fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Łyżwiarstwo figurowe: Rosja się budzi

Maksym Trankow i Tatiana Wołosożar
AFP
W ostatnich latach rosyjskie łyżwiarstwo figurowe powoli chyliło się ku ziemi. Ale w Soczi zaczęło się prostować i pokazuje światu swoje odmienione oblicze.
Jedną z nowości wprowadzonych w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich jest konkurs drużynowy łyżwiarzy figurowych. Każdy kraj, który brał udział w zmaganiach, musiał wystawić solistkę, solistę, parę sportową oraz parę taneczną. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) i Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) doszły do wniosku, że włączenie do programu najważniejszych zawodów sportowych rywalizacji zespołowej zapobiegnie wąskiej specjalizacji. Niegdyś bywało tak, że jedno państwo stawiało przede wszystkim na solistów, inne wolało wychować znakomitych tancerzy.
Krytycy zmian przekonywali, że konkurs drużynowy będzie polem zmagań łyżwiarzy, którzy nie uzyskali kwalifikacji do zawodów indywidualnych. Dlatego, gdy będzie trwał, widzowie wybiorą inny kanał. Ale okazało się, że najlepsi zawodnicy jeżdżą dla swojej ojczyzny równie ochoczo, jak dla własnej chwały.
Najbardziej wyrazistym tego przykładem jest reprezentacja Rosji, podwójnie zmotywowana do odnoszenia sukcesów. Po pierwsze – jest gospodarzem igrzysk. Po drugie – dziennikarze oraz eksperci, zwłaszcza ci zza Atlantyku, postawili krzyżyk na rosyjskim łyżwiarstwie figurowym. Tymczasem Rosjanie biorą głęboki oddech i pokazują, że nie przez przypadek przez lata rządzili na lodowiskach całego świata.
W konkursie drużynowym odbyło się osiem konkurencji. W pięciu z nich rosyjscy łyżwiarze zwyciężyli. Dwa razy zajęli trzecie miejsca, raz reprezentant Rosji został sklasyfikowany na drugiej pozycji. Zawodników, którzy tego dokonali, nie można nazwać łyżwiarską drugą ligą.
Niekwestionowanym gwiazdorem rosyjskiej drużyny jest Jewgienij Pluszczenko. Do samego końca nie było wiadomo, czy mistrz olimpijski z Turynu (2006) wystąpi w Soczi. Jednak Rosyjski Komitet Olimpijski postanowił, że 31-latek zasługuje na występ w igrzyskach bardziej niż młodszy o 13 lat Maksym Kowtun. Na razie działacze nie mogą żałować swojej decyzji.
W programie krótkim Pluszczenko pojechał bezbłędnie. Sędziowie ocenili jego występ na 91,39 punktu. Wydawało się, że nikt nie zagrozi mistrzowi. Ale na lodzie pojawił się fenomenalny 19-latek z Japonii – Yuzuru Hanyu. Jego nota mówiła sama za siebie - 97,98. Podrażniona duma Rosjanina dała znać o sobie w programie dowolnym. Tym razem Pluszczenko nikomu nie oddał pierwszego miejsca. Chociaż Kevina Reynoldsa wyprzedził o zaledwie 0,28 punktu.
Ale rosyjscy kibice podkreślają, że nawet jeśli ich rodak wygrałby o jedną setną – i tak by wygrał. Różnice nie mają tu znaczenia. A ich zdaniem Pluszczenko jest bezkonkurencyjny, więc o złoty medal w rywalizacji indywidualnej może być spokojny. Nie powinien zagrozić mu nawet rewelacyjny Japończyk, bo doświadczony mistrz wie, jakie elementy musi poprawić, by wygrać.
Lecz rosyjska drużyna narodowa to nie tylko Jewgienij Pluszczenko. Rosjanie z równie wielką dumą oglądali popisy pary sportowej Tatiana Wołosożar, Maksym Trankow. W czwartek oczarowali publiczność baśniowym występem. Kibice, którzy widzieli piękną opowieść do walca z „Maskarady" Arama Chaczaturiana, z pewnością długo nie będą mogli, a przede wszystkim nie będą chcieli, wymazać jej ze swojej pamięci.
Wołosożar i Trankow byli najlepsi w programie krótkim. Gdy będą walczyć o swój indywidualny medal, też zapewne nie będą myśleć o innym kolorze niż złoty. Tym bardziej, że nie ma wielu par, które mogłyby im zagrozić. Do walki o mistrzostwo olimpijskie włączą się prawdopodobnie ich rodacy Ksenia Stołbowa i Fiedor Klimow (którzy zajęli pierwsze miejsce w programie dowolnym), Kanadyjczycy Kristen Moore-Towers i Dylan Moscovitch oraz Cheng Peng i Hao Zhang z Chin. Innych kandydatów raczej nie widać.
Lecz serca Rosjan zdobyła debiutująca na igrzyskach Julia Lipnicka. Ma dopiero 15 lat, a w swojej ojczyźnie już jest gwiazdą. Nie bez powodu. Jej piruetami zachwycają się sędziowie i trenerzy z całego świata. W ubiegłym roku wygrała prestiżowe zawody Skate Canada, w tym została mistrzynią Europy. W rywalizacji solistek w konkursie drużynowym zostawiła konkurentki daleko w tyle. I wszystkie znaki na niebie oraz ziemi wskazują, że tak samo będzie w konkursie indywidualnym. W Rosji już teraz trwa „Juliomania". Jeżeli Lipnicka w tych igrzyskach zdobędzie dwa złote medale – entuzjazm sięgnie zenitu.
Najsłabszym punktem rosyjskiej reprezentacji okazały się pary taneczne. W programie krótkim Jekaterina Bobrowa i Dmitrij Sołowiew zajęli trzecie miejsce. Na tej samej pozycji program dowolny zakończyli Jelena Ilinycz i Nikita Kacałapow. Można powiedzieć, że to już tradycja. Cztery lata temu w Vancouver brąz w tej konkurencji wywalczyli Oksana Domnina i Maksim Szabalin. Lecz wyników, które rosyjskie pary uzyskały w tym roku, w żadnym wypadku nie można nazwać porażką. W końcu to miejsce medalowe. Do tego w konkurencji zdominowanej przez Amerykanów i Kanadyjczyków.
Rezultat rywalizacji drużynowej przypomina, że Rosjanie nie zamknęli księgi zatytułowanej „Łyżwiarstwo figurowe". Wręcz na odwrót – w Soczi piszą jej kolejne rozdziały. I to nie dlatego, że jako gospodarzom pomagają im ściany. Po prostu obecnie nie ma na nich mocnych. Tak jak przed wieloma laty zachwycają techniką i artystyczną stroną swoich popisów. Dziś o 16.00 rozpoczyna się program krótki par sportowych. Przekonamy się, czy Rosja indywidualnie powtórzy sukcesy, które odniosła jako zespół.
Łyżwiarstwo figurowe w Soczi
Wtorek, 11 lutego, 16.00 – program krótki par sportowych
Środa, 12 lutego, 16.45 – program dowolny par sportowych
Czwartek, 13 lutego, 16.00 – program krótki solistów
Piątek, 14 lutego, 16.00 – program dowolny solistów
Niedziela, 16 lutego, 16.00 – program krótki par tanecznych
Poniedziałek, 17 lutego, 16.00 – program dowolny par sportowych
Środa, 19 lutego, 16.00 – program krótki solistek
Czwartek, 20 lutego, 16.00 – program dowolny solistek
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA