fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Gowin wraca na scenę polityczną

Jarosław Gowin
Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
Jarosław Gowin będzie szefem nowego ugrupowania powstałego z połączenia PJN i republikanów. Nowa partia zweryfikuje swoje poparcie już w wyborach europejskich.
Paweł Kowal, lider ugrupowania „Polska Jest Najważniejsza", ujawnił na antenie radiowej Trójki, a potem także na Twitterze, że w najbliższą sobotę (7 grudnia) zostanie sformalizowane połączenie PJN z formacją Jarosława Gowina. Można też zakładać, że do tego grona dołączy też Stowarzyszenie Republikanie Przemysława Wiplera. Liderem nowego ugrupowania będzie Jarosław Gowin. Na ten temat nie było nawet specjalnych sporów, bo z badań zamówionych przez pomysłodawców nowej formacji wynika, że ma on nawet trzykrotnie większą rozpoznawalność niż Paweł Kowal, szef PJN.
– Nasze porozumienie jest oczywiste – mówi w rozmowie z „Rz" Marek Migalski, wiceprzewodniczący PJN. – Musimy połączyć siły z innymi podmiotami, żeby skutecznie zawalczyć o elektorat z większymi partiami. A środowisko Gowina, konserwatywne pod względem światopoglądowym i liberalne gospodarczo, jest nam najbliższe.
Nowa partia ma być prorynkowa, prorodzinna i proponująca państwo w wersji fit – jak mówi Migalski. Co to oznacza?
– Państwo skromne, z ograniczoną administracją, ale sprawne – zapewnia europoseł.
Przykładowo: jednym z postulatów owej formacji będzie ograniczenie liczby posłów w Sejmie (Sejm odchudzony) i inne zasady wyboru Senatu.
– Bo nie ma sensu utrzymywać instytucji, której jedyną rolą jest poprawianie pracy Sejmu – zaznacza Migalski. I dodaje: – Będziemy walczyć z czterema jeźdźcami socjalizmu: Januszem Palikotem, Leszkiem Millerem, Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem, bo dwaj ostatni politycy również przeszli na socjalizm.
Nowa formacja ma szybko przekształcić się w partię polityczną i pod własnym szyldem walczyć o mandaty do europarlamentu. Prawdopodobnie rzuci do tej walki wszystkie rozpoznawalne osoby: Jarosława Gowina, Johna Godsona, Jacka Żalka, Przemysława Wiplera, Pawła Kowala czy Marka Migalskiego.
Jacek Kloczkowski, politolog z krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej, uważa, że sukces nowej formacji w wyborach europejskich nie jest wykluczony.
– One są łatwiejsze niż samorządowe czy parlamentarne, w których trzeba dysponować armią rozpoznawalnych ludzi – tłumaczy Kloczkowski. – W eurowyborach wystarczy mieć kilkanaście znanych nazwisk, by pokonać próg wyborczy. Dla przyszłej partii Gowina jest fortunne, iż właśnie te wybory będą się odbywały jako pierwsze, bo na ewentualnym sukcesie można budować strategię na kolejne wybory.
Politolog zaznacza jednak, że mimo wszystko nowa formacja nie będzie miała łatwego zadania.
W jego opinii na razie nie różni się ona od innych projektów, np. Polski Plus, gdzie było dużo liderów, zapał do pracy, spotkania w terenie, ale sukcesu nie osiągnięto.
– Polska scena polityczna jest bardziej ustabilizowana niż kilka lat temu, gdy powstawały PO i PiS – mówi Kloczkowski. – Ale kruszenie się PO i jej przesuwanie się na lewo stwarza przestrzeń na nowy byt polityczny, pod warunkiem, że oba te zjawiska będą nadal postępowały. Bo dla powodzenia partii Gowina kluczowe jest niepowodzenie PO.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki e.olczyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA