fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

Ostre słowa Piechocińskiego po taśmach PO

Janusz Piechociński
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski KS Krzysztof Skłodowski
Kolejny raz podnosimy kurtynę polskiej polityki i okazuje się, że jej widok od tej strony zza kurtyny jest dramatycznie fatalny - mówi wicepremier Janusz Piechociński, komentując nagranie rozmowy Marka Belki i Bartłomieja Sienkiewicza.
Tygodnik "Wprost" opublikował dziś fragment nagranej w jednej z restauracji na Dolnym Mokotowie w Warszawie rozmowy między prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką, a ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem.
– Kolejny raz podnosimy kurtynę polskiej polityki i okazuje się, że jej widok od tej strony zza kurtyny jest dramatycznie fatalny. Jak do tego dodamy kto jest uczestnikiem rozmów, jeśli dodamy niezależność i niezawisłość Narodowego Banku Polskiego, jeśli dodamy do tego , że ponoć rozmowa była z zeszłego roku, a teraz po wyborach europejskich ni stąd ni zowąd ona się pojawia, no to pytanie co się działo z tym materiałem, kto nim dysponował i dlaczego tak późno przekazał dziennikarzom – ocenia w TVP Info wicepremier.
Jego zdaniem tej sprawy nie można bagatelizować. Piechociński twierdzi, że kwestię nagrań należy dokładnie zbadać. - Mamy stosowne służby państwowe, sprawa jest wyjątkowo poważna, wymaga wyjątkowo poważnego potraktowania i wyjaśnienia – tłumaczy.
Szef koalicyjnego wobec PO Polskiego Stronnictwa Ludowego uważa jednak, że nie można jeszcze oceniać skali obecnej afery. – Poczekajmy, aż będziemy mieli pełny obraz, zanim dostopniujemy do afery Rywina, do rozmowy Oleksy i ktoś inny, do taśm pana Serafina, itd. - tonuje. - Poczekajmy aż będzie pełny obraz, bo może być dużo dymu i pójdziemy w niepotrzebne spekulacje – dodaje Piechociński.
Wicepremier i minister gospodarki ma także nadzieję, że dziennikarze "Wprost" dostarczą wszystkie posiadane przez siebie materiały śledczym. - Bardzo bym prosił, żeby stosowna redakcja i stosowny twórca tych artykułów natychmiast przekazał właściwym dla sprawy organom państwa ten materiał, żebyśmy przez dwa, trzy, cztery tygodnie nie kontynuowali serialu, który podnosi nakład tego medium, ale nie rozwiązuje problemu - apeluje. - Sprawa jest poważna, sprawa jest państwowa, także i po stronie mediów musi być właściwa, państwowa postawa – podkreśla.
Piechociński zaznacza też, że w tej sprawie nikt nie będzie wygrany, nawet jeśli jakaś partia zyska w sondażach. Jego zdaniem w efekcie opublikowania nagrań straci całe państwo. – Nawet jak są siły polityczne, które mogą zyskiwać na tej sprawie, to polska demokracja i my wszyscy już tracimy, bo to są złe rozmowy takiej demokracji i takiej polityki, której byśmy nie chcieli – wyjaśnia.
Szef PSL przyznaje także, że od sposoby wyjaśnienia kwestii nagrań i ich treści, będzie zależała ocenia poziomu demokracji w Polsce. - Ta sprawa to będzie także test na dojrzałość naszej demokracji, w jaki sposób nie tylko w relacjach z mediami, z obywatelami zderzymy się z tym materiałem – mówi w TVP Info.
Fragment nagrań rozmowy między Belką i Sienkiewiczem opublikował dziś tygodnik "Wprost". Politycy poruszali m.in. kwestie możliwości finansowania deficytu przez NBP oraz dymisji byłego już ministra finansów Jacka Rostowskiego.
To jednak prawdopodobnie nie wszystkie taśmy, którymi dysponuje "Wprost". Tygodnik napisał w sobotę, że posiada także nagrania spotkań szefa NIK z biznesmenem Janem Kulczykiem oraz byłego ministra transportu Sławomira Nowaka z byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem. Na razie nie ma komentarza ani rzecznika rządu, ani NBP. Politycy opozycji domagają się powołania komisji śledczej. Prokuratura i BOR nie będą komentować do czasu zapoznania się z nagraniami.
Fragment rozmowy Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA