fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Szerokopasmowy Internet przyspieszy rozwój gospodarki

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Polska jest ewenementem w skali świata, ?gdzie mobilny dostęp do internetu jest kupowany zamiast, ?a nie w uzupełnieniu do stałego łącza – pisze prezes firmy Inea.
Emocje wokół aukcji na częstotliwości radiowe z zakresu 800 MHz spowodowały, że nieco w cieniu pozostaje budowa przez samorządy sieci światłowodowych. Tymczasem to 26 tys. km powstających sieci nowej generacji (NGA) pozwoli dokonać trwałych zmian na polskiej mapie internetu i zapewni konsumentom możliwość korzystania z usług cyfrowych bez ograniczeń. Nie dyskredytuję bynajmniej wagi sieci mobilnych i sam z uwagą śledzę bieg wydarzeń wokół aukcji. Zazdroszczę jednak uwagi mediów, jaką skupiają operatorzy mobilni.
Polska jest swoistym ewenementem w skali świata, gdzie mobilny dostęp do internetu jest kupowany zamiast, a nie w uzupełnieniu do stałego łącza. Tym bardziej warto poświęcić więcej uwagi światłowodom. Skupienie się na mobilności powoduje, że pod względem dostępności do nowoczesnej technologii fiber to the home (FTTH) jesteśmy w ogonie UE. Na 13 mln gospodarstw domowych ze światłowodów korzysta zaledwie 77 tys.
Łączność radiowa nie jest w stanie konkurować ze światłowodami pod względem prędkości, a przede wszystkim jakości połączenia

4,5 miliarda złotych ?na budowę sieci

To zmieni się w najbliższym czasie. Polska na budowę sieci otrzymała 4,5 mld zł od Unii Europejskiej, za co – w połączeniu z wkładem własnym wnoszonym przez województwa – powstaje szkieletowa infrastruktura światłowodowa w każdym województwie. Śmiem twierdzić, że to projekt równie ważny, a może i ważniejszy niż dystrybucja pasma z dywidendy cyfrowej. Jego sprawna realizacja spowoduje, że dostęp do internetu z prędkością minimum kilkudziesięciu megabitów na sekundę będzie na wyciągnięcie ręki dla milionów Polaków. Szczególnie ważne, iż inwestycje w pierwszej kolejności obejmują osoby zamieszkujące tereny wiejskie, dla których to jedyna nadzieja na stały dostęp do internetu.
Nie da się ukryć, że budowa sieci przez województwa nie przebiegała od początku idealnie. Samorządom brakowało niezbędnego know-how, część obawiała się wymagających procedur UE, długo trwało poszukiwanie właściwego dla każdego regionu modelu działania. Dziś jesteśmy już na ostatniej prostej – w większości województw trwają zaawansowane prace budowlane, pierwsze projekty będą gotowe przed końcem roku.
Paradoksem jest jednak fakt, że finalny sukces nie zależy od samorządów wojewódzkich. Powstające sieci to infrastruktura szkieletowa – nie można w oparciu o nią sprzedawać bezpośrednio usług mieszkańcom, a jedynie usługi hurtowe. Czy sieci będą wykorzystane, zależy od gmin i przedsiębiorców, którzy nawiążą współpracę z podmiotami zarządzającymi sieciami.

Mniej białych plam dzięki inwestycjom

Dlatego dziś światłowody potrzebują dobrego PR. Na szczęście argumentów nie brakuje. Łączność radiowa nie jest w stanie konkurować ze światłowodami pod względem prędkości, a przede wszystkim jakości połączenia. Dodatkowo, w przypadku budowanych przez samorządy sieci światłowodowych dostawcy internetu przychodzą na gotowe. Muszą jedynie wybudować tzw. ostatnią milę, a następnie po atrakcyjnych cenach (hurtowy cennik zatwierdza UKE) mogą sprzedawać dostęp do sieci z – niezakłóconą deszczem, wiatrem czy nadmiernym obciążeniem – prędkością przekraczającą 100 Mb/s. I to na terenach praktycznie dziewiczych dla szerokopasmowego internetu.
Infrastruktura budowana przez samorządy szczególnie skupia się na obszarach tzw. białych plam – terenów bez infrastruktury telekomunikacyjnej, które według wykonanych analiz nie staną się miejscem inwestycji komercyjnych z powodu braku opłacalności.
Dlatego UE wykłada na ten cel poważne środki, ale nie robi tego bezinteresownie, gdyż traktuje to jako inwestycję. OECD szacuje, że 10-procentowy wzrost penetracji usług szerokopasmowych przekłada się na wzrost PKB na poziomie od 0,9 proc. do 1,5 proc. Przy ostrożnych założeniach, że dzięki sieciom regionalnym korzystanie z internetu wzrośnie o 10 procent, PKB Polski może być większe nawet o 7,5 mld dolarów. Czy nie działa to bardziej na wyobraźnię niż 1,8 mld zł, za które UKE chce sprzedać częstotliwości radiowe?
Autor jest wiceprezesem Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA