fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Dorosłe kino nie dla dzieci

Mali widzowie nie pójdą raczej na film pokroju „Wilka z Wall Street”. Za to mogą zostać uraczeni zwiastunem horroru albo reklamą prezerwatyw
123RF
By chronić młodych widzów, państwo ma nadawać filmom kategorie wiekowe. Dziś robią to dystrybutorzy.
„Wilk z Wall Street", ostatni przebój Martina Scorsese, pobił ponoć światowy rekord w dziedzinie liczby wulgaryzmów. Padają w nim aż 506 razy. Film jest też nasycony scenami seksu, jednak w Polsce nie był oznaczony jako skierowany do widzów dorosłych, lecz tych powyżej 15. roku życia.
Powód? Obecnie kategorie wiekowe filmów kinowych uznaniowo określają ich dystrybutorzy. – To trochę tak, jakby piraci drogowi decydowali o ograniczeniach prędkości – komentuje Agnieszka Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Instytut z rzecznikiem praw dziecka Markiem Michalakiem pracuje nad taką zmianą prawa, by  kategoryzowaniem filmów zajęło się państwo. Zakazane ma stać się też emitowanie treści dla dorosłych w blokach reklamowych przed filmami dla dzieci.

Swoboda działalności

Inicjatywa w tej sprawie wyszła od Michalaka, a o konieczności zmiany prawa mówił od lat. – Do biura rzecznika regularnie wpływają skargi. Opiekunowie dzieci, widząc zwiastun filmu, udają się do kina. W czasie seansu okazuje się jednak, że wiele scen nie nadaje się dla dzieci, które boją się lub nie rozumieją postępowania bohaterów. Często najmłodsi opuszczają seans przed czasem – wyjaśnia Ewa Dryhusz z biura rzecznika.
Dodaje, że „Wilk z Wall Street" to jeden z wielu filmów, na które skarżyli się widzowie. Wiele pism dotyczyło filmu „Szefowie wrogowie", który w polskich kinach był emitowany w 2011 r. bez ograniczeń wiekowych. Opowiada o pracownikach dręczonych przez brutalnych przełożonych, m.in. szefową nimfomankę.
Po skargach dotyczących tego filmu Michalak wysłał do szefa resortu kultury Bogdana Zdrojewskiego pismo, w których domagał się zmian. Minister odpowiedział, że trudno je wprowadzić, bo kina funkcjonują na zasadzie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Jednak Michalak po kolejnych skargach zwrócił się do ministra ponownie.
W efekcie resort kultury rozpoczął konsultacje z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. – PISF, nie mając inicjatywy legislacyjnej, zaproponował rzecznikowi praw dziecka merytoryczne wsparcie w pracach nad przygotowaniem takich przepisów – mówi Agnieszka Odorowicz. Uważa, że zmiany mogłyby być wprowadzone w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów.

Rada do spraw ocen

W jakim kierunku pójdą zmiany? Michalak proponuje, by oprzeć się na systemie stosowanym w telewizji. Pod kątem wieku widzów audycje oceniane są tam od 2000 r. Symbole wyświetlane są przez cały czas trwania programu, a ich wygląd w ciągu lat kilkakrotnie się zmieniał. Obecnie są to m.in. uśmiechnięta buzia na zielonym tle i czerwony kluczyk.
Ocen filmów prawdopodobnie będzie dokonywał specjalny organ podobny do tych, które funkcjonują już w innych krajach europejskich. W Danii zajmuje się tym specjalna rada powoływana przez ministra kultury, a we Francji komisja, w skład której wchodzą  m.in. przedstawiciele rządu i przemysłu filmowego.
Konieczność zmian widzą sami właściciele kin. – Obecnie, kategoryzując filmy, opieramy się na informacjach przekazanych przez dystrybutora wraz z otrzymanym przez nas produktem, czyli filmem – mówi Joanna Wawdejuk z Heliosa, największej pod względem liczby obiektów sieci kin w Polsce. – Odgórne regulacje to dobry pomysł.
Lesław Sierocki ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa, które walczy z zalewem przestrzeni publicznej przez wulgarne treści, radzi z kolei, by kategorie wiekowe filmów obowiązkowo trafiały na plakaty.
– Przeprowadziliśmy analizę stron internetowych kin, z której wynika, że informacje o kategoriach wiekowych są trudno dostępne. Nie ma ich też w największych serwisach z recenzjami kinowymi – tłumaczy.

Horror przed żółwikiem

Rzecznik praw dziecka liczy na to, że wprowadzenie nowych zasad kategoryzowania filmów pozwoli też dostosować do wieku widzów reklamy, które pojawiają się w blokach przed seansami.
– Takie treści są przez nas szczegółowo weryfikowane – mówi Joanna Wawdejuk.
Jednak o tym, że wpadki zaliczają nawet duże sieci, świadczą skargi napływające do Stowarzyszenia Twoja Sprawa. W ubiegłym roku jeden z widzów poinformował, że w kinie jednej z największych sieci przed emisją filmu „Oz Wielki i Potężny" wyemitowano reklamę prezerwatyw. Z kolei w jednym z kin na warszawskim Bemowie przed filmem „Żółwik Sammy 2" pojawił się zwiastun horroru.
– Zwiastuny filmów emitowanych przed filmami dla dzieci to wolnoamerykanka. Jednak trudno reagować na nawet najbardziej drastyczne przypadki, bo brakuje prawnych regulacji lub organizacji, która chciałaby się zająć tym tematem – mówi Lesław Sierocki.
Agnieszka Odorowicz podkreśla, że w planowanych zmianach nie chodzi o cenzurę. – Obecnie, w odróżnieniu od rynku telewizyjnego, rynek kinowy w Polsce nie jest po prostu objęty odpowiednimi regulacjami chroniącymi małoletnich widzów – mówi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA