fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Kwaśniewski o "euromajdanie": To jeszcze nie rewolucja, ale zmiany są możliwe

Aleksander Kwaśniewski
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Jeśli ten protest będzie utrzymywał się na takim poziomie zaangażowania ludzi, emocji to będzie zmuszało władze do decyzji: albo tych twardych, albo tych koncyliacyjnych - powiedział Aleksander Kwaśniewski
Były prezydent i specjalny wysłannik Parlamentu Europejskiego na Ukrainę komentował trwające na ukrainie antyrządowe i prounijne protesty. Według Kwaśniewskiego, mimo intensyfikacji demonstracji, nie można jeszcze mówić o rewolucji.
- To -oczątki pewnego procesu. Nie nazwałbym go rewolucyjnym, ale jeżeli będzie to trwało dalej, jeżeli obejmie to inne miasta, to mamy rzeczywiście nową jakość. To jest wtedy coś, co można nazwać buntem społecznym - ocenił. Dodał, że na odejście prezydenta Janukowycza szanse są minimalne, lecz możliwe są jednak zmiany w rządzie.
- Myślę, że bardziej realne jest to, że będą zastosowane twardsze metody na przykład stan wyjątkowy w Kijowie czy coś podobnego na większym obszarze czy w całym kraju. Jeśli ten protest będzie utrzymywał się na takim poziomie zaangażowania ludzi, emocji, liczby demonstrantów, no to oczywiście to będzie zmuszało władze do decyzji: albo tych twardych, albo tych koncyliacyjnych np. dymisji poszczególnych ministrów - powiedział były prezydent.
Kwaśniewski docenił też aktywność polskich parlamentarzystów - w tym np. przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. Dodał jednak, że o ile takie gesty są ze strony polityków potrzebne, to polskie władze powinny działać bardziej zachowawczo.
- Gdy chodzi o instytucje państwa, to tutaj należy zachować spokój i wstrzemięźliwość. I przede wszystkim starać się być pośrednikiem, dlatego, że wcześniej czy później do jakiejś formy dialogu pomiędzy władzą nawet tą słabą dzisiaj władzą, a opozycją musi dojść. I wtedy polscy ministrowie: przede wszystkim minister Sikorski, prezydent Komorowski mają swoja rolę do odegrania - powiedział.
Mówiąc o ukraińskich alternatywach dla rządów Janukowycza, Kwaśniewski wskazał na byłego boksera Witalija Kliczkę, który według niego - a także według sondaży opinii publicznej - ma największe szanse w przyszłych wyborach.
-  Co daje Kliczko Ukraińcom? On daje im takie poczucie godności. On daje im twarz człowieka, który nie jest uwikłany w ostatnich kilkanaście lat polityki i osoby nieskorumpowanej, bo on jest zamożnym człowiekiem, ale wszyscy wiedzą skąd on ma pieniądze - powiedział. Zastrzegł jednak, że mimo ogromnej skali protestów, nie odzwierciedlają one w pełni politycznych sympatii ukraińskiego elektoratu.
- Te obrazy, które my widzimy z Kijowa trochę nam fałszują optykę. Mianowicie jesteśmy przekonani, że prawie wszyscy już są przeciw Janukowyczowi. Natomiast ja myślę, że spokojnie Janukowycz ciągle na poparcie w granicach 20-25 procent może liczyć, a to na pierwszą turę wyborów prezydenckich nie jest mało.
Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA