fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Eurowybory 2014

Doradca prezydenta w firmie, która zrobiła unijny spot

ROL
Paweł Majewski
Dyrektor Kreatywny Grupy DDB, której spółka zależna zrobiła spot "10 lat świet(l)nych", jest społecznym doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Kancelaria Prezydenta nie miała żadnej roli ani decyzyjnej, ani nadzorczej w sprawie przetargu - tłumaczy DDB
Marcin Mroszczak jest jedną z najważniejszych postaci grupy, do której należy agencja Gutenberg networks Warszawa Sp. z o.o. wykonująca rządowe zlecenie na unijny spot. Doradza prezydentowi od czerwca 2011 r.
- Wśród doradców Prezydenta RP znajdują się także specjaliści z zakresu szeroko pojętej gospodarki, samorządu terytorialnego, nauki, spraw społecznych, zdrowia, ochrony środowiska, czy cyfryzacji. Doradcy społeczni Prezydenta RP nie pobierają wynagrodzenia za swoją pracę - poinformowała nas Kancelaria Prezydenta.
People & PR Director DDB Urszula Lisiecka zapewnia, że ta aktywność Mroszczaka nie ma żadnych związków z rządowym zleceniem.
- Nie ma tu konfliktu interesów ponieważ Kancelaria Prezydenta nie miała żadnej roli ani decyzyjnej ani nadzorczej w sprawie przetargu na kampanię z okazji 10-lecia członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Marcin Mroszczak jako Dyrektor Kreatywny Grupy był wewnętrznie konsultowany w sprawach kreatywnych związanych z filmem, ale nie uczestniczył ani w procesie przetargowym ani produkcyjnym - argumentuje Lisiecka. Zaznacza, że jego funkcja "ma charakter społeczny i nie jest związana z działalnością Grupy DDB".
Wskazuje również, że agencja Gutenberg networks Warszawa ma spore "doświadczenie w realizacji projektów dla instytucji rządowych". Wśród nich wymienia działania dla m.in.: Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Skarbu Państwa, Departamentu Wychowania i Promocji Obronności MON, Prokuratury Generalnej, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Centrum Nauki Kopernik oraz Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (dzisiejsze Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju).
Członek zarządu Gutenberg networks Paweł Kastory w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zapewniał, że o wyborze firmy nie zdecydowały jakiekolwiek polityczne znajomości. Z jego relacji wynika, że początkowo zaproszenie do konkursu dostała agencja DDB, ale miała inne zlecenia, przekazała je więc Gutenbergowi.
Jak donosi "GW" spółki z grupy DDB w kampanii parlamentarnej w 2011 r. przygotowywały elementy strony internetowej PO.
- Współpracowaliśmy z PO, także z PiS, a wcześniej z SLD. Wśród wielu zleceń tych rządowych było zaledwie kilka - podkreślił Kastory.
Film, który powstał na potrzeby kampanii promującej dziesięciolecie obecności Polski w UE, wzbudził szereg kontrowersji. Opozycja zarzuca, że prezentujący go premier Donald Tusk, promuje w ten sposób własną partię. PiS zażądał od Państwowej Komisji Wyborczej, by nakazała PO odjęcie jego kosztów od limitu na kampanię wyborczą, przywołując decyzję w sprawie własnego spotu, który zachęcał do udziału w obchodach rocznicy katastrofy smoleńskiej. PiS musiał dodać do materiału informację o finansowaniu go ze środków wyborczych.
Z kolei minister Paweł Graś tłumaczył się dziś w RMF FM dlaczego produkcja filmu kosztowała niemal 1 mln zł. Cała kampania wraz z emisją w telewizji kosztuje 7 mln zł. Szef Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział, że w swoim czasie wydatki będą skontrolowane.
Zobacz spot:
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA