fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Technik farmacji: w roku 2015 ostatni nabór

Mniej punktów aptecznych, to mniejsza dostępność do leków
www.sxc.hu
Punkty apteczne zniknąz małych miejscowości, bo Ministerstwo Edukacji Narodowej likwiduje kształcenie techników farmacji.
Dostęp pacjentów do leków na wsiach i w mniejszych miejscowościach już za kilka lat będzie gorszy.
Taki scenariusz może się ziścić za sprawą noweli rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa wyższego. Obecnie trwają konsultacje projektu.
Przewiduje on, że w roku szkolnym 2015/2016 szkoły policealne przeprowadzą ostatnią rekrutację osób chcących zostać technikiem farmaceutycznym. Oznacza to, że już później nie będzie naborów na technika farmacji.
– Rząd eliminuje nasz zawód z rynku. To będzie miało daleko idące konsekwencje, gdyż dziś to głównie technicy farmacji, a nie magistrowie, prowadzą punkty apteczne w mniejszych miejscowościach. Gdy one znikną, magistrowi nie będzie się opłacało otwierać apteki, a pacjenci po leki będą musieli jeździć po 40 km do miasta – alarmuje Paweł Klimczak, prezes Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek.
Z kolei minister edukacji podaje, że wygasza kształcenie techników w szkołach policealnych na wniosek ministra zdrowia. Do tego ostatniego zwracała się o to Naczelna Izba Aptekarska i wydziały farmaceutyczne uczelni medycznych. Ich zdaniem technicy farmacji są nie przygotowani do wykonywania zawodu i popełniają błędy, wydając leki w aptekach.
Co więcej, resort edukacji w uzasadnieniu podaje, że na rynku jest nadprodukcja techników farmacji. Argumentem jest fakt, że w pierwszym półroczu 2011 r. ponad 1 tys. techników zarejestrowało się jako bezrobotni. W tym samym okresie wpłynęło 300 ofert pracy dla nich. Jak sytuacja kształtowała się później, czyli w 2013 r., resort w uzasadnieniu już nie podaje.
Paweł Klimczak uważa, że te działania inspirują farmaceuci, którzy widzą w technikach konkurencję.
– Dane o bezrobociu są też niemiarodajne, bo technik jest zawodem sfeminizowanym. W niektórych miejscowościach, owszem, są panie zarejestrowane jako bezrobotne, ale z racji tego, że do tej pory zajmowały się domem, a teraz chciałyby wrócić do pracy. W innych z kolei właściciele aptek wręcz poszukują techników – mówi Paweł Klimczak
Rok temu Naczelna Rada Aptekarska podjęła uchwałę, w której postuluje likwidację punktów aptecznych. Farmaceuci chcą punkty działające w wielu małych miejscowościach czy wsiach przekształcić w apteki.
W Polsce, według głównego inspektora farmaceutycznego i Narodowego Funduszu Zdrowia, jest prawie 15,5 tys. aptek, w tym punktów aptecznych i aptek szpitalnych. Pracuje w nich ponad 25 tys. techników farmacji.
Etap legislacyjny: konsultacje społeczne
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA