fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Pożyczone konto na Allegro grozi problemem ze skarbówką

Nie trzeba rejestrować firmy, by zostać uznanym za przedsiębiorcę z tytułu handlu w Internecie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wiele osób pozwala rodzinie czy znajomym logować się na siebie i handlować przez Internet. A to prosta droga do kłopotów ze skarbówką.
Dobry zwyczaj nie pożyczaj – to prawda powszechnie znana. Dziś ta mądrość życiowa dotyczy też kont na platformach internetowych. Boleśnie przekonał się o tym nasz czytelnik.

Żona się nie rozliczyła

Udostępnił swojej żonie konto na Allegro. Prowadziła przez nie sprzedaż detaliczną w ramach własnej działalności. Pieniądze za zakupy trafiały na rachunek bankowy męża podczepiony pod konto na portalu sprzedażowym. Potem małżonkowie się rozwiedli, a kontem męża zainteresował się fiskus. Okazało się, że była żona nie rozliczyła z nim transakcji realizowanych przez użyczone konto.
– Powstały zaległości podatkowe w podatku dochodowym i VAT. Obecnie mam postawione zarzuty o przestępstwa i wykroczenia skarbowe, przez co grozi mi wyrok, grzywna oraz wpis do Krajowego Rejestru Karnego – żali się czytelnik.
Jak zauważa Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL, korzystanie przez osoby handlujące na Allegro z kont (nicków) innych osób to dość częsta praktyka. Niestety może doprowadzić do sporych kłopotów.
– Prowadzenie sprzedaży za pośrednictwem portalu Allegro czy jakiegokolwiek innego portalu aukcyjnego może być uznane za działalność gospodarczą podlegającą opodatkowaniu VAT – przypomina Konrad Filip Turzyński, doradca podatkowy z kancelarii KNDP Kolibski, Nikończyk, Dec & Partnerzy.
Organ podatkowy zawsze powinien dokładnie zbadać stan faktyczny sprawy
Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy taka sprzedaż jest wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. I nie ma żadnego znaczenia, czy działalność została formalnie zarejestrowana.
Czy to oznacza, że osoby użyczające konta internetowe, jak nasz czytelnik, są skazane na przegraną z fiskusem? Niekoniecznie.
– Bez względu na to, czy między małżonkami istniała wspólnota majątkowa, czy nie, kontrolujący nie powinni bezrefleksyjnie przypisywać obrotu z handlu internetowego mężowi, lecz dokładnie zbadać stan faktyczny sprawy – uważa Michał Wojtas. Zauważa, że jeśli działalność prowadziła faktycznie żona, to powinny być wyraźne ślady w postaci korespondencji z klientami, wystawione faktury (rachunki), zakupy towarów itp. Poza tym fiskus powinien przesłuchać byłą żonę, skoro miała zarejestrowaną działalność. W razie rozbieżnych stanowisk małżonków powinien dokładnie ustalić fakty, np. z kim kontaktowali się klienci.

Światełko w tunelu

Możliwość korzystnego zakończenia sprawy widzi też Konrad Filip Turzyński.
– W mojej ocenie opisana sytuacja jest klasyczną umową użyczenia zawartą w formie ustnej. W związku z prowadzeniem działalności gospodarczej przez żonę mąż użyczył jej swojego konta bankowego oraz konta na Allegro – podkreśla ekspert.
Jedyną kwestią pozostaje udowodnienie istnienia tej umowy. W razie sporu z fiskusem eksperci zalecają skorzystać z porady profesjonalisty. Odradzają też pochopne dobrowolne poddanie się karze w celu uniknięcia skazania. Będzie to bowiem niezbitym dowodem w postępowaniu podatkowym świadczącym przeciwko twierdzeniom podatnika.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA