fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Graś: Schetyna popełnił błąd, ale do Moskwy nie pojedzie

Paweł Graś
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Grzegorz Schetyna nie zostanie ambasadorem w Moskwie, ani w żadnej innej stolicy - oświadczył sekretarz stanu w Kancelarii Premiera
Paweł Graś zdementował dziś rano w RMF FM pogłoski o tym, że Platforma zamierza wysłać Grzegorza Schetynę do Moskwy w roli ambasadora. Miała to być kara za słabą pracę polityka w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, a przede wszysktim za wypowiedź dla "Rzeczpospolitej", w której narzekał na "brak woli walki" w partii. Graś przyznał jednak, że Donald Tusk nie był zadowolony z zachowania współzałożyciela partii podczas kampanii.
- Rzeczywiście rozmawialiśmy na ostatnim posiedzeniu zarządu o przebiegu wyborów, o kampanii. To był apel i do Grzegorza, i do wszystkich, żeby tego typu słowa i tego typu wypowiedzi następnym razem naprawdę przemyśleć. Zwłaszcza w kontekście wyborów parlamentarnych, bo wtedy może się rozgrywać o włos - powiedział Graś - od wszystkich liderów i osób Platformy oczekujemy lojalności i zespołowej gry - wyjaśnił.
Dodał jednak, że Schetynę nie spotka kara za jego słowa.
- Nie, nie będzie żadnego batożenia Grzegorza, ani nagany partyjnej, ani niczego takiego. Nie będzie nagrody w postaci stanowiska ambasadora w Moskwie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć: Grzegorz Schetyna nie będzie ambasadorem w Moskwie ani w żadnym innym mieście - zadeklarował były rzecznik rządu, dodając jednocześnie, że do tej roli obecny szef sejmowej komisji spraw zagranicznej świetnie by się nadał.
- Byłby właściwym człowiekiem we właściwym miejscu i jest bardzo dobrze przygotowany. Moskwa wymaga bardzo specyficznej osoby jeśli chodzi o stanowiska ambasadora - powiedział Graś.
Zasugerował też, że Schetyna prawdopodobnie nie będzie kandydatem PO na stanowisko prezydenta Wrocławia. Przypomniał, że donlnośląska Platforma opowiedziała się w tej sprawie za Jackiem Protasiewiczem, który postulował "dogadanie się" z wieloletnim prezydentem miasta, Rafałem Dutkiewiczem.
Graś bronił też decyzji premiera o wizycie w gorzowskim liceum, gdzie jedna z uczennic nazwała go zdrajcą.
- O młodych ludzi należy dbać i młodych ludzi należy przekonywać, należy wykorzystywać każdą sytuację, żeby chociażby takiej pani Marysi delikatnie uświadomić, że się myli i że powinna swoje słowa przemyśleć i nad nimi się zastanowić - tłumaczył poseł.
Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA