fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Wysypiska śmieci będą dalej płonąć

123RF
Firmy zajmujące się odpadami biją na alarm. Zmiany w prawie uderzą przedsiębiorców po kieszeni.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad przepisami dotyczącymi ochrony przeciwpożarowej dla składujących i magazynujących odpady. Mają zapobiegać pożarom składowisk. Nowe rozwiązania opierają się na doświadczeniach straży pożarnej zdobytych podczas gaszenia pożarów.

Eksperci ostrzegają. Za wprowadzenie w życie nowych pomysłów zapłacimy my wszyscy. A mafia śmieciowa, jak wyrzucała nielegalnie śmieci i je paliła, tak będzie to robić.

Jakie zmiany

Chodzi o rozporządzenie w sprawie wymagań w zakresie ochrony przeciwpożarowej, jaką mają spełnić obiekty budowlane i ich części oraz miejsca przeznaczone do magazynowania. Nowe przepisy przewidują m.in. obowiązek gromadzenia odpadów w wyznaczonych strefach pożarowych, których wielkość dokładnie określa to rozporządzenie. Przykładowo powierzchnia strefy pożarowej znajdującej się poza budynkiem będzie liczyć do 1000 mkw. dla odpadów palnych z tworzyw sztucznych, gumy naturalnej lub syntetycznej, w tym całych i rozdrobnionych opon. Dla innych odpadów palnych niż wymienione powinna wynieść 3000 mkw.

Jednocześnie projekt podaje terminy wyznaczenia stref pożarowych. Wynoszą one od kilku miesięcy do trzech lat.

Nowe prawo uderzy w uczciwych

Firmy zajmujące się zbieraniem i przetwarzaniem odpadów (RIPOK) protestują.

– Projekt narzuca nam nowe wymagania, które bardzo ograniczą swobodę prowadzenia działalności regionalnym zakładom przetwarzania odpadów oraz zakładom recyklingu. W ten sposób autorzy chcą ograniczyć szarą strefę. Nic bardziej mylnego. Przecież jeżeli ktoś nie przestrzega przepisów, to dalej tego nie będzie robił – tłumaczy Piotr Szewczyk przewodniczący Rady RIPOK.

Jego zdaniem nierealne są również terminy na dostosowanie się do tych przepisów.

– Trzy lata to zdecydowanie za krótko. Wiele zakładów zwyczajnie się zamknie. Poza tym skoro koszty prowadzenia wzrosną, to i opłaty za przetwarzanie odpadów, które i tak są dzisiaj bardzo wysokie – ostrzega Piotr Szewczyk.

Podobnego zdania jest Maciej Kiełbus, partner w kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners. –Większość zmian, które wprowadził rząd, uderza w legalnie działające firmy, a nie mafię śmieciową. Tak było również w 2018 r., kiedy wprowadzono wiele nowych obowiązków dla RIPOK, m.in. obowiązek monitorowania. Podniosło to znacznie koszty prowadzenia działalności i wpłynęło na podniesie opłat za śmieci, jakie my wszyscy płacimy – mówi Maciej Kiełbus. – Dlatego jestem przeciwnikiem tego rodzaju zmian. Nie zwalczają one bowiem mafii śmieciowej, biją przede wszystkim w uczciwych przedsiębiorców, a w konsekwencji w nas – podkreśla Maciej Kiełbus. Według niego przede wszystkim rząd powinien skupić się na wzmocnieniu inspekcji ochrony środowiska. – Same gminy nie poradzą sobie z problemem nielegalnych wysypisk. W większości przypadków nie ma na nich odpadów komunalnych, tylko np. przemysłowe. Poza tym nie mają często środków na ich likwidację – dodaje.

Projektowane rozporządzenie ma wejść w życie już 22 sierpnia 2019 r.

Etap legislacyjny: uzgodnienia publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA