fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

RPA ratuje nosorożce

Nosorożce w Parku Narodowym Krugera
Archiwum
Władze postanowiły radykalnie chronić nosorożce z Parku Narodowego Krugera, największego obszaru ochrony przyrody na południu Afryki.
W ostatnich latach w rozciągającym się na obszarze 2 mln km kw parku narodowym gwałtownie rozpleniło się kłusownictwo. Park leży na granicy z Mozambikiem, więc oprócz rodzimych przestępców grasują w nim również nielegalni myśliwi zza granicy. Głównymi czynnikami plagi kłusownictwa jest bieda okolicznych mieszkańców i wzrost popytu na produkty z dzikich zwierząt sprzedawane głównie w Azji.
Chińczycy i mieszkańcy Indochin szczególnie upodobali sobie proszę z rogu nosorożca, który uważają za lek na wiele chorób i afrodyzjak, choć naukowcy już dawno udowodnili, ze składa się głównie on z bezwartościowej keratyny i nie ma żadnego wpływu na człowieka. Wzrost zamożności mieszkańców Azji powoduje, że gotowi są płacić za rzekomo cudowny środek krocie. W sklepach ze specyfikami „tradycyjnej medycyny" w Hongkongu cena sproszkowanego rogu nosorożca przewyższa cenę złota (rekordowa oferta opiewała na 65 tys. dolarów za kilogram).
W tej sytuacji zabijanie znajdujących się pod ochroną nosorożców stało się tak dochodowym procederem, że zajmują się tym zorganizowane grupy przestępcze. Wysyłają one kilkunastoosobowe bandy kłusowników, które są uzbrojone nie tylko w broń myśliwską, ale także karabiny maszynowe do walki ze strażnikami i żołnierzami chroniącymi park.
Rząd RPA od połowy poprzedniej dekady utrzymuje w parku zbrojną ochroną, ale skala kłusownictwa jest już tak duża, że nie na wiele się to zdaje. W tym roku aresztowano ponad 70 kłusowników, zwykle biednych chłopów z Mozambiku. Posyłający ich do Parku Krugera przestępcy pozostają zwykle nieuchwytni. Niestety okazuje się, że są oni w stanie przepłacić nawet strażników – w tym roku zarzutu prokuratorskie postawiono trzem byłym pracownikom parku i trzem policjantom.
Pierwsze przypadki zabijania nosorożców dla zysku zanotowano w 2007 r. Znaleziono wówczas 13 zabitych zwierząt z odrąbanymi rogami. W ubiegłym roku liczba zabitych zwierząt osiągnęła 1004, a do lipca tego roku w RPA zabito 630 nosorożców, z tego 439 w Parku Krugera. Niektóre zostały barbarzyńsko zmasakrowane gdy bandyci odcięli im rogi żywcem przy użyciu piły mechanicznej. W tym roku odnotowano też kilka pierwszych przypadków zabicia słoni dla pozyskania kłów.
Za jedyny sposób uchronienia pozostałych ok. 9 tys. nosorożców ministerstwo ochrony środowiska RPA uznało ewakuację zwierząt z najbardziej zagrożonej strefy na wschodzie parku gdzie najczęściej operują gangi kłusowników z Mozambiku. Minister Edna Molewa poinformowała, ze plan przewiduje schwytanie około 500 nosorożców i przewiezienie ich w bardziej bezpieczny region na zachodzie parku a także do chronionych rezerwatów w innych częściach kraju. Prowadzone są też rozmowy z rządem Botswany, który mógłby osiedlić część zwierząt w trudno dostępnych regionach tego państwa.
Operacja nie będzie łatwa, jednak doświadczeni tropiciele są w stanie zwabić w specjalne pułapki 6-8 zwierząt dziennie. Koszt złapania i transportu pojedynczego zwierzęcia szacuje się na równowartość ok. 6 tys. zł. Służby weterynaryjne mają doświadczenie w prowadzeniu podobnych akcji, bowiem w ostatnich latach ewakuowano już kilkaset zwierząt. Najwięcej (250) w 2009 r.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA