fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Na Mołdawię kadra bez wymówek

Wojciech Szczęsny, Grzegorz Krychowiak i Robert Lewandowski. Żarty się skończyły.
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Piątkowy mecz to ostatnia szansa Waldemara Fornalika. Dlatego trener trzyma zespół na krótkiej smyczy.
Michał Kołodziejczyk z Krakowa
– Nie wyobrażam sobie, żebyśmy z Kiszyniowa nie przywieźli 3 punktów. Nie ma żadnego ultimatum dla Fornalika, ale mamy lepszą drużynę i takie mecze trzeba po prostu wygrywać – mówi „Rz" Zbigniew Boniek. Prezes PZPN pytany wcześniej o to, czy selekcjoner może spać spokojnie, odpowiadał, że na razie może. Na razie to znaczy dopóki Polska zachowa szanse, by awansować na mundial w Brazylii. A do tego zwycięstwo z Mołdawią jest niezbędne.
Reprezentacja rozpoczyna w piątek (21, TVP 1, Polsat Sport) serię meczów o wszystko. A Fornalik nawet na chwilę nie pozwala piłkarzom o tym zapomnieć. Zawodnicy Legii powołani do kadry poprosili trenera o zgodę na udział w poniedziałkowej gali kończącej sezon ekstraklasy. Nie dostali jej i zameldowali się w Wieliczce na zgrupowaniu. Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski zapytali Fornalika, czy mogą dostać dzień wolny na nakręcenie reklamówki dla jednego z browarów. Trener odmówił. Selekcjoner ucina też wszystkie pytania o Ludovica Obraniaka, który zrezygnował z gry w kadrze, dopóki Fornalik będzie ją prowadził.
Mamy syndrom oblężonej twierdzy. Choć Fornalik przekonuje, że jest inaczej. – Wiem, że wielu chciałoby usłyszeć, że atmosfera jest zła i zmierzamy donikąd. Widzę co innego, wszyscy są w dobrych nastrojach – tłumaczy.
Po jesiennym remisie z Anglią Fornalik miał dobrą prasę, mówiono, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Przez następne pół roku kredyt zaufania się wyczerpał. Kadra przegrała z Irlandią w meczu towarzyskim, a później było bolesne 1:3 z Ukrainą na własnym boisku w eliminacjach mistrzostw świata.
– Mam nadzieję, że w zawodnikach jest chęć zmazania tej plamy. Liczę na ich charakter – mówi trener. Do Kiszyniowa pojedzie grupa z dwoma finalistami Ligi Mistrzów, która teoretycznie nie powinna mieć problemów z pokonaniem słabego przeciwnika. Ale Mołdawia wszystkie siły rzuca do obrony i umie przeszkadzać. Przekonała się o tym Ukraina, która w Kiszyniowie zremisowała 0:0. A i w meczu Polaków z Mołdawią u siebie wynik 2:0 był lepszy od gry.
Co jeśli nie uda się wygrać? W korytarzach PZPN słyszano ponoć, jak Boniek mówił, że nie ma dobrych polskich kandydatów na selekcjonera.
W piątek zagadką będzie tylko zestawienie obrony. Kontuzje Łukasza Piszczka, Kamila Glika, Piotra Celebana i Marcina Kowalczyka zmuszą do eksperymentów. Fornalik zapewne zdecyduje się na grę z Sebastianem Boenischem i Marcinem Wasilewskim po bokach oraz Arturem Jędrzejczykiem i Marcinem Komorowskim w środku.
Czerwiec nie jest dobrym miesiącem dla reprezentacji, z egzotycznych wyjazdów często wracała pokonana, choćby za Leo Beenhakkera, gdy przegrała w Armenii. A mecz z Mołdawią jest podwójnie trudny: zwycięstwo nie będzie oznaczało żadnego przełomu, porażka każe wszystko zaczynać od początku.
Mecz towarzyski Polska – Liechtenstein zakończył się skromnym zwycięstwem 2-0.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA