fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Holandia żąda wyjaśnień od Rosji

Moskwa. W tej kamienicy nieznani sprawcy pobili holenderskiego dyplomatę
AFP
Jerzy Haszczyński
Wojna dyplomatyczna Niderlandów z Rosją się nakręca. Rząd Holandii zażądał dziś wyjaśnień w sprawie pobicia w Moskwie dyplomaty z tego kraju.
Wczoraj w domu holenderskiego radcy ministra ambasady. pojawili się mężczyźni w kombinezonach ekipy elektryków., rzucili go na ziemię i pobili.
Zostawili po sobie pamiątkę - narysowane różową szminką serduszko z napisem LGBT (jak określa się środowiska mniejszości seksualnych - lesbijek, gejów, bi- i transseksualistów).
Sprawcy nie zostali zidentyfikowani. Sprawa może jednak wyglądać jak rewanż za sponiewieranie przez policję i zawiezienie na komisariat rosyjskiego dyplomaty w Hadze ponad tydzień temu.
Zwłaszcza, że dyplomata był dokładnie w tej samej randzie, co pobity Holender - radcy ministra, czyli drugiego po ambasadorze. Wtedy chodziło o Dmitrija Borodina, teraz o Onno Elderenboscha (jego nazwiska władze holenderskie nie podają, ale takie widnieje na stronie ambasady Królestwa Niderlandów w Moskwie).
Rząd Marka Ruttego, pisze Reuters, wezwał dziś rosyjskiego ambasadora w Hadze do złożenia wyjaśnień. Premier uznał sprawę za "bardzo poważną", ale na razie wstrzymuje się od szczegółowych wypowiedzi.
Szef holenderskiej dyplomacji Frans Timmermans przeprosił w zeszłym tygodniu za niezgodne z prawem międzynarodowym działania policji wobec rosyjskiego wiceambasadora Borodina.
Policja pojawiła się w jego domu po wezwaniu sąsiadów, którzy oskarżyli go o złe traktowanie jego małych dzieci. Pobicie holenderskiego dyplomaty potępił m.in. ambasador USA w Rosji. Zaraz potem pogratulował awansu rosyjskiej sbornej do piłkarskich mistrzostw świata.
Konflikt między Hagą i Moskwą wygląda coraz poważniej. Choć miał to być okres wielkiego wzajemnego zauroczenia - trwa rok kultury Rosja-Holandia.
Incydenty z radcami ministrami to tylko część tego konfliktu. Inny to zatrzymanie we wrześniu holenderskiego statku i wsadzenie do aresztu holenderskich ekologów z Greenpeace"u, którym za protest przeciwko platformie wiertniczej Gazpromu grozi 15 lat kolonii karnej.
Holandia oskarża też Rosję o łamanie praw mniejszości seksualnych, burmistrz Amsterdamu nie chciał się z tego powodu spotkać w kwietniu z przebywającym w Holandii prezydentem Władimirem Putinem.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA