fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Prawo autorskie: samplowy utwór też można wykonać

Samplowy utwór pomimo bardzo konkretnego i dookreślonego sposobu wyrażenia, pozostaje wciąż dobrem niematerialnym – abstrakcyjnym układem, który może zostać poddany interpretacji artysty wykonawcy.
Muzyka kojarzy się tradycyjnie z instrumentami. To instrumenty pozwalają niejako zmaterializować abstrakcyjny dźwięk zapisany na pięciolinii przez twórcę. Tymczasem już w połowie ubiegłego wieku kompozytorzy eksperymentowali z muzyką tworzoną na odwrót – z gotowych dźwięków.
Prekursorem takiego podejścia był francuski kompozytor Pierre Schaeffer, twórca tak zwanej muzyki konkretnej. Rejestrował on na płycie gramofonowej lub taśmie magnetycznej różne dźwięki i odgłosy, a następnie tworzył z nich kompozycje muzyczne. W ten sposób powstał m.in. utwór zbudowany z różnych odgłosów wydawanych przez pociągi.
Istotę tego sposobu tworzenia ciekawie opisał inny kompozytor muzyki konkretnej Lionel Marchetti w wywiadzie Jana Topolskiego („Glissando" z 2007 r.): „Kompozytor muzyki konkretnej sam produkuje potrzebne mu dźwięki, podobnie jak niegdyś malarz wytwarzał farby, często z pomocą asystentów".
Dziś takie podejście do tworzenia muzyki nikogo już nie dziwi. Powszechne jest posługiwanie się samplami i gotowymi cyfrowymi efektami akustycznymi. Współczesna technika bardzo usprawnia tworzenie i nagrywanie każdego typu muzyki, nie tylko tej rozrywkowej. Może być nawet tak, że dźwiękowe utrwalenie utworu w postaci fonogramu powstaje zupełnie bez udziału artystów wykonawców i tradycyjnych instrumentów.
Kiedy prawnik słyszy o samplach i samplingu, zazwyczaj kojarzy mu się to zjawisko z korzystaniem z fragmentów cudzych utworów. Tymczasem sample to także po prostu różne – syntetycznie tworzone, pozyskiwane z innych nagrań lub nagrywane z natury – pojedyncze dźwięki, z których za pomocą komputera lub innego specjalnego sprzętu buduje się swoisty instrument o właściwie nieograniczonych możliwościach brzmieniowych.
Niezależnie od zastosowania współczesnej techniki istota tworzenia muzyki pozostaje ta sama. Kompozytor w celu osiągnięcia zamierzonego efektu artystycznego dokonuje twórczych i indywidualnych wyborów ze świata dźwięków, łącząc je w określony układ, czyli utwór muzyczny. Dlatego zastosowana technika kompozytorska co do zasady nie ma wpływu na objęcie dzieła ochroną prawa autorskiego.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na dwa aspekty, które wyróżniają utwory tworzone z sampli. Pierwszy jest taki, że utwór muzyczny skomponowany jako układ sampli jakby scala się ze swoim utrwaleniem, czyli fonogramem. Zakomunikowanie takiego utworu polega na odtworzeniu go z nośnika. Twórca utworu zbudowanego z sampli (także tzw. utworu na taśmę) jest zatem uprawniony zarówno jako twórca utworu, jak i jako producent fonogramu.
Drugim przejawem specyfiki takich utworów jest brak konieczności pośrednictwa artysty wykonawcy. Trzeba jednak pamiętać, że to nie oznacza, iż wykonanie takiego utworu jest jednocześnie całkowicie wykluczone.
Samplowy utwór, mimo bardzo konkretnego i dookreślonego sposobu wyrażenia, pozostaje wciąż dobrem niematerialnym – abstrakcyjnym układem, który może zostać poddany interpretacji artysty wykonawcy. Ograniczenia wynikają jedynie z możliwości technicznych i brzmieniowych dostępnych instrumentów (ogólniej mówiąc, wszelkich sprzętów wydających dźwięki), z których korzysta artysta wykonawca.
Od strony prawnej sytuacja oczywiście komplikuję się, gdy sample będące tworzywem nowego utworu są elementami chronionymi nagrania cudzego utworu. Jeżeli jednak twórca korzysta wyłącznie z pojedynczych dźwięków jako pewnych brzmień, nie powstaje konieczność pytania o zgodę czy zapłaty wynagrodzenia na rzecz innego twórcy, artysty wykonawcy czy producenta fonogramu.
Trzeba przyznać, że klasyczne konstrukcje prawa autorskiego, mimo że powstały wiele lat temu, są na tyle elastyczne i uniwersalne, że bez trudności radzą sobie z nowymi technikami tworzenia muzyki, dobrze zakreślając zakres ochrony dóbr niematerialnych.
Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykłada prawo autorskie na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Prowadzi blog Prawomuzyki.pl.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA