fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Ukradł ule. Część pszczół padła

123RF
Zarzut kradzieży postawiła policja w Tomaszowie Lubelskim 21-letniemu Pawłowi G. który skradł dziesięć pszczelich uli.
Młody mężczyzna zabrał je z pasieki na ustawionej na terenie Lubyczy Królewskiej. Jego łupem padło dziesięć dwurodzinnych pszczelich domków. Złodziej znalazł kupca na nie w województwie podkarpackim i tam je zawiózł.
Właściciel pasieki odkrył kradzież 14 marca i powiadomił policję. Swoje straty wycenił na 7 tys. zł.
Funkcjonariusze ustalili kto zrabował pszczele ule oraz co się z nimi stało. Drewniane domki z pożytecznymi owadami zostały odnaleziono na Podkarpaciu i przekazane właścicielowi.
– Okazało się, że na skutek kradzieży i złego transportu część pszczół padła. Na szczęście królowe ocalały – mówi mł. asp. Jerzy Rusin, z tomaszowskiej komendy policji.
Złodziej i paser zostali zatrzymani. Paweł G. usłyszał zarzut kradzieży. – Przyznał się do winy – mówi policjant. Dlaczego mężczyzna zrabował ule? – Trudno powiedzieć. Może chciał zarobić – uważa funkcjonariusz.  Pawłowi G. grozi do pięciu lat więzienia.
Zarzuty postawiono też 48-latkowi z Podkarpacia, który kupił skradzione ule. On odpowie za paserstwo. Mężczyźnie grozi dwa lata więzienia.
Policjanci z Tomaszowa Lubelskiego nie wykluczają, że Paweł G. może usłyszeć też inne zarzuty związane z ochroną zwierząt. – Postępowanie jest dopiero na wstępnym etapie i to może być rozważone – mówi mł. asp. Rusin. Przyznaje, że kradzieże pszczelich uli na jego terenie zdarzają się rzadko.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA