fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PiS oddał czas na darmowe spoty

Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek
Paweł Majewski
Dziś premiera nowej reklamówki PiS. Partia miała jednak problem z wykorzystaniem bezpłatnych bloków.
Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego złożyło już zamówienia na czas reklamowy do przyszłego piątku (o północy w sobotę rozpoczyna się cisza wyborcza przed wyborami europejskimi).
Z informacji „Rz" wynika, że ostatni spot PiS w kampanii do Parlamentu Europejskiego był szczególnie dopieszczany. Miał być gotowy już w środę, ale na kolaudacji wprowadzono ostatnie poprawki, przez które trzeba było zrobić dodatkowe zdjęcia. Jego emisja w największych stacjach telewizyjnych rozpocznie się dziś, o ile nie będzie trzeba wprowadzić kolejnych poprawek.
Tej staranności zabrakło jednak przy okazji tworzenia materiałów w blokach bezpłatnych audycji komitetów wyborczych, które nadaje TVP. Zgodnie z kodeksem wyborczym do darmowej promocji w nich mają prawo komitety wyborcze, które zarejestrowały listy we wszystkich okręgach.
Bloki są w telewizji od ubiegłej soboty (10 maja). Jednak – jak dowiedziała się „Rz" – dopiero po czterech dniach ich emisji na antenach telewizji publicznej PiS dostarczył materiały o odpowiedniej długości. Zanim do tego doszło, partia oddawała część przeznaczonego dla niej czasu, emitując jedynie krótki spot o długości pół minuty. Takich problemów nie miał żaden inny komitet. W zależności od dnia i kanału czas przeznaczony na poszczególne partie waha się od  niemal 1,5 do ponad 5 minut.
– Każdy komitet ma swojego montażystę, który dostosowuje materiał do długości bloków. My poradziliśmy sobie z tym bez problemu, a nie dostajemy tak jak oni wielomilionowych dotacji z budżetu – mówi nam przedstawiciel jednego z mniejszych komitetów.
Jak wyliczyliśmy, tylko w cieszącej się najlepszą oglądalnością Jedynce PiS stracił 8 z 10 min, które mógł wykorzystać.
– Wszyscy wiedzieli kilka dni wcześniej, jakie są długości poszczególnych bloków – zastrzega rzecznik TVP Jacek Rakowiecki.
Nasi rozmówcy w PiS problem bagatelizują, przekonując, że audycje komitetów nie cieszą się dużą oglądalnością. Tego poglądu nie podziela jednak sama TVP. Na łamach „Rz" opisywaliśmy przegraną batalię publicznego nadawcy, który chciał wyborcze bloki przenieść na inne godziny (okazało się, że potrzeba do tego zmiany ordynacji wyborczej). Telewizja argumentowała, że polityka zajmuje najlepszy czas antenowy. Dla przykładu w ostatni wtorek bloki zostały wyemitowane w TVP 1 o godz. 17. W tym czasie zwykle nadawany jest najpopularniejszy program informacyjny „Teleexpress", który ściąga przed telewizory nawet 5 mln widzów.
Kto odpowiada za to przeoczenie? Rzecznik PiS Adam Hofman odsyła nas do szefa sztabu Andrzeja Dudy.
– Za kampanię telewizyjną odpowiada Hofman. Jest regulamin sztabu i zakresy obowiązków, które zostały przyjęte i podpisane na początku naszej współpracy – odpiera Duda, a jego wersję potwierdza Stanisław Kostrzewski, dyrektor generalny odpowiedzialny za finanse partii.
– Duda odpowiada za całość, a Hofman za telewizję – tłumaczy. Przekonuje jednak, że rzecznik podjął duże ryzyko, przejmując w ostatnim czasie odpowiedzialność za kształt kampanii.
– Ciężko tyra. Nigdy nikt go nie chwali, ja też nie należałem może do jego fanów, ale stwierdzam, że wykonuje kawał dobrej roboty – ocenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA