fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Burger in vitro

Fot. 10 Ninjas Steve
Flickr
Znana i ceniona londyńska restauracja wprowadza dziś na stoły pierwszego hamburgera z probówki. Frankenburger, albo burger in vitro, bo różnie jest nazywany, będzie najdroższym kawałkiem wołowiny w historii taniej żywności.
Hodowlę mięsa na  burgera opracował holenderski genetyk Mark Post z uniwersytetu w Maastrichcie. Udało mu się wyhodować 3 tysiące miniaturowych włókien wołowiny z komórek macierzystych krowy. On sam zadecydował, że będzie pierwszym degusterem, który spróbuje swego dzieła na lunch w restauracji w Londynie.
Eksperyment Holendra kosztował ćwierć miliona funtów, będzie to więc najdroższy hamburger w historii taniej fast foodów.
Rewelacji w dziedzinie kulinarnej nie należy się spodziewać, bo "dumny ojciec"  ocenił wcześniej mięso jako nieco oślizłe, o szarawym odcieniu. Równocześnie profesor Post przekonuje, że jest to produkt z przyszłością, bo światowe rolnictwo już wkrótce nie będzie w stanie zaspokoić zapotrzebowania ludzkości na mięso.
Usmażony eksperymentalny burger ma nietypowy, bo biały kolor. Aby bardziej przypominał tradycyjnie uzyskiwane mięso, można dodać do niego naturalnie występujące białko, mioglobinę, lub zabarwić go np. sokiem z buraków.
W tej chwili już 70 proc. wszystkich gruntów rolnych przeznaczona jest pod hodowlę zwierząt, czyli na pastwiska, albo pod uprawy roślin pastewnych. Holenderski naukowiec ma nadzieję, że masowa produkcja mięsa z probówki będzie tańsza niż pierwszego Frankenburgera. Kilogram mięsa z normalnej hodowli wymaga 10 kilogramów paszy, mięso z hodowli laboratoryjnej tylko dwóch kilogramów, dla krów-dawczyń komórek macierzystych.
By otrzymać atest na sztucznie wyhodowane mięso, naukowcy musieliby udowodnić, że ma ono te same własności odżywcze jak uzyskane metodą naturalną, i że nie jest szkodliwe dla zdrowia.
Za 5-10 lat mięso z in vitro będzie sprzedawane w sklepach?

Bardzo obiecujący debiut

Prof. Post ocenił debiut burgera jako "bardzo obiecujący początek". Degustatorzy ocenili, że fakturą przypominał mięso, ale brakowało mu aromatu.
Burgera z probówki przyrządził szef kuchni Richard McGowan, a spróbowali go krytycy kulinarni, Austriaczka Hanni Ruetzler i Amerykanin Josh Schonwald, którzy narzekali nieco na brak soczystości, spowodowany brakiem tłuszczu. Oboje byli zgodni, że smak przypomina mięso pozyskiwane metodą tradycyjną, ale liczyli na więcej aromatu. Degustatorzy zjedli burgera bez żadnych dodatków, jak bułka, warzywa czy sosy, aby skoncentrować się na jego smaku.
Naukowcy są obecnie w stanie wyhodować tylko niewielkie ilości mięsa, a i tak koszty wydają się astronomiczne - stworzenie pojedynczego burgera o wadze 142 gramów kosztowało 250 tys. euro. Na jego wytworzenie potrzeba było sześciu tygodni. Ujawniono nazwisko ofiarodawcy, który sfinansował projekt - okazał się nim Sergey Brin, współtwórca wyszukiwarki Google. Tłumaczył, że kierował się troską o dobro zwierząt.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA