fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Ustawa śmieciowa: Gmina może karać nierzetelne firmy śmieciowe

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Gabriela Setla
Zdaniem prawników samorządy powinny mieć możliwość organizowania jednego przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów.
Ministerstwo Środowiska musi zmienić ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Wytyczne wskazał Trybunał Konstytucyjny.  Specjalny zespół, jaki powstaje w resorcie, ma opracować koncepcję szerszych zmian.
Prof. Andrzej Kraszewski, który pokieruje tym  zespołem, proponuje rozdzielenie przetargów na odbiór odpadów ich zagospodarowanie (rozmowa z prof. Kraszewskim) . Ma to ułatwić kontrolę gmin nad gospodarką śmieciami. Wskażą na przykład, do której instalacji trzeba zawozić odpady.

Duża elastyczność

Dziś samorząd też może przeprowadzić dwa przetargi, ale może i jeden. Wyłoniona w nim firma musi nie tylko odebrać odpady, ale je zagospodarować.
– I taka dowolność powinna pozostać – uważa Maciej Kruś, radca prawny w kancelarii SSW Spaczyński Szczepaniak i Wspólnicy. Jego zdaniem regulacje powinny pozostać elastyczne.
– Na terenie gminy może być firma odbierająca odpady, która będzie miała także pomysł, jak je zagospodarować. W takiej sytuacji nie ma sensu przeprowadzać dwóch przetargów – tłumaczy Maciej Kruś.
Kolejnym pomysłem jest wprowadzenie odpowiedzialności gminy za odpady także wtedy, gdy odbiera je prywatna firma, a przetwarza jeszcze inna. Dzięki temu samorządowcom miałoby zależeć na tym, żeby kontrolować, czy firmy wyłonione w przetargach prawidłowo gospodarują śmieciami.

Nie ma egzekucji

– Gminy mają instrumenty prawne, uzupełniane regulacjami umownymi, by egzekwować prawidłowe postępowanie z odpadami. Przedsiębiorca odbierający odpady komunalne, który nie przekazuje ich do regionalnej instalacji przetwarzania, podlega karze pieniężnej w wysokości od 500 zł do 2 tys. zł za pierwszy ujawniony przypadek – mówi Maciej Kiełbus z kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners.
Trybunał Konstytucyjny nakazał określenie  maksymalnej stawki opłaty za odbiór śmieci. Niewykluczone, że zostanie wprowadzona także minimalna, by radni nie zaniżali opłat tylko po to, by zdobyć sympatię wyborców.
– Im niższa opłata, tym lepiej. Gdyby się okazało, że jakaś gmina pomniejszy opłaty o pieniądze uzyskane ze sprzedaży wyselekcjonowanej frakcji, to nie powinna mieć ograniczeń  – uważa Maciej Kruś.
Z kolei Maciej Kiełbus wskazuje, że wprowadzenie widełek opłat musi być powiązane z odpowiedzią na pytanie, co w sytuacji, gdy koszty gospodarowania odpadami odbiegać będą od określonych widełek. Wskazuje, że trzeba się zastanowić nad tym, kto dopłaci do zbyt drogiego systemu i czy gmina może zarabiać, gdy koszt będzie niższy od minimalnej stawki.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora l.kuligowski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA