fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Dobra osobiste: Magazynu Focus drugi raz pozwany o polskie obozy

Magazynu Focus drugi raz pozwany o "polskie obozy"
www.sxc.hu
Iwona Trusewicz
Była więźniarka niemieckich obozów pozwała wydawcę magazynu „Focus” w związku z kolejną publikacją zawierającą zwrot fałszujący historię.
Pozew trafił do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Janina Luberda-Zapaśnik, reprezentowana przez kancelarię  Lech Obara i Współpracownicy, skarży o naruszenie dóbr osobistych Hubert Burda Media, wydawcę czasopisma „Focus" i portalu internetowego www.focus.de. W tym roku „Focus" wyrażenia zwrotem „Polnische Vernichtungslager" („polski obóz zagłady")   Treblinkę i Sobibór.
Olsztyńska lekarka Janina Luberda-Zapaśnik trafiła do niemieckiego obozu w Potulicach pod Piłą, mając 11 lat. Teraz kieruje oddziałem Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych i Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Współzakładała też stowarzyszenie Patria Nostra – grupujące prawników i byłych więźniów niemieckich obozów.
– Najpierw wystąpiliśmy o przeprosiny i sprostowanie zniesławiającego określenia, ale zostaliśmy zignorowani. Stąd decyzja o pozwaniu wydawcy „Focusa" – tłumaczy „Rz" Lech Obara, prezes Partia Nostria.
Janina Luberda-Zapaśnik domaga się zakazania „rozpowszechniania w jakikolwiek sposób określeń „polski obóz zagłady" lub „polski obóz koncentracyjny", a także jego odpowiedników w innych językach.  A także nakazania opublikowania w głównych polskich dziennikach i w Niemczech sprostowania i przeprosin.
– W razie korzystnego wyroku obok przeprosin „Focus" będzie musiał zobowiązać się, że już nigdy nie użyje sformułowania „polski obóz zagłady" lub „polski obóz koncentracyjny" w znaczeniu obozów niemieckich na terenie okupowanej Polski. Jeśli kiedykolwiek posłuży się tymi sformułowaniami, zobowiązany będzie zapłacić olbrzymie odszkodowanie – dodaje Lech Obara.
Jego kancelaria prowadzi non profit podobną sprawę z pozwu mieszkańca Świnoujścia Zbigniewa Osewskiego, który pozwał  koncern prasowy Axel Springer. Przesłuchiwany w tej sprawie redaktor naczelny pisma tłumaczył to pomyłką i przeoczeniem. Zapytany, ile osób czyta tekst przed publikacją, odpowiedział, że...dziesięć.
Polskie władze dotąd nie udzielają żadnej pomocy swoim obywatelom walczącym ze sformułowaniami „polski obóz zagłady". Tylko w pierwszym kwartale polskie ambasady wyłapały 12 takich przypadków na całym świecie. Prym wiodą media niemieckie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA