fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Okładka z ludzkiej skóry

materiały prasowe
W bibliotece Uniwersytetu Harvarda znajduje się tom oprawiony w ludzką skórę - pisze Krzysztof Kowalski.
Od dawna krążyły pogłoski, że okładka jednego z trzech tomów dzieła "O przeznaczeniu dusz" francuskiego autora Arsene,a Houssaye, a wydana w 1880 roku, zrobiona jest ze skóry człowieka. W bibliotece harwardzkiej znajduje się od 1954 roku. Sprawą zajął się konserwator księgozbioru Alan Puglia.
Niezwykły egzemplarz był początkowo własnością lekarza, doktora Ludovica Boulanda, przyjaciela pisarza. Dostał go w prezencie od autora. W jego zapiskach, jakie się zachowały, jest adnotacja, że "Książka o ludzkiej duszy godna jest ludzkiej oprawy".
Ludovic Bouland był znanym bibliofilem, to on wpadł na pomysł takiej oprawy.
Współcześni naukowcy postanowili sprawdzić, czy skończyło się tylko na słowach. Jednak do tego potrzebne były laboratoryjne analizy.
Z okładki pobrane zostały mikroskopijne próbki przeznaczone do testów. Naukowcy zamierzali zidentyfikować białka i określić, czy pochodzą od zwierzęcia czy od człowieka. (tak czy inaczej, tomy oprawne są w skórę).
Okazało się, że w próbkach pobranych z jednego z trzech tomów znajduje się białko ludzkie. Do zrobienia tej oprawy nie została użyta skóra owcza, kozia, ośla, końska ani bydlęca. Do oprawy - konserwator Alan Puglia jest tego pewien w 99 proc. - nie wykorzystano również skóry którejś z wielkich małp człekokształtnych ani gibbona.
W badaniach korzystano ze spektrometru masy i najnowocześniejszego chromatografu. Wykazały one, że do oprawy pozostałych dwóch tomów dzieła "O przeznaczeniu dusz" użyto materiału tradycyjnego - skóry owczej.
Jeśli wierzyć XIX-wiecznym zapiskom doktora Ludovica Boulanda, ludzka skóra została pobrana z pleców kobiety, pacjentki szpitala psychiatrycznego, zmarłej na atak serca. - Jeśli się dobrze przyjrzeć, można z łatwością rozróżnić pory skóry - napisał lubujacy się w szczegółach Bouland.
Pomysł oprawienia książki w ludzką skórę może się wydawać makabryczny, ale Bouland nie był w tej dziedzinie prekursorem. W 1605 roku król angielski Jakub I Stuart rozkazał aby skóry zdartej ze zdrajcy, Henry,ego Garneta, użyć do oprawy księgi opisujuącej jego ohydny czyn.
- W minionych wiekach, przeznaczanie własnej skóry do oprawy jakiejś wartościowej księgi nie wzbudzało niezdrowych emocji. Była to swego rodzaju pamiątka po zmarłym ofiarowywana jego bliskim. Zwyczaj ten utrzymywał się do XIX wieku - wyjaśnia Heather Cole, kurator w dziale manuskryptów biblioteki Uniwersytetu Harvarda.
Zbój łupiący po gościńcach, James Allen, życzył sobie, aby dzieło opisujące jego zbrodnie oprawić w jego skórę i ofiarować, w dowód uznania, innemu bandycie i konkurentowi zarazem, Johnowi Fenno. Skóra zabójca własnej żony, George,a Cudmore, została użyta do oprawy zbioru wierszy Johna Miltona.
Krzysztof Kowalski
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA