fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Władysław Kosiniak-Kamysz: Tylko ja mogę pokonać Andrzeja Dudę

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Powołujemy parlamentarny zespół ds. wyjaśnienia afery ministra Szumowskiego – zapowiada prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kiedy powinny odbyć się wybory prezydenckie?

W bezpiecznym, rzetelnie przygotowanym terminie. Niestety, przez błędne decyzje lub brak decyzji rządzących, mamy sytuację nieopisaną w konstytucji. I w takiej sytuacji potrzebne jest porozumienie wszystkich sił politycznych, żeby wyjść z kryzysu. PSL przedstawia takie porozumienie. Polacy są już zmęczeni i chcieliby znać datę wyborów. Nie jest możliwe jej określenie bez publikacji uchwały Państwowej Komisji Wyborczej, a z tym premier Mateusz Morawiecki zwleka od 10 maja.

Na czym powinien polegać ponadpartyjny przedwyborczy konsensus?

Jeżeli działamy w stanie nieopisanym w konstytucji i zostanie wyznaczony termin przez marszałek Sejmu na 28 czerwca, to wszystkie siły polityczne nie będą kwestionować wyniku wyborów i daty zarządzenia tych wyborów. Co innego skarga na proces wyborczy po akcie głosowania, a czym innym jest akceptowanie daty wyborów. Bo za chwilę, jak przegra jedna albo druga strona, to mogę sobie wyobrazić, że i PiS, i Platforma będą podważać konstytucyjność wyborów. Trzeba zakończyć jak najszybciej prace w Senacie. Żeby termin 28 czerwca mógł być realny, potrzebna jest deklaracja ze wszystkich środowisk politycznych, że nie będą podważać wiarygodności tego terminu. A dzisiaj takich gwarancji nie dają.

Jak pan ocenia kolejne etapy odmrażania gospodarki?

Odmrażanie gospodarki, jak wszystko teraz, podporządkowane jest decyzji prezesa Kaczyńskiego i interesowi PiS. Cały czas mówiłem, że trzeba szybko odmrażać gospodarkę, już po świętach, przedstawiać terminy kolejnych etapów, a tego zabrakło. Mamy do czynienia z dostosowanie się do partyjnych poleceń, nie do wiedzy medycznej.

Wybory powinny być korespondencyjne czy hybrydowe, bo sam minister zdrowia przesyła w tej kwestii sprzeczne sygnały?

Komunikaty ministra Łukasz Szumowskiego to jakaś masakra. Najpierw usłyszeliśmy, że maseczek nie trzeba będzie nosić, później, że będziemy chodzić w nich przez dwa lata, a po miesiącu, że nie musimy ich jednak nosić. Minister zdrowia jest tak zastraszony albo wystraszony, że wszystkie decyzje podejmuje, opierając się nie na rzetelności postępowania medycznego, tak jak było na początku epidemii, tylko na strachu politycznym. A strach wymusza lojalność partyjną. Jeżeli potwierdzi się, że z Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki urządzono przepompownię pieniędzy dla rodziny Szumowskich – jest mowa o 300 mln zł, a to jest budżet 5–6 szpitali powiatowych, to nie mamy państwa z tektury, tylko iluzję państwa.

Minister zdrowia powinien podać się do dymisji?

W czasach rządów PiS nie doszło jeszcze do żadnej honorowej dymisji. Powołujemy parlamentarny zespół ds. wyjaśnienia afery Szumowskiego. Nie wierzymy, że zadziałają służby, nie wierzymy w prokuraturę. Sprawę mogą wyjaśnić jedynie posłowie opozycji.

Czy Rafał Trzaskowski, biorąc udział w wyborach prezydenckich, pokrzyżował pańskie plany kampanijne?

Start Trzaskowskiego to misja ratunkowa PO. W Platformie uznali, że ratowanie formacji jest najważniejsze, dlatego rzucili na wybory najsilniejszego przedstawiciela, który nie chciał wcześniej kandydować. Trzaskowski może dostać bardzo dobry wynik w pierwszej rundzie, po czym przegrać z kretesem drugą, bo mobilizuje się bardziej elektorat przeciwnika niż własny. Wyborcy opozycji chcą, żeby wybory były skuteczne i wygrane, a naprzeciwko prezydenta Dudy stanął kandydat najskuteczniejszy. Mam największe szanse na pokonanie Andrzeja Dudy w drugiej rundzie, dlatego będę walczył do samego końca.

Miałby pan szansę pokonać prezydenta w drugiej turze, tylko ma pan znikome szanse wyjść z pierwszej. Jaki ma pan plan na przebicie swojego szklanego sufitu poparcia?

Dobrze, że wraca możliwość spotkań otwartych, bo kampanię zawsze robiłem, jeżdżąc po Polsce od świtu do nocy. Mamy kilka ciekawych pomysłów na kampanię oraz klarowną wizję prezydentury. Dzisiaj próbuje się postawić wspólny mianownik, że w opozycji, czy głosujesz na Trzaskowskiego, Hołownię czy Kosiniaka, to będzie to samo. Nie, my mamy różnice światopoglądowe, mamy różnice w sposobie prowadzenia polityki. Jako prezydent, jak będą dobre ustawy PiS, będę je przyjmował, a jak będą złe, będę wyrzucał je do kosza. Chcę powołać w Kancelarii Prezydenta ministrów ze wszystkich opcji parlamentarnych. Chcę budować służbę prezydencką na dialogu społecznym i obywatelskim. Mam wizję polityki zagranicznej i wewnętrznej, zakorzenionej w naszej kulturze i tradycji chrześcijańskiej, czym choćby różnię się z Trzaskowskim.

Będzie pan próbował przekonać do siebie wyborców rozczarowanych PiS?

Będę chciał przekonać do siebie wyborców Andrzeja Dudy z 2015 r. On dawał im nadzieję na zmianę, pięknie mówiąc, czym wielu wyborców uwiódł. Najlepszy czas Andrzeja Dudy to kampania wyborcza 2015 roku. Prezydentura Dudy to czas niespełnionych obietnic. Miało być 8 tys. zł kwoty wolnej od podatku, obiecał pomoc dla frankowiczów, wsparcie i wyrównanie dopłat rolniczych i tego nie ma. Jest bierność i wiernopoddańcze zachowanie, co też wielu wyborcom PiS się nie podoba. Jestem gwarantem polityki społecznej i cieszę się, że ona była kontynuowana, bo rozpoczęła się na większą skalę od urlopów macierzyńskich, Karty Dużej Rodziny czy tysiąca złotych na każde dziecko co miesiąc, co ja miałem możliwość wprowadzić. Później było 500+ i trzeba to kontynuować. Chcę połączyć Polskę solidarną z Polską liberalną. Polska musi być równa dla wszystkich.

Czy trwają rozmowy z Hołownią lub Trzaskowskim o ewentualnym przekierowaniu poparcia na tego kandydata z opozycji, który miałby największe szanse wejść do drugiej tury z Andrzejem Dudą?

Nie ma takich rozmów, ja będę w drugiej turze.

— współpraca Jakub Czermiński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA