fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Na świecie liczy się oryginalność

Jan Kulczyk i Andrzej Malinowski – pomysłodawcy bydgoskiego spotkania
PAP
Iwona Trusewicz
Szansą regionów na przyciągnięcie inwestycji zagranicznych jest odróżnianie się od innych.
Światowy biznes pójdzie teraz tam, gdzie znajdzie oryginalną ofertę – przekonywał w Bydgoszczy Jan Kulczyk. Takie unikalne oferty to szansa dla polskich regionów.
Okrągły stół gospodarczy „Inwestycje – od gospodarki regionalnej do gospodarki globalnej" zgromadził w Bydgoszczy przedsiębiorców nie tylko z Pomorza i Kujaw, ale też innych regionów, gdzie inwestorzy są wyczekiwani i poszukiwani.
Pomysłodawcy spotkania – Jan Kulczyk, przewodniczący rady nadzorczej Kluczyk Investments, i Andrzej Malinowski prezydent Pracodawców RP, urodzili się i wychowali w Bydgoszczy. Stąd idea, aby właśnie w tym mieście rozmawiać o roli i wadze inwestycji zagranicznych i polskich dla rozwoju regionalnego; o sposobach, jakimi takie miejsca jak Bydgoszcz mogą przyciągnąć inwestorów.
Jan Kulczyk jest zdania, że w najbliższych latach inwestorzy zaczną przenosić swoje biznesy na rynki tzw. wysokiego ryzyka.
– Europa się starzeje i kurczy; mieszka tu coraz mniej ludzi – potencjalnych konsumentów i siły roboczej. Dlatego przyszłością globalnego inwestowania są rynki tzw. wysokiego ryzyka. Nasze firmy też chcą tam inwestować. Do tego, by być tam konkurencyjnymi, potrzebują stworzenia w Polsce prawnego mechanizmu zabezpieczającego przed wysokim ryzykiem politycznym, które tam istnieje – mówił Jan Kulczyk.
Andrzej Malinowski odniósł się do ustawy o zamówieniach publicznych utrudniającej życie inwestorom w naszym kraju.
– Parę tygodni temu spotkaliśmy się w tej sprawie z premierem. Donald Tusk zaakceptował nasz pogląd, że to chora ustawa, której nie pomoże lifting. To prawo musi być napisane od nowa, premier dał zielone światło i już nad tym pracujemy – mówił szef Pracodawców RP.
Mirosław Ślachciak, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Pracodawców i Przedsiębiorców, opowiedział, że głównym problemem Bydgoszczy jest niska rozpoznawalność miasta i regionu. Kulczyk wskazał na nowe zjawisko wśród globalnych inwestorów.
– Gdy przeczytałem, że Boeing ulokował swoje światowe centrum w etiopskiej Addis Abebie, zastanawiałem się, czy rzeczywiście to prawda. A potem do mnie doszło, że teraz dla inwestorów atrakcyjne niekoniecznie muszą być złoża gazu i ropy, ale miejsca, które potrafią zaoferować światu coś oryginalnego. Teraz liczy się oferta i jej unikalność – mówił Kulczyk.
Przedsiębiorcy zwracali uwagę na to, czego dziś Bydgoszczy do takiej unikalności brakuje.
– Zmorą jest dostanie się do miasta. Wąskie zatłoczone drogi, małe lotnisko, trudno przejezdne centrum.  Brakuje skutecznej promocji w kraju i zagranicą, dlatego miasto ma opinię nieciekawego, choć kto tu raz przyjedzie, przekona się, że jest inaczej – wyliczał Maciej Ruszkiewicz, dyrektor bydgoskiego centrum koncernu Atos. Ta francuska firma świadczy usługi IT na całym świecie, a w Bydgoszczy ulokowała centralę, zatrudniając 1300 osób.
Przedsiębiorcy pytali też Jana Kulczyka i Andrzeja Malinowskiego o brak w Polsce ustawy o odnawialnych źródłach energii, co hamuje napływ inwestorów z tej branży.
– Ustawa, która może dać Polsce parędziesiąt miliardów złotych w inwestycjach i miejsce europejskiego lidera, wciąż nie ujrzała światła dziennego. A wiatr, słońce, woda są wszędzie i jeżeli szybko nie stworzymy warunków, to inwestorzy stracą cierpliwość i pójdą gdzie indziej. – ostrzegał Jan Kulczyk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA