fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Polowanie na Prawy Sektor

Prawy Sektor był gwardią zakończonej rewolucji. Teraz powinien złożyć broń. (Zdjęcie z początku lutego). Fot. Darko Bandic
AP
Milicja zastrzeliła jednego ?z przywódców radykalnego ugrupowania. Nacjonaliści zapowiadają zemstę.
W nocy z poniedziałku na wtorek zginął szef Prawego Sektora na zachodniej Ukrainie Ołeksandr Muzyczko, lepiej znany pod swoim pseudonimem Saszko Biłyj. Incydent może doprowadzić nawet do delegalizacji tego ugrupowania.
Według oficjalnej wersji zginął w chwili zatrzymania, gdy sam zaczął strzelać w kierunku milicji. Współpracownicy „Biłego" twierdzą, że jego śmierć była „morderstwem na zamówienie": ich przywódca miał podobno związane ręce, gdy do niego strzelano.
Prawy Sektor zapowiedział zemstę na ukraińskim ministrze spraw wewnętrznych Arsenie Awakowie.

Złożyć broń

Śmierci kontrowersyjnego lidera nacjonalistów towarzyszyła wizyta milicji w kijowskim sztabie Narodowej Gwardii Ukrainy, tworzonej przez Prawy Sektor. Oficjalnie była to tylko „wizyta" na wezwanie właściciela nieruchomości, a nie rewizja, nikogo też nie aresztowano. W tym czasie jednak ponad 20 członków Prawego Sektora zostało zatrzymanych na zachodzie Ukrainy, zatrzymani zostali również liderzy tej organizacji w Połtawie.
Wcześniej nowe ukraińskie władze kilkakrotnie wzywały członków Sektora, by złożyli broń i wstąpili do Gwardii Narodowej formowanej przez Ministerstwo Obrony. Nacjonaliści konsekwentnie odmawiali, cały czas organizując własną.
– Za pomocą Gwardii Narodowej władze próbują zdominować środowiska radykalne, by osłabić pozycję Prawego Sektora. A w obecnej sytuacji tworzenie takiej struktury nie ma militarnego sensu. Zamiast ogłosić pełną mobilizację do ukraińskich sił zbrojnych, władze powołują specyficzną formację, która nie będzie miała szans w warunkach realnego zagrożenia – mówi ukraiński ekspert wojskowy kapitan Aleksiej Arestowycz. W Gwardii miano połączyć dotychczasowych śmiertelnych wrogów: wojska wewnętrzne z Samoobroną Majdanu. – W ten sposób Rada Najwyższa chce też stworzyć coś w rodzaju własnego wojska, nie ufając armii czy milicji – dodaje.
Na Ukrainie już od lat 90.  XX wieku istniało kilka nacjonalistycznych organizacji, takich jak Biełyj Mołot czy Tryzub. Na Majdanie zajmowały one pozycje po prawej stronie kolumny Niepodległości – i w ten sposób powstał Prawy Sektor. – Jest to specyficzna mieszanka ideowych nastolatków z doświadczonymi bojownikami, którzy uczestniczyli w różnych akcjach i konfliktach zbrojnych – mówi Arestowycz. – W celu legalizacji Prawy Sektor próbuje się przekształcić w partię polityczną; chce też zgłosić swego lidera Dmytro Jarosza na kandydata w majowych wyborach prezydenckich.
Kijów ma żal, że Zachód nie bronił Krymu

Po stronie separatystów

Zabity lider Sektora „Saszko Biłyj" był jedną z najbarwniejszych postaci ukraińskiego pogranicza świata przestępczego i ruchu nacjonalistycznego. Od ćwierć wieku działał w różnych radykalnych organizacjach. Już w 1992 roku był jednym z dowódców ataku na kijowską świątynię prawosławną Ławrę Peczerską, którą nacjonaliści chcieli odbić z rąk duchownych uznających zwierzchnictwo moskiewskiego patriarchatu. W tym samym roku pojechał jednak do Naddniestrza, by walczyć po stronie prorosyjskich (!) separatystów.  Faktycznie grupa ukraińskich nacjonalistów dotarła tam już po zakończeniu konfliktu.
Pod koniec 1994 roku wraz z dwoma kolegami wyjechał do Czeczenii, gdzie wstąpił do czeczeńskich oddziałów walczących z kolei z rosyjską armią. Po wycofaniu się z Groznego w góry musiał jednak uciekać na Ukrainę. Okradł bowiem jednego z kolegów z oddziału, pozostali zaczęli go ścigać. Po powrocie do domu intensywnie tworzył swoją legendę „osobistego ochroniarza prezydenta Dudajewa" i „niszczyciela rosyjskich czołgów". Popadł jednak w kłopoty z prawem, kilkakrotnie zatrzymywany za pobicia i wymuszenia, w końcu w 2003 roku trafił do więzienia.
– Mimo że Muzyczko był osobą niejednoznaczną, udało mu się ustabilizować sytuację w Równem, podczas gdy w innych miastach panowała anarchia. Dzięki jego staraniom miasto normalnie funkcjonowało, cały czas pomagano emerytom czy niepełnosprawnym, wychodziła lokalna prasa – mówi Arestowycz.

500 groźnych ?osób

Jak twierdzi, na Ukrainie istnieją obecnie trzy konkurujące ze sobą projekty polityczne. Pierwszy to „projekt europejski", reprezentowany przez ekipę Turczynowa i Jaceniuka, drugi nacjonalistyczny z Prawym Sektorem na czele, a trzeci – prorosyjski, czyli Partia Regionów i komuniści.  Zabójstwo jednego z liderów Prawego Sektora miało być rezultatem właśnie walki konkurencyjnej.
Prawdopodobnie po wtorkowym incydencie (a właściwie całej serii) Prawy Sektor może nie zdążyć zalegalizować swojej działalności i zostanie nawet zmuszony do zejścia do podziemia. Według ekspertów organizacja ma zaledwie 500 członków na całej Ukrainie, z czego tylko około 300 gotowych do natychmiastowej akcji. Od początku działalności Sektor przestrzega swych członków, by byli gotowi „do działalności podziemnej".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA