fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Odwiedzający szpital nie musi być szczepiony

Adobe Stock
Dyrekcja placówki nie może zakazać niezaszczepionym odwiedzin u pacjentów, chyba że chodzi o oddziały chorych o obniżonej odporności.

„Uniwersyteckie Centrum Kliniczne (UCK) uruchamia odwiedziny u pacjentów hospitalizowanych w klinikach/oddziałach przez osoby legitymujące się dowodem zaszczepienia przeciw Covid-19 z karencją co najmniej dwóch tygodni od ostatniego zaszczepienia. Jednego chorego może odwiedzić jednocześnie jedna osoba, czas odwiedzin nie może przekroczyć 10 minut. Obowiązek udowodnienia faktu zaszczepienia spoczywa na osobie odwiedzającej” – komunikat, który ukazał się w maju na stronie UCK w Gdańsku, wywołał oburzenie części pacjentów i ich bliskich, a do Biura Rzecznika Praw Pacjenta (RPP) wpłynęło kilka skarg. Choć po interwencji rzecznika szpital zrezygnował z tych zasad, wiele placówek próbuje stosować ten podział.

Nie można ograniczać kontaktu z rodziną

Tymczasem, jak wynika z interpretacji RPP, zakaz odwiedzin dla tych, którzy nie przyjęli szczepionki przeciw Covid-19, narusza prawa pacjenta, a ściślej cały rozdział 9 ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, który mówi o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

Zgodnie z art. 33 pacjent ma prawo do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami, zaś art. 34 mówi o prawie do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, m.in. przedstawiciela ustawowego albo opiekuna praktycznego.

Dlatego zakaz odwiedzin i porodów rodzinnych po obniżeniu poziomu zakażeń do kilkuset dziennie zniosło wiele szpitali i oddziałów położniczych.

Jak mówi dr Michał Bulsa, ginekolog położnik z Naczelnej Rady Lekarskiej, uczestników porodów rodzinnych warto zachęcać do szczepień przeciw Covid-19, ale jeśli nie są szczepieni, wiele porodówek wykonuje u nich testy antygenowe o wysokiej czułości.

– W obecnej sytuacji nie ma powodu odmawiać pacjentkom prawa do porodów rodzinnych – tłumaczy dr Bulsa.

Wyjątki w przypadku ciężko chorych

Inne zasady obowiązują oddziały, na których leżą pacjenci z upośledzeniem odporności. Wielkopolskie Centrum Onkologii (WCO) na oddziały wpuszcza odwiedzających w sytuacjach wyjątkowych, np. gdy chory leży w szpitalu bardzo długo i wymaga kontaktu z bliskimi albo u chorych w stanach terminalnych. I wymaga od nich świadectwa szczepienia lub wyniku testu.

– Nie możemy ryzykować, że osoba niezaszczepiona, będąca potencjalnym wektorem wirusa, zakazi chorych pozbawionych odporności po chemio- lub radioterapii – tłumaczy prof. Andrzej Marszałek, wicedyrektor WCO ds. medycznych i konsultant krajowy patomorfologii.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

 Jakub Gołąb, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta

Do RPP wpływają indywidualne zapytania bliskich pacjentów, czy placówka ochrony zdrowia miała prawo odmówić im odwiedzin w związku z tym, że nie zostali zaszczepieni. Za każdym razem podejmujemy interwencję, tłumacząc, że praktyk zakazujących odwiedzin powinno się w obecnej, poprawiającej się sytuacji epidemicznej zaniechać. Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i RPP, pacjent ma prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, z którego wynika prawo do odwiedzin. Dziś, gdy poziom zakażeń utrzymuje się na poziomie ok. 200–300 dziennie w skali kraju, nieuzasadnione jest usprawiedliwianie zakazu odwiedzin epidemią. Inaczej ma się sytuacja np. na oddziałach hematoonkologicznych czy na których leżą chorzy o obniżonej odporności bądź też mamy do czynienia z ogniskiem zakażeń. Wówczas, w uzasadnionych przypadkach można odwiedzin zakazać.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA