fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Przetargi: Kłopoty zamawiających z terminami na składanie ofert

Kontrola prezesa Urzędu Zamówień Publicznych pokazuje, że niełatwo określić właściwie czas na składanie ofert.
Zmiana ogłoszenia przez zamawiającego wiąże się zazwyczaj z koniecznością przedłużenia terminu do składania ofert. Jak wskazują ostatnie kontrole prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, zamawiający mają z tym często problemy.
Jedna z kontrolowanych inwestycji dotyczyła rozjazdów kolejowych. Zamawiający przekazał 27 maja Urzędowi Publikacji Unii Europejskiej informację o zmianie ogłoszenia dotyczącą warunków zamówienia, m.in. zmienił nieznacznie liczbę zamawianych rozjazdów. Zmienił też termin składania ofert z 11 czerwca na 17 czerwca. Prezes UZP podkreślił, że brak przedłużenia terminu składania ofert o czas nie krótszy niż 22 dni od przekazania zmian Urzędowi Publikacji UE stanowi w tym przypadku naruszenie art. 12 a ust. 2 pkt 1 prawa zamówień publicznych. Zamawiający przedłużył go tymczasem o 21 dni. Nie wziął bowiem pod uwagę przepisów kodeksu cywilnego dotyczących obliczania terminu. Zgodnie z art. 111 kodeksu cywilnego, jeśli początkiem terminu oznaczonego w dniach jest pewne zdarzenie, nie uwzględnia się tego dnia przy obliczaniu terminu. W tym przypadku owym zdarzeniem było przekazanie informacji Urzędowi Publikacji. 22 dni powinny być obliczane od następnego dnia.
Kolejne z kontrolowanych zamówień dotyczyło przebudowy kolektora do oczyszczalni. Był to przetarg nieograniczony. Zamawiający wszczął postępowanie 14 czerwca, a 10 lipca przekazał Urzędowi Publikacji Unii Europejskiej informację o zmianie ogłoszenia. Zmienił bowiem wymagania dotyczące wiedzy, doświadczenia oraz potencjału kadrowego. Pozostawił jednak ten sam terminu na składanie ofert. Wcześniej wyznaczył go na 25 lipca. Ten termin przypadał jednak 15 dni od przekazania ogłoszenia o zmianie Urzędowi Publikacji UE. Tymczasem, jak podkreślił prezes Urzędu Zamówień Publicznych w informacji pokontrolnej, zamawiający powinien przedłużyć czas na składanie ofert o co najmniej siedem dni, tak aby termin składania ofert był odległy od zmiany ogłoszenia o wymagane przez prawo zamówień publicznych 22 dni.
Problem z właściwym określeniem terminu miał także inny zamawiający, który ogłosił przetarg ograniczony na rozbudowę drogi wojewódzkiej. Wszczął to postępowanie 16 lutego, a 25 marca przekazał do unijnego urzędu sprostowanie ogłoszenia. Wprowadził zmiany w swoich wymaganiach dotyczących potencjału osobowego. On także jednak nie przedłużył terminu składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu, który wcześniej wyznaczył na 12 kwietnia. Okres między przekazaniem informacji o zmianie a terminem składania wniosków wyniósł więc w tym przypadku 18 dni. Był więc krótszy niż 30 dni, których ustawa wymagała dla przetargów ograniczonych. Tu także doszło więc do naruszenia prawa zamówień publicznych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA