fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Puchar pocieszenia

AFP
Amerykanie po raz ósmy zdobyli Puchar Prezydenta, czyli wygrali mecz z resztą świata (bez Europy) 18,5:15,5
Cztery dni gry na polu Muirfield Village Golf and Cuntry Club w Dublinie (stan Ohio) minęły pod znakiem widocznej przewagi golfistów USA, choć wygrana wcale nie przyszła im łatwo.
Przed niedzielnymi meczami singlowymi prowadzili 14:8, a to oznaczało, że potrzebują 3,5 punktu z 12 spotkań, by obronić trofeum.
Zdobyli 4,5 – rywalom jednak udało się obronić część międzynarodowej dumy w grze jeden na jednego.
Decydujący punkt dla USA zdobył Tiger Woods, tak samo było dwa i cztery lata temu. Lider drużyny był najskuteczniejszym golfistą meczu (4 punkty) i trochę odpędził złe wspomnienia z ubiegłorocznego meczu o Puchar Rydera, gdy był jednym z tych, którzy dopuścili do zawstydzającej porażki z Europą.
Tym razem Amerykanie nie przestraszyli się prowadzenia, pokonali rywali, nie zmogły ich liczne przerwy (pogoda w Dublinie była fatalna, mecz wstrzymywano przez deszcz kilka razy) ani nerwy. Trochę ich było, kapitan Fred Couples wysłał do swych asystentów Jaya Haasa i Davisa Love III około 500 sms-ów wspierając wspólne wysiłki w celu zdobycia decydującego punktu. Przestał naciskać klawisze smartfona dopiero po sukcesie Woodsa.
To było piąte zwycięstwo Amerykanów z rzędu, kroniki Presidents Cup wskazują na ich stała przewagę (łączny bilans to 8 zwycięstw, jedna porażka, jeden remis), kapitan Couples ma na razie świetny wkład w te osiągnięcia: 3 zwycięstwa, bez porażek.
Każdy jednak zauważył, że Puchar Prezydenta był także pucharem pocieszenia po porażce w Ryder Cup, tamta przegrana 13,5:14,5 na swojej ziemi z Europejczykami mimo prowadzenia 10:6 przed singlami, wciąż boli. Davis Love III był wtedy kapitanem, Couples jednym z wicekapitanów.
– Gwarantuję, że każdy z moich golfistów o tamtym meczu pamiętał i dlatego ta wygrana ma szczególne znaczenie dla odbudowania morale drużyny. Scenariusz był podobny, ale tym razem daliśmy radę. Weźmiemy z tego sukcesu wszystkie pozytywy i zatrzymamy do przyszłego roku – mówił Fred Couples.
Następny mecz o Presidents Cup odbędzie się jesienią 2015 roku na polu Jack Nicklaus Golf Club Korea w południowokoreańskiej miejscowości Incheon. Kapitan Nick Price mówił, że seria porażek go nie zniechęca, że jego drużyna pokazała dobrą grę i potrafiła wygrać rywalizację singlową, a to obiecuje wyrównaną walkę za dwa lata. Price chciałby jednak trochę zmienić regulamin, by pomóc reszcie świata – już przekonał organizatorów do swojej kolejności i sposobu gry parami, może przekona, by mógł dobrać czterech graczy a nie tylko dwóch do drużyny, a także zmniejszyć łączną liczbę meczów do 28 (kosztem gry parami).
Na razie jednak to Ameryka ma czas radości, a za rok znów wielki sprawdzian: 40. Ryder Cup od 26 do 28 września 2014 roku na PGA Centenary Course w Gleneagles, golfowym sercu Szkocji.
10. Presidents Cup:
USA – Reszta świata 18,5:15,5
Mecze singlowe:
H. Mahan (USA) – H. Matsuyama (Japonia) 3&2
J. Day (Australia) – B. Snedeker (USA) 6&4
G. DeLaet (Kanada) – J. Spieth (USA) 1 up
E. Els (RPA) – S. Stricker (USA) 1 up
J. Dufner (USA) – B. de Jonge (Zimbabwe) 4&3
A. Scott (Australia) – B. Haas (USA) 2&1
Z. Johnson (USA) – B. Grace (RPA) 4&2
M. Leishman (Australia) – M. Kuchar (USA) 1 up
T. Woods (USA) – R. Sterne (RPA) 1 up
Ch. Schwartzel (RPA) – K. Bradley (USA) 2&1
L. Oosthuizen (RPA) – W. Simpson (USA) remis
A. Cabrera (Argentyna) – P. Mickelson (USA) 1 up
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA