fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Halluksy: czy naprawdę można się ich pozbyć bez operacji?

AdobeStock
W internecie znaleźć można wiele ofert bezoperacyjnego i, zgodnie z obietnicami, łatwego usuwania halluksów. Dla każdego, kto zmaga się z tym problemem, taka perspektywa jest bardzo kusząca. Ale czy jest realna?

Bolesna deformacja palucha stopy, zwana halluksem to przede wszystkim problem kobiet. Wbrew powszechnej opinii przyczyną koślawości palucha nie jest noszenie niewygodnego obuwia, ale głównie genetyka i skłonność do deformacji przodostopia,  którą kobiety dziedziczą po matkach i babkach. Halluksy są nie tylko nieestetyczne i powodują problemy z doborem obuwia. Są też bardzo bolesne, a w zaawansowanym stadium mogą nawet utrudniać chodzenie. Co więcej, w przypadku halluksów ustąpienie bólu wcale nie oznacza wyzdrowienia.

– Ból stopy pojawia się przy małych deformacjach w procesie pękania torebki stawowej palucha. Kiedy dojdzie do je całkowitego pęknięcia i minie stan zapalny, minie również ból, ale to nie oznacza zahamowania postępu choroby. Wręcz przeciwnie, od tego momentu deformacja stopy będzie się pogłębiała – tłumaczy dr Andrzej Komor, ortopeda z Carolina Medical Center specjalizujący się w chirurgii stopy.  Dlatego powinniśmy zgłosić się do specjalisty, kiedy tylko paluch zacznie boleć i pojawią się objawy stanu zapalnego, czyli obrzęk i zaczerwienie. Pacjenci bagatelizują jednak pierwszy ból i w efekcie zgłaszają się do lekarza zbyt późno, kiedy stopa jest już bardzo zdeformowana. Schorzenie dotyka co drugą osobę, jednak wiedza na temat jego przyczyn, profilaktyki i leczenia jest znikoma. Istnieje za to wiele mitów, które funkcjonują w świadomości pacjentów.

Obcasy nie są głównym podejrzanym

To, czy obcasy spotęgują stan deformacji stóp, zależy przede wszystkim od predyspozycji genetycznych. Są kobiety, które całe życie noszą szpilki, a nigdy nie miały i nie będę miały tego problemu. Skłonność do halluksów mają osoby o tzw. stopie egipskiej, czyli takiej, gdzie pierwszy palec (paluch) jest najdłuższy, a pozostałe palce proporcjonalnie maleją. Taki rodzaj stopy ma około 50 – 70 proc. populacji w Europie. Podczas ruchu w przypadku stopy egipskiej najbardziej obciążone jest śródstopie i paluch – dochodzi wówczas do zaburzenia biomechaniki chodu, co jest wewnętrznym czynnikiem predysponującym do występowania właśnie palucha koślawego.

Separatory i aparaty korekcyjne raczej nie pomogą

Niestety, zdaniem większości specjalistów problemu palucha koślawego nie można rozwiązać w tak prosty sposób. Halluks to uraz mechaniczny w obrębie kości, który trzeba leczyć mechanicznie poprzez przywrócenie kościom prawidłowego ustawienia,  a więc operacyjnie. W sprzedaży można znaleźć wiele tzw. separatorów palca, klinów silikonowych czy aparatów korekcyjnych, które producenci polecają jako doskonałe metody korygujące halluksy. –  Z medycznego punktu widzenia jest to wyłącznie produkt marketingowy, który nie ma właściwości leczniczych. Żaden z tych produktów nie jest w stanie skorygować dokonanej już deformacji kości. Siła zniekształcająca paluch jest bardzo duża, dlatego po zdjęciu takiego separatora czy aparatu, palec wróci na swoje miejsce, a może nawet jeszcze bardziej się krzywić – komentuje dr Komor.

Wkładki do butów nie wyleczą, ale mogą pomóc

Specjalne ortopedyczne wkładki do butów nie mają właściwości leczniczych, ale można je stosować pomocniczo w celu biernego podparcia stopy. Będą spełniały swoją funkcję tylko wtedy, kiedy zostaną dopasowane pod konkretną parę obuwia – zatem szpilki, baleriny czy kozaki powinny mieć indywidualnie dobraną parę wkładek. Żeby jednak zachować prawidłowy łuk stopy i wspomóc leczenie deformacji, najlepiej zainwestować we wkładki  robione na zamówienie u technika obuwnika, który wykonana je na wymiar pod naszą stopę, na podstawie wcześniej wykonanego badania podologicznego. Wkładki kupowane w sklepach mają głównie działanie antybakteryjne i mogą jedynie poprawić komfort chodzenia.

Chodzenie na bosaka nie zawsze jest zdrowe

Stąpanie po miękkiej powierzchni jak piasek, trawa, grube dywany zmusza stopę do pracy i jest naturalną formą ćwiczenia stopy. Jednak chodzenie po twardych płaszczyznach, jak drewniana podłoga, panele czy kamień, powoduje jeszcze mocniejsze rozbicie stopy, która coraz bardziej się spłaszcza. Jest to niekorzystne zwłaszcza dla osób, które mają predyspozycje do płaskostopia czy właśnie halluksów. Dlatego jeśli w domu nie ma wykładziny czy dywanów, najzdrowsze dla stopy jest chodzenie w kapciach.

Warto obserwować skórę na stopach

Nie powinniśmy bagatelizować modzeli, zgrubień i mocnego zrogowacenia skóry. Nie wystarczy uciekać się do zabiegów kosmetycznych, aby się ich pozbyć, gdyż regularnie nawracający problem świadczy wyłącznie o postępującej deformacji stopy. Jeśli cierpimy na tego typu dolegliwości, trzeba znaleźć konkretną przyczynę i z pomocą lekarza ortopedy skorygować deformację stopy. W przeciwnym razie możemy doprowadzić do zaawansowanego stadium choroby palucha koślawego.

Dobre buty pomogą

Dobre obuwie to takie ze sztywnym zapiętkiem oraz profilowaną i grubą podeszwą amortyzującą nierówności terenu. Najmniej korzystne dla stopy są klapki typu japonki. Bez obaw mogą je jednak nosić osoby, które przez większą część roku dbają o odpowiedni dobór obuwia. Pacjentom z predyspozycjami do halluksów japonki mogą wyrządzić szkodę. Dobrym rozwiązaniem są klapki z profilowanym wnętrzem, gdzie wkładka stanowi niemal lustrzane odbicie prawidłowo uformowanej stopy. Należy jednak pamiętać, że jeśli doszło już do deformacji, to nawet najlepsza para butów nie cofnie tych zmian.

Operacja nadal najskuteczniejsza

Jedynie w przypadku dzieci, u których również czasami można zaobserwować halluksy, leczenie bezoperacyjne może przynieść rezultaty. Wywieranie odpowiedniej siły na rozwijające się kości może wpływać na ich formowanie się. W tym celu stosuje się separatory (zakładane np. na noc), dzięki którym możliwe jest właściwe ukierunkowanie palucha stopy.  U dorosłych kości nie są tak plastyczne. Dlatego w przypadku deformacji palucha koślawego skuteczna okazuje się przede wszystkim operacja.

Coraz lepsze techniki

Jest wiele technik operacyjnych na halluksy. Nie ma jednak uniwersalnego rozwiązania, dlatego lekarz zawsze dobierze metodę operacji indywidualnie do pacjenta. Dobre rezultaty daje przezskórna operacja palucha, która jest metodą małoinwazyjną, a jednocześnie odpowiednią nawet dla osób ze schorzeniami neurologicznymi czy z cukrzycą. Polega ona na wykonywaniu jedynie punktowego cięcia na skórze, przez które wprowadzany jest frez do stopy, za pomocą którego chirurg ścina lub przecina fragmenty kości ustawiając je prawidłowo do obciążenia ciała. Dzięki tej małoinwazyjności, zabieg nie pozostawia właściwie żadnej blizny na skórze, gdyż małe cięcie goi się po prostu pod bandażem i opatrunkiem plastrowym umożliwiając pożądany zrost kości. Przezskórna operacja palucha wykonywana jest dodatkowo pod kontrolą rentgena oraz w znieczuleniu miejscowym bez potrzeby obecności anestezjologa. Chirurg wykonuje znieczulenie okołokostkowe (ok. 5 zastrzyków w stopę), dzięki czemu pacjenci mogą już chodzić praktycznie po zejściu ze stołu operacyjnego.

Ćwiczenia zawsze są dobre

Rekonwalescencja po operacji może potrwać do 6 tygodni, w tym czasie zalecane jest chodzenie w butach elastycznych z grubszą podeszwą, odpoczynek oraz samodzielne wykonywanie ćwiczeń stopy. – Osoby z predyspozycjami do halluksów oraz te po operacji stopy powinny codziennie przez około 10-15 minut wykonywać proste ćwiczenia stóp podobne do tych, jakie znamy z gimnastyki korekcyjnej w szkole: chodzenie na piętach, na zewnętrznych krawędziach stóp, zwijanie ręczniczka stopami, czy podnoszenie woreczków z grochem palcami stóp. Już po około 2-3 miesiącach mięśnie stopy wyraźnie wzmocnią się. Również ćwiczenia na piłce oraz masowanie stóp zwykłą piłeczką tenisową wpływa na uelastycznienie tkanek, poprawia krążenie i wzmacnia mięśnie krótkie stopy – zaleca dr Andrzej Komor.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA