fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Spadają ceny, rośnie liczba programów MBA

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Kandydaci na studia menedżerskie mają już do wyboru 52 programy, a w ofertach uczelni przybyło tańszych, krótszych kursów.
Robert, kierownik w zagranicznej spółce transportowej, po licencjacie z logistyki zdecydował się od razu na MBA. Uznał, że to bardziej perspektywiczne rozwiązanie dla jego kariery niż studia magisterskie.
Według najnowszych badań serwisu MBA Portal już dwie trzecie programów MBA  przyjmuje kandydatów z licencjatem. Co prawda organizatorzy  zastrzegają zwykle, że preferują słuchaczy po magisterium, a ci z licencjatem muszą się  wykazać dłuższym  i bogatym doświadczeniem zawodowym oraz  bardzo dobrymi wynikami podczas procesu kwalifikacji, tak by nie obniżać poziomu grupy. Połowa programów przeprowadza zresztą test kwalifikacyjny – najczęściej językowy  i matematyczno-logiczny.
Konkurencja zmusza jednak uczelnie do elastyczności, tym bardziej, że w ciągu ostatniego roku na polskim rynku przybyło aż dziewięć nowych programów MBA. Co prawda pięć innych zlikwidowano, ale i tak bilans jest dodatni, co może wskazywać na poprawę koniunktury na rynku edukacji menedżerskiej.
W rezultacie kandydaci na studia MBA mają dziś do wyboru 52 programy na krajowych uczelniach w 14 miastach. To najwięcej od trzech lat – wynika z najnowszych badań  MBA Portal.  Jego szef  Jakub Leszczyński  zwraca uwagę, że to pierwszy taki wzrost od początku prowadzonych przez portal badań rynku, czyli od kryzysowego  2009 roku. Wtedy z polskiego rynku zniknęło aż sześć programów, a następne lata przyniosły kolejne spadki.
Na koniunkturę nie narzekają studia, które przez lata obecności  na rynku wyrobiły sobie mocną markę. Tak jak najdłużej działający polski program Executive MBA w Akademii Leona Koźmińskiego (ALK), który  ma już 24-letnią tradycję, dorobił się już ponad 1400 absolwentów, a nawet  edycji zagranicznej – na Białorusi.
Według  danych serwisu  krajowe uczelnie najczęściej oferują zaoczne programy Executive MBA, które umożliwiają pogodzenie nauki z pracą, choć nie bez wysiłku – studia trwają zwykle cztery semestry, czyli dwa lata. Wymagają też inwestycji – średnia cena studiów MBA wynosi 31 tys. zł, czyli równowartość prawie dziewięciu miesięcy pracy za średnią krajową.  Z drugiej strony to niespełna 4 proc. średnich zeszłorocznych zarobków prezesa spółki na GPW (780 tys. zł). W najdroższy program – Euro MBA na ALK – trzeba zainwestować ponad jedną siódmą tej kwoty (119 tys. zł).
Jakub Leszczyński zwraca uwagę, że średnia cena programu MBA jest teraz i tak o 5 proc. niższa niż rok wcześniej. Między innymi dlatego, że  studia wprowadzane ostatnio  na rynek są tańsze (kosztują średnio ok. 20 tys. zł) i zwykle krótsze o połowę od tych typowych, np. trwają tylko dwa semestry.
Część uczelni wprowadziła też obniżki cen, ale z drugiej strony 11 programów podrożało, średnio o 12 proc.
Najwyższe ceny od lat mają   anglojęzyczne studia MBA prowadzone we współpracy z zachodnimi uczelniami, które przewidują też pobyt i zajęcia za granicą. Jednak również w pełni krajowe programy coraz bardziej dbają o międzynarodowe doświadczenie swych słuchaczy – w sumie ponad trzy czwarte studiów współpracuje z co najmniej jedną uczelnią zagraniczną, a co drugi program przewiduje wyjazd do zagranicznego partnera.
Drugi, bardzo korzystny dla słuchaczy trend, to coraz większa dbałość uczelni o kontakt z absolwentami; już 31 programów proponuje swym słuchaczom udział w zorganizowanych  formach zrzeszania. Wspierane przez uczelnie   kluby alumnów są  jednym z istotnych atutów studiów MBA, ułatwiają podtrzymywanie i nawiązywanie kontaktów zawodowych, co może bardzo pomóc w karierze, szczególnie w gorszych czasach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA