fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Pożyczkowy oszust w areszcie

Policja
Kilkadziesiąt zarzutów dokonania oszustw ponad 200 tys. zł usłyszał przedstawiciel firmy pożyczkowej, który zaciągał zobowiązania wykorzystując do tego inne osoby. Trafił za kraty.
48-latka zatrzymali policjanci z Nowej Soli (woj. lubuskie) zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej i korupcji. Najbliższe miesiące mężczyzna spędzi w areszcie. Tymczasem policja ma poszlaki wskazujące na to, że ofiar naciągacza jest więcej.
Pierwsze sygnały o nadużyciach jakich miał się dopuścić przedstawiciel firmy pożyczkowej trafiły do policji w połowie października. Wkrótce potem funkcjonariusze dotarli do pierwszych pokrzywdzonych i ustalili mechanizm oszustwa. Z zebranych przez nich dowodów wynikało, że mężczyzna wykorzystując fakt, że pracuje w firmie udzielającej szybkich pożyczek, zaciągał je wykorzystując do tego innych ludzi.
Jak wyglądał proceder?
- Podejrzany namawiał osoby z bliskiego kręgu, w tym znajomych z pracy, członków rodziny i sąsiadów do tego, aby zaciągali na siebie pożyczki, z których sam uzyskiwał środki. Mężczyzna zobowiązywał się do spłaty rat wynikających z zawartych umów – informuje Marcin Maludy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.
Proceder trwał co najmniej od lipca ubiegłego roku. Jak łatwo się domyślić, mężczyzna wbrew zapewnieniom, wcale nie spłacał rat, o czym wkrótce przekonywali się ludzie wprowadzeni przez niego w błąd. Okazało się, że 48-latek miał na koncie również inne pożyczki zaciągnięte dokładnie w taki sam sposób wobec innych osób, i nie był nawet w stanie spłacać kolejnych.
Na razie usłyszał 72 zarzuty dokonania oszustw na łączną kwotę ponad 200 tys. zł.
To jednak nie koniec sprawy ponieważ policja przypuszcza, że ofiar oszusta może być więcej. Zgłaszają się bowiem kolejne osoby i twierdzą, że również w taki sposób zostały "wpuszczone w maliny".
- Sprawa jest rozwojowa, cały czas zgłaszają się do nas nowi pokrzywdzeni – twierdzą funkcjonariusze i nie wykluczają kolejnych zatrzymań, co oznacza, że podejrzany mógł nie działać w pojedynką, ale z kimś współpracować.
Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił wyjaśnień. Na jakie cele mężczyzna wykorzystywał pieniądze zdobyte dzięki pożyczkom branym na inne osoby - to również śledczy będą ustalać.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA