fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Nieznany Kapuściński

Ryszard Kapuściński; "To nie jest zawód dla cyników"; PWN i Agora, Warszawa 2013
materiały prasowe
Po raz pierwszy w Polsce ukazuje się dziś książka z włoskimi oraz hiszpańskimi rozmowami i wykładami Ryszarda Kapuścińskiego o mediach i dziennikarstwie
Z pewnością wywoła żywe reakcje wszystkich – tych, którzy pisarza podziwiają za pasję, talent, dociekliwość i przenikliwość, jak i tych, którzy go bezpardonowo krytykują, zarzucając zwłaszcza konfabulację. Książka zatytułowaną „To nie jest zawód dla cyników" ma szanse wzbudzić znów wielką debatę. Zobacz na Empik.rp.pl
Mam jednak nadzieję, że nie tyle powtórnie wokół samego Ryszarda Kapuścińskiego, ile przede wszystkim wokół standardów zawodu dziennikarza i przyszłości mediów, przeżywających obecnie poważny kryzys. Nie jest to lektura zarezerwowana wyłącznie dla ludzi tego zawodu, wydawców, właścicieli mediów, czy polityków. Jak zwykle obserwacje autora mają dużo szerszy horyzont, pozwalając lepiej zrozumieć zachodzące procesy społeczne, historyczne i polityczne w otaczającym nas świecie. Uczą globalnego postrzegania problemów i zjawisk, zamiast przywiązania do europocentryzmu, czy jakiejkolwiek innej zawężonej optyki. Dlatego jest to książka interesująca i inspirująca dla wszystkich czytelników.
Składają się na nią zapisy wykładów i rozmów prowadzonych przez Kapuścińskiego podczas warsztatów dla dziennikarzy w Ameryce Łacińskiej w latach 2000-2002 oraz wywiadów reportera z udziałem publiczności we Włoszech w 1994 i 1999 roku. Pierwsze, zatytułowane „Pięć zmysłów dziennikarza", miały wydanie książkowe po hiszpańsku w iberoamerykańskiej serii Nowe Dziennikarstwo. Drugie prowadziła m.in. dziennikarka Maria Nadotti, zarazem redaktorka ich włoskiej książkowej edycji. Tym, których nie przestaje nękać pytanie, ile w książkach Kapuścińskiego, np. w „Cesarzu", fikcji, a ile prawdy i czy zaklasyfikować je do literatury, czy do reportażu, autor sam odpowiada. Przyznaje, że interesują go eksperymenty tzw. „nowego dziennikarstwa", które wzbogaca klasyczne dziennikarskie gatunki o literackie środki, ale to nie znaczy, że nie rozróżnia literatury od reportażu. A ponadto tłumaczy: „Każdy z nas widzi świat i to, co się dzieje, w inny sposób. Gdyby każdy z nas udał się w to samo miejsce i opisał to samo wydarzenie, mielibyśmy tyle wersji tego zdarzenia, ilu ludzi." Ale we wszystkich przypadkach upomina się o zasady etyczne: „Dziennikarstwo nie może być uprawiane przez cyników" – twierdzi. Zarazem oczekuje od ludzi mediów pasji, poczucia misji i szerokiej intelektualnej perspektywy, aforystycznie polecając nam na jedną stronę napisaną – sto przeczytanych. Kapuściński znakomicie podsumuje również historię XX wieku. Warto zauważyć, że postrzega go nie tylko jako wiek katastrof, dyktatur i reżimów totalitarnych. Widzi też jego lepsze oblicze - w powstaniu wielu niepodległych i niezależnych państw. Najbardziej w książce zadziwia, że Ryszard Kapuściński przekracza próg XX wieku i jego prognozy na wiek XXI brzmią niezwykle aktualnie, choć autor zmarł sześć lat temu i większą część zawodowego życia spędził w XX wieku.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA