fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Rozsmakowany w naturze

Claude Monet
Domena publiczna
Portret jednego z najsłynniejszych malarzy impresjonistów we francuskim dokumencie “Claude Monet w Giverny. Dom Alice”. Premiera w sobotę, 6 lipca o 20.45 w Planete.
Film zrealizował prawnuk artysty, Philippe Piguet, i zapewne dlatego w dokumencie  znalazły się rodzinne zdjęcia i listy, które nie były dotąd publikowane.
Historia została opowiedziana głównie z perspektywy drugiej żony malarza Alice Hoschedé. Niewątpliwie byli ze sobą bardzo związani. Po jej śmierci (Monet przeżył żonę o 15 lat) popadł w depresję i na długi czas porzucił malowanie. Ale i okoliczności ich poznania i pierwszych lat wspólnego życia nie były łatwe. On miał 43 lata i był wdowcem z dwoma synami, ona – 39 lat, mężatka w separacji z szóstką dzieci. Ich wspólne życie toczyło się w Giverny, gdzie malarz wynajął dom.
Spędził w nim ponad 40 lat. Założył bajeczny ogród – wspaniałą, przemyślaną malarską kompozycję, której barwy odpowiadały porom roku, a w tamtejszym stawie odbijały się odcienie świata...
„Ogród to twoja pracownia, twoja druga paleta" – pisała Alice w jednym z listów do Claude a. Bo i często nie było go w domu – wyjeżdżał w poszukiwaniu krajobrazów. Początkowo były to nadmorskie pejzaże stanowiące połączenie gry światła i kolorów. Kiedy przebywał w domu, starał się malować wyłącznie na zewnątrz.
Monet był człowiekiem łagodnym, ale kiedy ruszał w pole z Blanche, swoją pasierbicą, by malować stogi siana – zabierał ze sobą psa, by odstraszać ciekawskich.
„Nic dziwnego, że sąsiedzi za nami nie przepadają" – zanotowała Alice.
W swoim domu chętnie gościł przyjaciół, zwłaszcza tych, których jak jego pasjonowały rośliny i ich hodowanie.
Był łakomczuchem, przywiązywał wagę do świetnej jakości produktów, lubił wspólne ucztowanie. Cezanne, który często z nim biesiadował, był ponoć mistrzem doprawiania sałaty przygotowywanej przez Moneta. Widzowie poznają nawet niektóre przepisy potraw jadanych w domu malarza. Dowiedzą się, jaka była historia sportretowanej na jednym z obrazów dziewczyny z parasolką i dzieje powstawania cyklu nenufarowego. Do tego nieco faktów dotyczących wystaw, przyjaźni Moneta, jego upodobań i codziennego trybu życia.
Artysta spędził w Giverny połowę życia - mieszkał tam aż do swojej śmierci w 1926 roku. W ostatnich miesiącach ze szczególną intensywnością malował róże okalające dom. Kwiaty dominowały wszystko. I jak zawsze w przypadku Moneta – najważniejsze było światło i wydobywane przez nie kolory....
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA