fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory samorządowe

Jaki w obronie "słoików"? Sugeruje, że Trzaskowski dzieli warszawiaków

Fotorzepa/ Sławomir Mielnik
- Muszę stanąć dzisiaj w obronie tych wszystkich ludzi, którzy mieszkają w Warszawie, ale tutaj się nie urodzili, ale czują się warszawiakami. Jeżeli zostanę prezydentem miasta stołecznego Warszawy, to nie będzie dzielenia na żadne kategorie - zapowiedział Patryk Jaki, od czwartku oficjalny kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy.

O tym, że Patryk Jaki będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta stolicy, mówiło się nieoficjalnie już od dawna. Partia wybierała między dwoma osobami - Michałem Dworczykiem, szefem kancelarii premiera Morawieckiego oraz właśnie Jakim. O postawieniu na tego drugiego poinformował w czwartek Jarosław Kaczyński.

Rafał Trzaskowski, kontrkandydat Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, w reakcji na wybór Jakiego przez PiS, powiedział, że jego rywal "będzie musiał wysiąść ze swojej limuzyny i poznać miasto, którego do tej pory nie znał". Na portalach społecznościowych opublikował dwa filmy, w których stawia Jakiemu 11 pytań. - Witam w Warszawie, panie Patryku - rozpoczął swój materiał były minister administracji i cyfryzacji w rządzie PO-PSL.

Na piątkowym briefingu prasowym, rozpoczętym jeszcze przed godz. 8.00, Jaki ocenił, że "Rafał Trzaskowski od momentu, w którym usłyszał, kto będzie jego kontrkandydatem po pierwsze zaczął wielokrotnie podkreślać i chwalić się tym, że to on urodził się w Warszawie i z jakiegoś powodu jest lepszy".

- Po drugie, zaczął mówić w sposób pogardliwy "no witamy w takim razie w Warszawie", mimo że bardzo dobrze wie, że prawie dekadę tutaj mieszkam. Wszystkie jego sugestie sugerują, że w Warszawie są dwie kategorie ludzi: są ludzie, którzy urodzili się w Warszawie i są z jakiegoś powodu lepsi, i są ludzie, którzy tak jak ja, ale jak wielu mieszkańców, moich sąsiadów, np. przyjechali z Podlasia, mieszkają tu 20 lat, założyli rodzinę, prowadzą firmy i z jakiegoś powodu mają być gorsi - przekonywał wiceminister sprawiedliwości.

- Dlatego ja muszę stanąć dzisiaj w obronie tych wszystkich ludzi, którzy mieszkają w Warszawie, ale tutaj się nie urodzili, ale czują się warszawiakami. Moim zdaniem wszyscy ludzie, bez względu na to, czy urodzili się w Warszawie, czy związali swoje losy właśnie ze stołecznym miastem, mają prawo nazywać się warszawiakami. I Rafał Trzaskowski nie musi ich uczyć, jak żyć w Warszawie - dodał.

Patryk Jaki zapowiedział, że jeśli wygra wybory prezydenckie, "to nie będzie dzielenia na żadne kategorie". - Wszyscy w Warszawie będą mieć dokładnie takie same prawa, bez względu na to, czy pochodzą z Warszawy, czy urodzili się w Warszawie, czy związali swoje losy z tym miastem. Uważam, że tak powinno się zarządzać nowoczesnym miastem, miastem otwartym na wszystkich. I chciałbym, żeby Rafał Trzaskowski w takim razie zadeklarował - co w takim razie ma zamiar zrobić z tymi mieszkańcami Warszawy, którzy nie urodzili się w tym mieście, ale urodzili się tu po 30, po 40 lat, mają tu swoje rodziny (...) skoro uważa ich za gorszych - pytał polityk Solidarnej Polski.

Pytany o swój wyborczy program, jaki zapewnił, że jest on już "praktycznie dopięty do końca". - Ale będziemy konsekwentnie, krok po kroku przedstawiali elementy programu. Pokażemy, że Warszawa może być inna. Ja jestem osobiście przekonany, że każdy, kto pójdzie do tych wyborów będzie miał dwie możliwości: albo stanąć po stronie kontynuacji administracji Hanny Gronkiewicz-Waltz, którą gwarantuje bez wątpienia Rafał Trzaskowski, administracji, tj. zarządzania miastem w kompletnym chaosie - chaosie komunikacyjnym, chaosie przestrzennym, zarządzanie razem z mafią reprywatyzacyjną, albo wybierze uczciwe, spokojne i przyjazne dla wszystkich warszawiaków miasto - mówił Patryk Jaki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA