fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Zarządcy zawalonej hali ?bez szans na odszkodowanie

Zawalona hala w Chorzowie.
Fotorzepa, Grzegorz Hawalej null Grzegorz Hawalej
Tylko bezpośrednio poszkodowani w katastrofie mogą domagać się naprawienia szkody.
Największa katastrofa budowlana w Polsce, jaką było zawalenie się hali Międzynarodowych Targów Katowickich 28 stycznia 2006 r., wciąż budzi emocje. Potwierdza to wydany właśnie wyrok warszawskiego Sądu Apelacyjnego.? Dotyczy ważnej kwestii, a mianowicie jak daleko sięga odpowiedzialność właściciela budowli za skutki katastrofy (sygn. akt: I ACa 226/13).

Stratni na udziałach

Okazuje się, że obok poszkodowanych bezpośrednio w katastrofie, np. rannych i bliskich ofiar, z pozwami wystąpili też zarządcy hali, żądając od państwa jako właściciela działki (obiektu) odszkodowania.
Spółka z o.o. IBC Investment pechowo na dwa tygodnie przed katastrofą kupiła kilka procent udziałów w Międzynarodowych Targach Katowickich (MTK). Udziały te utraciły po katastrofie zupełnie wartość i to jest szkoda (250 tys. zł), której zrefundowania spółka zażądała od Skarbu Państwa.
Warszawski Sąd Apelacyjny oddalił pozew. Wcześniej oddalił podobny pozew innego wspólnika. Z kolei Sąd Okręgowy w Katowicach oddalił pozew samej spółki MTK o 40 mln zł.
W sprawie, którą zajmował się SA, chodzi o wykładnię art. 434 kodeksu cywilnego. Przepis ten mówi, że za szkodę wyrządzoną przez zawalenie się budowli (oderwanie jej części) odpowiedzialny jest jej samoistny posiadacz (najczęściej to właściciel). Z odpowiedzialności może się zwolnić jedynie, gdy wykaże, że wypadek nie wyniknął z braku utrzymania budowli ani z wady w budowie. To daleko posunięta odpowiedzialność, bo to posiadacz budynku musi się bronić. Obronę ma zresztą – jak widać – ograniczoną.
Marek Miller, radca Prokuratorii Generalnej, argumentował przed sądem, że art. 434 k.c. chroni przed skutkami zawalenia się budynku, a w tej sprawie mamy do czynienia z utratą wartości udziałów, ich deprecjacja jest zaś skutkiem wielu czynników, m.in. sytuacji na rynku, a nie tylko zawalenia się dachu. Poza tym równoległe pozwy spółki (MTK) i jej wspólników mogą prowadzić do dublowania się odszkodowań.

Odpowiedzialność za normalne skutki

Mecenas Marcin Jaskot, pełnomocnik spółki IBC Investment, mówił z kolei, że czym innym są szkody spółki, a czym innym jej wspólników.
– Gdyby nie doszło do katastrofy, jej udziały miałyby nadal wartość – podkreślał.
– To prawda, że nie mówilibyśmy o szkodzie, gdyby nie doszło do katastrofy MTK, ale odpowiedzialność posiadacza budowli, choć zwiększona, jest wytyczona przez granice normalnego związku przyczynowego – powiedział w uzasadnieniu sędzia SA Zbigniew Cendrowski. Dodał, że posiadacz budowli odpowiada zatem tylko wobec osób, które bezpośrednio ucierpiały na skutek katastrofy.
Mecenas Adam Car, pełnomocnik 33 bliskich ofiar katastrofy, które wystąpiły z kolejnym pozwem zbiorowym (pierwszy sądy odrzuciły, uznając, że nie kwalifikuje się do grupowego postępowania), a prowadzi także indywidualne procesy, twierdzi, że we wszystkich tych sprawach zasadniczą kwestią jest granica odpowiedzialności za zawalenie się budowli.

najtragiczniejsza katastrofa

Jeden wypadek, liczni poszkodowani
Zawalenie hali w Chorzowie należy do najtragiczniejszych w Polsce:
- zginęło w niej 65 osób, a ponad 170 zostało rannych, w tym około 13 cudzoziemców;
- na początku przeważała hipoteza, że powodem zawalenia się dachu była gruba warstwa śniegu;
- z czasem zyskuje na znaczeniu hipoteza, że mogły to być błędy konstrukcyjne i wykonawcze;
- katastrofa była impulsem do noweli prawa budowlanego zwiększającej rygory kontrolne budynków przed i po zimie;
- poszkodowani i bliscy ofiar prowadzą kilkadziesiąt spraw cywilnych o odszkodowanie i zadośćuczynienie;
- trwa sprawa karna (przed Sądem Okręgowym w Katowicach) kilkunastu osób oskarżonych o zaniedbania związane z MTK.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA