zimnej wojny, mimo że czerwone linie podziału przeniosły się kilkaset kilometrów na wschód. W Polsce nikt nie chce konfrontacji z Rosją, ale jesteśmy przekonani, że nic bardziej nie prowokuje niż słabość i uległość" - mówił w Berlinie wicepremier Siemoniak.
W czasie swojego wystąpienia minister Ursula von der Leyen omówiła m.in. sytuację wewnątrz Bundeswehry. Związane to jest m.in. z audytem wewnętrznym tej armii. Z doniesień prasy niemieckiej wynika bowiem, że ponad połowa samolotów niemieckich samolotów bojowych nie jest zdolna do działań operacyjnych.
Minister przyznała, że pojawiła się "hiobowa" wiadomość o tym, że "śmigłowce zostały na ziemi, a odrzutowce pojechały do warsztatów". Ale jednocześnie przypomniała, że niemieccy żołnierze biorą udział teraz w 16 misjach zagranicznych. - W ciągu 72 godzin byliśmy w stanie utworzyć most powietrzy do Turcji, gdzie transportowana została pomoc humanitarna. Dzisiaj przerzucono tam już 150 ton pomocy - przypomniała. Dodała też, że Niemcy wspierają peszmergów, czyli bojowników kurdyjskich, którzy walczą w Syrii z Państwem Islamskich. Otrzymują oni broń od Niemiec (już trafia tam trzecia transza - powiedziała minister obrony RFN), a także bojownicy ci są szkoleni na terenie Niemiec. - Miałam okazję z nimi rozmawiać. Mają wielką chęć szkolenia - dodała na odprawie Bundeswehry.
- Świat został wytrącony z równowagi - nawiązała do obecnej sytuacji na Wschodzie. - Rosja prowadzi politykę mocarstwową jak w XIX wieku. To jest wyzwanie dla świata euroatlantyckiego.
Dlatego jej zdaniem trzeba zwiększyć "zdolność odstraszania Sojuszu". Przypomniała deklarację o wsparciu Niemiec dla misji OBWE i możliwości monitorowania granicy ukraińsko - rosyjskiej przez niemieckie drony.
Do największych wyzwań związanych z potencjalnym zagrożeniem bezpieczeństwa Niemiec zaliczyła konflikt na Wschodzie, działania terrorystyczne podejmowane przez Państwo Islamskie oraz walkę z ebolą.
Podczas rozmów bilateralnych politycy rozmawiali o postępach  realizacji  postanowień przyjętych na wrześniowym szczycie NATO w Walii, a w szczególności o planach  zwiększonej obecności sojuszników we wschodniej flance NATO, gdyż jak przypomniał minister Siemoniak   "należy wzmocnić obronę kolektywną" pierwotną, traktatową funkcję NATO. W tym kontekście rozmawiali m.in o wzmocnieniu szczecińskiego Korpusu Północ – Wschód.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA