fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

W jakiej formule wystartuje opozycja?

W czwartek opozycyjna układanka ma być gotowa. Na zdjęciu liderzy PO: Grzegorz Schetyna i Sławomir Neumann
PAP, Piotr Nowak
W czwartek mamy się dowiedzieć, w jakiej formule wystartuje opozycja. Koalicja Obywatelska chce usprawnić działania sztabu.

Koalicja Obywatelska i Samorządowcy, PSL–Koalicja Polska oraz blok lewicowy – to najczęściej omawiany w Sejmie scenariusz startu opozycji. Decyzje, które to rozstrzygną, ostatecznie podejmie w czwartek rano zarząd PO.

W ramach Koalicji Obywatelskiej trwają intensywne prace przygotowujące jesienną kampanię. Politycy KO cały czas (poza posiedzeniem Sejmu) podróżują po Polsce w ramach akcji #POrozmawiajmy i #TwójSztab. Jak wynika z naszych informacji, sztabowcy pracują nad kompleksowym systemem komunikacji oraz koordynacji wewnętrznej działań i przesłania kampanijnego. Politycy PO przyznają, że wyciągnęli wnioski z kampanii do Parlamentu Europejskiego. System ma umożliwić sztabowi bardzo precyzyjne rozsyłanie komunikatów z aktualnym przesłaniem i koordynację działań. Koalicja chce, by w trakcie kampanii w całym kraju było możliwe szybkie organizowanie konferencji prasowych przez wszystkie struktury.

Sztabowców z partii – jak już pisała „Rzeczpospolita" – mają w całej Polsce uzupełniać aktywiści z różnych obywatelskich organizacji sprzyjających opozycji. A wyjazdy „terenowe", które odbywają się teraz, były też swego rodzaju testem tego, co się sprawdza, a co nie – np. w sferze komunikacji.

Koalicja ma też w planach mobilizację wyborców w tych regionach, które na podstawie analiz są najbardziej podatne na działania PO, między innymi na ścianie zachodniej, i w tych bastionach partii, w których w kampanii do PE tej mobilizacji zabrakło. To oznacza też próbę jeszcze większej mobilizacji wyborców w dużych miastach. Ale nasi rozmówcy zastrzegają, że program KO zaprezentowany w sobotę, tzw. szóstka Schetyny, ma być atrakcyjny nie tylko w dużych ośrodkach, lecz też na prowincji, gdzie kłopoty ze służbą zdrowia, edukacją i zanieczyszczeniem powietrza są równie, a może nawet bardziej widoczne niż w dużych ośrodkach.

Gry koalicyjne

Od ubiegłego weekendu stało się jasne, że ludowcy nie zdecydują się na współpracę z PO i będą tworzyć – zgodnie ze swoimi zapowiedziami – komitet PSL–Koalicja Polska. W czwartek rano ma się rozstrzygnąć, czy i w jakiej formie do Koalicji Obywatelskiej dołączy lewica, przede wszystkim SLD. Możliwe, że KO zaproponuje kilku politykom lewicy start z listy KO, ale bez przyłączania nowego szyldu. Politycy PO sugerują już otwarcie, że sytuacja mocno się zmieniła po deklaracji ludowców. – PSL był w Koalicji Europejskiej formacją przesuniętą najdalej na prawo, a SLD najdalej na lewo. Wtedy taka szeroka koalicja miała sens, po decyzji PSL jest nowa sytuacja i będziemy o niej rozmawiać – stwierdził w programie #RZECZoPOLITYCE Marcin Kierwiński.

Konkurencja szyldów

Z naszych informacji wynika, że w zarządzie PO są jednak zwolennicy tego, by SLD zatrzymać w koalicji. – W ten sposób ułatwimy sobie współpracę na przyszłość – przekonuje nas zwolennik takiego rozwiązania. Lider SLD Włodzimierz Czarzasty zapewniał, że jest gotowy, by przedstawić projekt bloku lewicowego natychmiast po decyzji Platformy. – Rozmowy trwają – ucina nasz rozmówca z lewicy. W takim bloku poza SLD, Wiosną i Razem mogliby się znaleźć też Zieloni. Jednak utworzenie go wcale nie jest przesądzone, nawet jeśli PO uzna, że nie będzie poszerzać Koalicji o żaden nowy szyld. Gra na opozycji o to, jaki wizerunek komu przypadnie w kampanii wyborczej, trwa. – 1 czerwca zaproponowaliśmy Koalicję Polską. Jeżeli PO wybrała program centrolewicowy, centroliberalny, to rozumiem, że tam tworzy swój blok – mówił rano w Salonie Politycznym Trójki Władysław Kosiniak-Kamysz. Z drugiej strony politycy PO podkreślają, że PSL słucha „syreniego śpiewu" złych doradców, a samodzielny start oznacza – tak naprawdę – wybór PiS.

We wszystkich partiach tworzących przyszłe bloki opozycji trwają też ostatnie przymiarki do budowy list. 15 lipca był terminem zgłaszania się kandydatów i kandydatek w ramach PO. W przypadku całej Koalicji Obywatelskiej listy mają być uzupełnione o samorządowców, autorytety i działaczy społecznych.

Rywalizacja między partiami będzie intensywna i w tej sferze. – Będzie u nas więcej samorządowców niż na listach KO – powiedział w środę wieczorem na antenie TVN24 lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA