fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo autorskie

Rejs Piwowskiego nie jest do reklamy wyposażenia wnętrz. Agora ma przeprosić i zapłacić

Agora SA ma przeprosić Marka Piwowskiego i zapłacić mu 75 tys. zł za wykorzystanie filmu „Rejs” do reklamy miesięcznika „Cztery kąty"
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Agora SA ma przeprosić Marka Piwowskiego i zapłacić mu 75 tys. zł za wykorzystanie filmu „Rejs” do reklamy miesięcznika „Cztery kąty" — bez zgody reżysera.
Filmu „Rejs" nie trzeba przedstawiać, tak samo Marka Piwowskiego, reżysera i współscenarzysty. Ten proces był o to, że Agora nie zamieściła na płytach CD z filmem „Rejs" wkładanych  w sierpniowym numerze miesięcznika „Cztery kąty"  w 2003 r. nazwiska Piwowskiego, choć zamieściła nazwiska dwóch grających w nim aktorów.
Spór nie dotyczył autorskich prawa majątkowych, gdyż te już w 1970 r. zostały przeniesione umową na studio filmowe, a następnie licencję na nie nabyła Agora, ale o naruszenie autorskich praw osobistych Piwowskiego.
W piątej Sąd Najwyższy utrzymał wyrok warszawskiego Sądu Apelacyjnego który orzekł przeprosiny dla Piwowskiego i  zasadził mu 75 tys. zł za nieopatrzenie insertów jego nazwiskiem, który to wyrok zaskarżyły obie strony. Agora domagała się w ogóle oddalenie pozwu, a Piwowski zapłaty ekstra 75 tys. zł zadośćuczynienia — za nierzetelne wykorzystanie filmu.
Jak mówiła przed SN pełnomocnik Piwowskiego mec. Anna Niżankowska-Horodecka, jej klient poczuł się wręcz  upokorzony, gdy jego film posłużył niczym pospolity gadżet czy przedmiot: jak szczotka czy wiadro, do reklamy pisma nie mającego zupełnie nic wspólnego z filmem z tego rodzaju sztuką.
Ponieważ Sąd Apelacyjny przyznał reżyserowi 75 tys. zł za pominięcie jego nazwiska, domagała się kolejnych 75 tys. za nierzetelne wykorzystanie jego dzieła. Zgodnie bowiem z prawem autorskim (art. 16), autorskie prawa osobiste obejmują nie tylko prawa twórcy do oznaczenia utworu jego nazwiskiem, ale także prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania.
Pełnomocnik Agory mec. Joanna Błeszyńska-Wysocka przekonywała z kolei, że oznaczenie dotyczyć może samego utworu a nie nośnika czy opakowania i prezentowała przez SN małą kostkę pamięci, pytając retorycznie jak na takim nośniku zamieścić informacje o twórcy. Co ważne informacja o twórcach filmu była w czołówce taśmy (filmu) i na jej końcu.
Sąd Najwyższy nie podzielił tej argumentacji. W jego ocenie wykorzystanie „Rejsu" do reklamy pisma z dziedziny zupełnie odległej naruszało —zwłaszcza w 2003 r.— zasady rzetelności w wykorzystaniu utworu. Tak samo naruszało prawa Piwowskiego niewskazanie jego nazwiska na pytach.
— Kwestie techniczne, jak to uczynić, to zmartwienie wykorzystującego utwór — powiedziała w uzasadnieniu sędzia SN Bogumiła Ustjanicz.
Dlaczego SN nie podwyższył zasądzonego zadośćuczynienia ? Bo wszystkie formy naruszenia z art. 16 składają się na jedno naruszenie autorskich praw osobistych — wskazał SN — a 75 tys. zł  jest wystarczającą rekompensatą dla powoda.
Wyrok jest ostateczny.
Sygnatura: I CSK 109/13
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA