fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Przekrój - rozmowa z Pawłem Łozińskim

Kadr z filmu "Ojciec i syn"
Przekrój
Marcel i Paweł Łozińscy, ojciec i syn, dwaj znani dokumentaliści, wyruszyli w podróż, by szczerze ze sobą porozmawiać i nakręcić wspólny film. Nie dogadali się.
Powstały dwa dokumenty „Ojciec i syn” oraz „Ojciec i syn w podróży”, nagrodzone Srebrnym Rogiem na Krakowskim Festiwalu Filmowym. Do konfliktu doszło przy montażu, ale był on konsekwencją tego, co działo się w drodze do Paryża. Czytaj "Przekrój"
– Byliśmy odcięci od naszego naturalnego środowiska. Zamknięci w metalowej puszce stworzyliśmy atmosferę wysokiego ciśnienia. Taki autoeksperyment na żywych organizmach – opowiada Paweł Łoziński w rozmowie z Łukaszem Knapem, opublikowanej w najnowszym „Przekroju”.
W „psychobusie” mieli dyskutować o tym, na co brakuje czasu w natłoku codziennych obowiązków. – Kamera stworzyła przymus rozmawiania o sprawach ważnych. Inaczej może gadalibyśmy o pogodzie i widokach po drodze. Ustaliliśmy, że nie ma tabu – tłumaczy syn. Niestety, ta szczerość ich przerosła. Teraz unikają spotkań, nawet na oficjalnych imprezach, na które zapraszani są często jako cenieni filmowcy.
Marcel Łoziński jest autorem kilkudziesięciu filmów, między innymi „89 mm od Europy”, za który był nominowany do Oscara i otrzymał kilkanaście międzynarodowych nagród. Paweł został doceniony między innymi za „Miejsce urodzenia”, o podróży pisarza Henryka Grynberga poszukującego śladów zamordowanego w czasie okupacji ojca. – Ja się próbuję dobić do wnętrza człowieka. Staram się oddać głos ludziom. Patrzę sobie, słucham, obserwuję. Ojca, jak mi się wydaje, bardziej interesują sprawy, ideologie, mechanizmy – mówi Paweł.
Taki też jest jego film. Pokazał nie dwóch profesjonalistów, lecz rodzinę, nie pracę za kamerą, lecz uczucia. Ojcu zarzuca, że w dzieciństwie dał mu zbyt dużo swobody. – Pełna wolność jest dla dziecka obciążeniem, trzeba samemu o sobie decydować – stwierdza.
Ojciec postanowił zmontować własną wersję, która jest polemiką z filmem syna.
Paweł Łoziński jest wdzięczny ojcu za to, że zaszczepił w nim ciekawość świata i zaraził filmową pasją. Ale dwóch indywidualistów, ambitnych artystów zaczęło ze sobą rywalizować. Syn opowiada, że zdarzało się to już wcześniej – Ale w tak pełnym wymiarze dopiero przy okazji tego wspólnego filmu.
Mimo konfliktu czas, jaki ze sobą spędzili, nie był stracony. Warto było podjąć próbę międzypokoleniowego dialogu. Paweł Łoziński zwierza się, że nauczył się tego, iż pewnych spraw nigdy już z ojcem nie przerobi. – On już po prostu nie zrozumie, o co mi chodzi, i mogę to dalej próbować załatwić, ale już sam ze sobą. To dla mnie bardzo cenna lekcja.
Zwiastun filmu "Ojciec i syn"
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA