fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Agresja na Krym zmieniła nastroje

Fot. Piotr Gajewski
Rzeczpospolita
Antoni Dudek, historyk i politolog, członek rady Instytutu Pamięci Narodowej
Rz: Władze Warszawy przed wyborami samorządowymi nie przywrócą na plac Wileński sowieckiego pomnika Czterech Śpiących. Opozycja twierdzi, że boją się skandalu. Czy Polacy rzeczywiście tak bardzo się przejmują sprawami natury historycznej?
Antoni Dudek: Mamy mniejszość, dla której historia jest bardzo ważna, ale dla większości jest ona obojętna. Oczywiście przy okazji jakiegoś istotnego wydarzenia czy mocno nagłośnionej przez media rocznicy zainteresowanie przeszłością rośnie, ale jest to bardzo incydentalne. Codzienne zainteresowanie przeszłością koncentruje się wokół grupy, którą szacowałbym na poziomie jednej trzeciej społeczeństwa.
Dlaczego władze Warszawy nagle zaczęły się liczyć ze zdaniem tej mniejszości?
To jest efekt kryzysu krymskiego i agresji rosyjskiej na Ukrainę. Przez lata głosy mówiące, że powinniśmy dokończyć likwidację historycznego dziedzictwa zależności Polski od Związku Sowieckiego, traktowane były jako przejaw fanatyzmu, a co najmniej głosy wysoce kłopotliwe z punktu widzenia relacji polsko-rosyjskich. Jednak to, co się stało na Ukrainie, zmieniło nasze podejście do tych spraw. Wielu, którzy wcześniej widzieli podobne głosy jako przejawy rusofobii, dziś przyznaje, że poważnie się mylili, a niektórzy z nich nawet sami zaczęli mówić podobnym językiem.
Czy w związku z kryzysem ukraińskim możemy się spodziewać likwidacji sowieckich pomników również w innych polskich miastach?
Mam nadzieję, że ta zmiana w nastrojach społecznych będzie trwalsza, co sprawi, że uda nam się zrealizować wiele słusznych postulatów. Dobrze by się stało, gdyby pomnik Czterech Śpiących rzeczywiście nie wrócił na warszawską Pragę, lecz został przeniesiony na Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich, bo tam jest jego miejsce.
Dlaczego pomnik ten stanął akurat w centrum miasta, a nie na cmentarzu?
Pomniki sowieckie były stawiane w takich miejscach, by specjalnie pokazać, kto tu rządzi, dzięki komu Polacy w ogóle istnieją. Tu nie chodzi więc o żadną rusofobię czy niszczenie wszelkich pamiątek po obecności Armii Czerwonej w Polsce ?– przeciwnie, powinniśmy właśnie o tym pamiętać i dużo o tym mówić. Jednak nie przenosząc tych pomników z centrum miast, poniekąd zgadzamy się z narracją, która stała za takim ich ulokowaniem. To jedynie kilkaset obiektów w skali kraju, więc ich przeniesienie na cmentarze jak najbardziej jest możliwe do zrobienia i powinniśmy to zrobić, niezależnie od protestów strony rosyjskiej. Od wyzwolenia spod sowieckiego panowania minęło już 25 lat, pora, by wreszcie ten problem rozwiązać.
—rozmawiał Michał Płociński
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA