fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Kobiety nie dbają o zdrowie

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Rak płuc jest pierwszą nowotworową przyczyną zgonów u Polek. Jeszcze cztery lata temu był to rak piersi.
Polki umierają na zawał serca dwa razy częściej niż Hiszpanki, a z powodu udaru – trzy razy częściej niż Francuzki. Przodują też pod względem nadciśnienia tętniczego, a w paleniu papierosów doganiają mężczyzn.
Ostry ból w klatce piersiowej wyrywający ze snu lub podrywający zza biurka w czasie pracy to dla Polaka sygnał, by dzwonić po erkę. Polka machnie ręką i przeczeka, zrzucając to na karb stresu. Do lekarza dotrze po kilku, a nawet kilkunastu godzinach. Jeśli wcześniej nie umrze. Bo pogląd, że zawał serca występuje głównie u mężczyzn, wciąż w Polsce trzyma się mocno.
- Polki z zawałem o kluczowe 30 minut później niż mężczyźni trafiają do szpitala, co  opóźnia wykonanie koronarografii. Wyraźnie rzadziej dochodzą też do pełnej sprawności po udarze mózgu– mówi prof. Anna Fijałkowska z Zakładu Kardiologii Instytutu Matki i Dziecka, dyrektor ds. naukowych tej placówki. I dodaje, że na zawał Polki zapadają dziś równie często, co Polacy, tyle, że 10 lat później, bo do 50-tki serce chronią żeńskie hormony płciowe. I dodaje, że na zawał Polki zapadają dziś równie często, co Polacy, tyle że dziesięć lat później, bo do 50. roku życia serce chronią żeńskie hormony płciowe.
Ale zawały zdarzają się już u czterdziesto-, a nawet trzydziestokilkulatek. Dr Krzysztof Chlebus, były wiceminister zdrowia, kardiolog w Klinice Kardiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, leczy po kilka takich pacjentek rocznie.
– Wydaje im się, że w tym wieku zawał ich nie dotyczy ?– mówi dr Chlebus. – Tymczasem  u kobiet często występują objawy niecharakterystyczne, takie jak ból w nadbrzuszu, który łatwo pomylić z bólem żołądka, czy ból pleców, mylony z dolegliwościami kręgosłupa – stwierdza.   A prof. Fijałkowska dodaje, że u niektórych pacjentek zawał objawia się bólem żuchwy albo, jak u pacjentek z cukrzycą, zasłabnięciem lub całkowicie bezobjawowo.
100 kobiet na 100 tys. Polek umiera, według danych WHO, na zawał serca. To niechlubny rekord europejski
Z danych europejskich Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że Polki dwa razy częściej umierają na zawał serca niż Hiszpanki, a udarom mózgu ulegają trzy razy częściej niż Francuzki. Należą też do ścisłej czołówki, jeśli chodzi o nadciśnienie tętnicze – ma je 27,5 proc., czyli co trzecia Polka. W latach 2008–2009 z powodu niedokrwiennej choroby serca umierało 100 Polek na 100 tysięcy, podczas gdy Hiszpanek tylko 50. Udary dotyczyły około 75 Polek i tylko 25 Francuzek na 100 tysięcy. Gorzej niż w Polsce jest tylko w Bułgarii i Rumunii.
Serca Polek są też dużo starsze, niż wskazywałaby na to metryka. – U trzydziestolatki wiek serca, mierzony za pomocą kalkulatora Framingham, opracowanego przez naukowców z Harvardu, jest zbieżny z metrykalnym. Ale już 40-latka ma serce 50-latki, a 70-latka kobiety 95-letniej! Wszystkiemu winne są nieodpowiednia dieta, nadwaga, brak aktywności i palenie papierosów – podkreśla prof. Fijałkowska.
Palenie to kolejna dziedzina, w której Polki przodują. Chociaż, w przeciwieństwie do USA, główną przyczyną zgonów są u nas nadal choroby sercowo-naczyniowe (umiera na nie blisko 100 Polek na 100 tysięcy), palaczki robią wiele, by tę niechlubną statystykę podwyższyć.
– O ile w ciągu ostatnich lat liczba palących zmalała o blisko połowę, z 60 do ponad 30  proc., o tyle liczba palących Polek od kilku dekad jest taka sama i oscyluje wokół ?25 proc., a nawet wykazuje niewielki trend wzrostowy – mówi „Rz" profesor Jacek Jassem, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i współautor ustawy o zakazie palenia w miejscach publicznych. I dodaje, że te statystyki przełożyły się na zachorowania na raka płuc, bo aż 90 proc. chorych na ten nowotwór to palacze.
– Od czterech lat rak płuc jest pierwszą nowotworową przyczyną zgonów u kobiet. A wcześniej był to rak piersi. Można się spodziewać, że apogeum zachorowań na nowotwory płuc u kobiet urodzonych w latach 50. i 60. jeszcze przed nami. I tym samym zgonów, bo odsetek pięcioletnich przeżyć to w raku płuc mniej niż 15 proc. – dodaje prof. Jassem.
Skąd ta zdrowotna niefrasobliwość polskich kobiet? Zdaniem lekarzy są zbyt zajęte troską o bliskich. Reagując na każde kichnięcie dziecka, lekceważą własne objawy, nawet te najoczywistsze i najdotkliwsze. A kiedy dzieci dorosną, uwagę skupiają na schorowanym już wówczas partnerze.
– Panie, które przyprowadzają do mnie chorych mężów i opisują za nich objawy, nie należą do rzadkości. Bywa, że pacjent nie wie, jaki lek bierze, bo tabletki podaje mu żona. Miałem kilka przypadków, kiedy po latach taki pacjent przychodził sam, bo żona, zajęta jego zdrowiem, sama zlekceważyła własną chorobę i umarła – opowiada dr Krzysztof Chlebus.
Wiele z tych śmierci mogłoby nie być. – O ile na czynniki takie jak wiek, płeć czy obciążenia dziedziczne nie mamy wpływu, o tyle możemy modyfikować nasz styl życia poprzez zaprzestanie palenia, odpowiednią dietę i aktywność fizyczną, kontrolę ciśnienia tętniczego i poziomu lipidów i glukozy. W ten sposób można o ponad 90 procent zmniejszyć ryzyko wystąpienia zawału i udaru mózgu – mówi prof. Fijałkowska.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA