fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Zapytaj o katastrofę w Internecie

ROL
W czwartek rusza witryna, która ma prezentować rządową wersję przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Decyzja o stworzeniu strony Faktysmolensk.gov.pl zapadła kilka miesięcy temu. Tworzy ją zespół kierowany przez Macieja Laska.
– Postanowiliśmy zebrać na jednej witrynie wszystkie informacje dotyczące pracy komisji Millera i naszego zespołu – wyjaśnia w rozmowie z „Rz" Lasek. – Znajdą się tam więc m.in. raport końcowy prezentujący przyczyny i okoliczności katastrofy oraz uwagi naszej komisji do rosyjskiego raportu MAK. Dołożymy także ich tłumaczenia. Raport Millera opublikujemy po polsku, rosyjsku i angielsku, a uwagi do raportu MAK po rosyjsku. Będą tam także wszystkie komunikaty naszego zespołu – dodaje.
Witryna ma być interaktywna. Ma się na niej znaleźć zestaw odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące Smoleńska, a także wideoblog prowadzony przez członków zespołu. Poprzez formularz kontaktowy każdy internauta będzie mógł się zwrócić z pytaniami do rządowych ekspertów.
To kolejny etap ofensywy zespołu Laska. Oficjalnie stworzenie strony internetowej nie ma nic wspólnego z działaniami Antoniego Macierewicza, w tym zakończoną we wtorek drugą Konferencją Smoleńską – to nieformalny zjazd naukowców kwestionujących rządową wersję przyczyn katastrofy.
Nie tworzymy strony, by walczyć z Macierewiczem – zapewnia Maciej Lasek
– Nie tworzymy strony po to, żeby walczyć z panem Macierewiczem. Ale jeśli jego eksperci będą stawiać nieprawdziwe zarzuty i fałszować dowody, to będziemy reagować na bieżąco, publikując odpowiednie materiały w Internecie – zapowiada Lasek.
To właśnie podczas przygotowań do uruchomienia witryny internetowej przedstawiciele zespołu Macieja Laska ustalili, że jedno ze zdjęć wykorzystywane w pracach prof. Wiesława Biniendy zostało zmontowane. To kolejna z serii wpadek ekspertów Antoniego Macierewicza w ostatnim czasie.
Wczoraj zarzutom naukowców z Konferencji Smoleńskiej zaprzeczał Andrzej Seremet, prokurator generalny. Seremet zapewnia, że nieprawdziwa jest teza prof. Chrisa Cieszewskiego, który na podstawie zdjęć satelitarnych doszedł do wniosku, że brzoza – o którą miało się złamać skrzydło tupolewa, przyczyniając się do katastrofy – w rzeczywistości była złamana już 5 kwietnia, a więc przynajmniej pięć dni przed katastrofą.
Jak można skompromitować się parówką
– Prokuratura ma zdjęcia satelitarne, również z 5 kwietnia, a także z 10 kwietnia i z 12 kwietnia – mówił Seremet w Radiu Zet. – Wyraźnie widać w oparciu o opinie biegłych, że 5 kwietnia brzoza rosła tam w całej swojej krasie i wysokości.
Podobnie mówi Maciej Lasek. I zapowiada publikację w Internecie kolejnych zdjęć z miejsca katastrofy, w tym także fotografii, które nie były dotąd prezentowane publicznie.
– Pokażemy m.in. zdjęcia, które będą stanowić dobre wyjaśnienie dla tez pana Macierewicza, że elementy samolotu były osmalone, co miałoby dowodzić wybuchu. Wyjaśnimy, z czego pochodzi ten ciemny osad – tłumaczy.
Wchodząc w bezpośrednie starcie z ekspertami Macierewicza, rządowy zespół chce przekonać do swej wersji katastrofy niezdecydowanych, których z roku na rok przybywa.
– Naszym celem jest dotarcie do tych, którzy czują się zagubieni i nie wiedzą, co się stało w Smoleńsku. Tych, którzy wierzą w zamach, i tak prawdopodobnie nie przekonamy – mówi Lasek.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA