fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Miał długi. Napadł na bank

Sąd w Zgierzu zdecyduje dziś czy aresztować 38-letniegi Grzegorza S. podejrzanego o napad na mały bank pod Ozorkowem.
Doszło do niego w dniu 24 września 2013 roku, w samo południe. Do małego banku w Parzęczewie wtargnął mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych. W ręku miał broń. Od pracownicy banku zażądał i wydania pieniędzy. - Przestraszona kobieta, w obawie o swoje bezpieczeństwo wykonała jego polecenie –relacjonuje Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.
Rabuś schował pieniądze do torby, wyszedł z banku i spokojnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak później ustalono ukradł 13 tys. zł. Po dwóch tygodniach policji udało się ustalić, kto napadł na ten bank. W środę mundurowi weszli do jednego z mieszkań w centrum Łodzi i zatrzymali Grzegorza S.
W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli  przedmioty, które prawdopodobnie mężczyzna użył podczas napadu na bank. Wśród nich były okulary przeciwsłoneczne, charakterystyczny worek, do którego podejrzany zapakował pieniądze oraz pistolet.
- Badamy czy to jest broń palna. Jeśli tak to zmieniamy zarzuty podejrzanemu o napad z bronią palną – mówi Krzysztof Kopania rzecznik łódzkiej prokuratury.
Policjanci zabezpieczyli także samochód, którym mężczyzna przemieścił się do miejsca rabunku. Pieniędzy nie udało się odzyskać. – Byłem zadłużony. Spłaciłem długi – tłumaczył policji Grzegorz S.
38-latek nie był wcześniej karany.  Mężczyzna podczas składania wyjaśnień powiedział, że prowadził własną działalność gospodarczą w sektorze budowlanym. Popadł w długi, których nie chciał ujawniać przed rodziną. Najpierw zaciągnął wysoko oprocentowany kredyt, ale nie był w stanie go spłacić. Wpadł więc na pomysł, że obrobi bank. Dziś sąd zdecyduje, czy trafi za kraty.
Jeśli prokuratura nie zmieni mu zarzutów grozi mu do 12 lat więzienia, przy zmianie nawet –15.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA