fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Węgiel

#RZECZoBIZNESIE: Daniel Ozon: JSW przygotowuje się na chude lata

tv.rp.pl
Część nadwyżki gotówkowej przeznaczymy na fundusz stabilizacyjny, żeby dawał nam bufor bezpieczeństwa na chude lata. To jest kwestia czasu, kiedy one przyjdą – mówi Daniel Ozon, prezes koncernu górniczego JSW, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Nastroje w firmie się poprawiły? JSW będzie wkrótce jedynym producentem węgla koksującego w Unii Europejskie, bo Czesi kończą niedługo wydobycie. Ceny węgla koksującego urosły ostatnio bardzo znacząco. 

Oczywiście, że się poprawiły. Jest to dobry rok dla grupy JSW.

Kilka lat dzieli nas od zakończenia działalności ostatniej kopalni w Czechach i JSW będzie jedynym producentem węgla koksującego w Europie.

Węgiel koksujący jest na liście strategicznych surowców uznanych przez Komisję Europejską w 2014 r. Tak długo jak przemysł stalowy produkujący stal w procesach wielkopiecowych jest w Europie, perspektywy popytowe na węgiel koksujący i koks są pozytywne.

Zamknęliście I kwartał zyskiem netto 863 mln zł. W zeszłym roku w tym samym czasie była strata. Na ile to trwała poprawa?

Rynek surowców ma swoje cykle i od nich nie uciekniemy. Są górki i dołki. Od zeszłego roku przygotowujemy spółkę do kolejnych potencjalnych spadków cen w przyszłości.

Spółka przeszła duży proces restrukturyzacji. Zmuszona była do sprzedaży kilku aktywów. Odchudziliśmy nasz majątek nieprodukcyjny. Porozumieliśmy się ze stroną społeczną w zakresie zawieszenia pewnych składników płac. Wierzyciele pozwolili nam na rozłożenie w czasie spłaty naszych zobowiązań do 2025 r.

Przygotowujemy się, aby część nadwyżki gotówkowej przeznaczyć na fundusz stabilizacyjny, żeby dawał nam bufor bezpieczeństwa na chude lata. To jest kwestia czasu, kiedy one przyjdą.

Kiedy przyjdą te gorsze lata?

Nie chcę prognozować. W zeszłym roku żaden z 12 analityków międzynarodowych, z których prognoz korzystamy, nie przewidział wzrostu cen węgla z 80 do ponad 250 dolarów. Na świecie jest dużo rzeczy, które ciężko jest przewidzieć najlepszym ekonomistom.

Macie chociaż jakieś założenia?

Zakładamy delikatny spadek cen w kolejnych kwartałach. Jak głęboki to zobaczymy.

Nie będzie powrotu do poziomu 80 dol. za tonę?

Raczej nie.

Pozytywnym aspektem jest to, że polityka władz Chin idzie w kierunku podtrzymania równowagi cenowej na takim poziomie, żeby nie trzeba w Chinach dokładać do wydobycia węgla. To podtrzymuje ceny od dołu, powyżej kosztów wydobycia. To jest dla nas też optymistyczna wiadomość.

Oznacza to, że wyniki finansowe będą się poprawiać, nawet jeżeli nieznacznie spadnie cena surowca?

Ten rok na pewno będzie lepszy od zeszłego. Ciężko prognozować, co będzie w 2018 r., ale jesteśmy optymistyczni. Wynik netto powinien się poprawiać w porównaniu do zeszłego roku.

Będzie z czego inwestować.

Chcemy sporo inwestować. Zarówno w części wydobywczej, zakładów przeróbczych i koksowniczej. Przez ostatnie 3 trudne lata inwestycje były cięte, bo musieliśmy szukać oszczędności. Dzisiaj musimy wzmocnić naszą nogę koksowniczą.

Jesteście w stanie nadrobić straty, które nastąpiły w wyniku cięć inwestycyjnych?

Górnictwo to bardzo kapitałochłonna branża. To co dzisiaj zasiejemy, zbierzemy dopiero za 2-3 lata.

Inwestujemy w prace przygotowawcze. Tutaj jest 20-30 proc. więcej nakładów.

Jak pacjent spadł z 5 piętra, to nie tylko zwichnął nogę, ale się poturbował. Zanim zacznie chodzić i biegać potrzeba czasu. My tego czasu potrzebujemy, ale rozpędzamy się. Jeśli będą 2 lata dobrej koniunktury to nadgonimy procesy inwestycyjne.

Prawie 300 mln zł więcej będziemy inwestowali w tym roku. W przyszłym może jeszcze więcej. W całej grupie inwestycje wyniosą grubo ponad 1 mld zł rocznie. Chcielibyśmy inwestycje na tym poziomie utrzymać.

Zwiększycie wydobycie?

Zamykając kopalnię Krupiński ponad 2 mln ton węgla z realnego wydobycia nam uciekło. W tym roku będzie poniżej 16 mln ton. W zeszłym roku było prawie 17 mln ton. Nadganiamy tę dziurę.

W kilku kopalniach zwiększamy wydobycie i rośniemy organicznie. Docelowo w ramach wzrostu organicznego i strategii jaką tworzymy do roku 2030, chciałbym, żeby wydobycie sięgnęło 18 mln ton.

Specyfika węgla koksującego w porównaniu do węgla energetycznego jest taka, że drugie tyle kamienia wydobywamy. W węglu energetycznym jest 30 proc. kamienia, 70 proc. węgla. U nas na każdą tonę węgla wydobytego na górę jest kolejna tona odpadu. Przepustowość szybów jest tu wąskim gardłem i niełatwo jest to powiększyć.

Europa importuje dzisiaj rocznie ponad 50 mld ton węgla koksującego. Wszystkie koksownie i huty zlokalizowane w Europie potrzebują tego surowca. NWR z Czech, który kończy wydobycie dostarcza dzisiaj 5-6 mln ton węgla na rynek. Chcemy chociaż połowę ten podaży uzupełnić w ciągu kilku lat.

Perspektywy odbioru w Europie wyglądają obiecująco, ale jeżeli będzie silna presja na hutnictwo i huty będą wynosiły się z Europy to stracicie.

Jest takie zagrożenie.

Uczestniczymy w procesie prac w Komisji Europejskiej nad systemem w zakresie CO2, który będzie obowiązywał w UE po 2020 r. przez kolejne 10 lat. Ceny CO2 bezpośrednio nas dotyczą, bo emitujemy metan i CO2 w koksowniach. Dotyczy to też wszystkich naszych odbiorców. Koncerny stalowe w Europie będą potrzebowały kupić jednostki CO2. Dzisiaj cena jednej tony to 4-5 euro. Według prognoz wzrośnie do 25-30 euro za tonę. To jest ogromny skok.

Koncerny globalne patrząc, gdzie zlokalizować hutę widzą, że w Indiach, Ukrainie czy Ameryce Południowej nie mają tych opłat. To jest pewne ryzyko.

Ceny węgla energetycznego są dużo mniej korzystne. Przewidujecie zwiększenie udziału węgla koksującego w sprzedaży?

Chcemy ograniczyć węgiel energetyczny z 30 do 15 proc. Nigdy nie pozbędziemy się go w produkcji, ale będzie ograniczony. Zawsze będziemy w Polsce uzupełniającym producentem.

Wspomniał pan o funduszu stabilizacyjnym w którym ma się znaleźć 1 mld zł. Co na to pracownicy? Nie wolą przeznaczyć tych pieniędzy na wzrost płac?

Mamy otwarty dialog ze stroną społeczną, przedstawicielami prawie 70 związków. Każdy w sposób optymistyczny podszedł to koncepcji uruchomienia takiego funduszu. Na początku chcemy na niego przeznaczyć ok. 1 mld zł. W zależności od koniunktury może będziemy zasilali go większą kwotą.

Jeżeli stać nas na to, żeby odłożyć pieniądze na trudniejsze chwile, to chcemy to zrobić.

Dlaczego?

Jeśli jest źle to spółki surowcowe mają odcięte źródła finansowania od banków i obligatariuszy. Chcemy się do tego przygotować i w tym roku ten fundusz uruchomimy.

Wzrosty płac zostaną odmrożone?

Składniki wynagrodzeń były zamrożone na okres 3 lat. Od 2019 r. będziemy wracali do poprzednich ustaleń.

Nie ulegniecie naciskom, żeby wcześniej wrócić do wzrostu płac?

Kilka tygodni temu wynegocjowaliśmy z reprezentatywnymi związkami zawodowymi porozumienie, na mocy którego we wrześniu będziemy wypłacali jednorazową wypłatę dla załogi, niecałe 4,5 tys zł.

Jeśli spółka generuje zyski dzięki ciężkiej pracy 20 tys. pracowników i wyrzeczeniom jakie 2 lata temu się podjęli, to chcemy się z załogą podzielić, bo im się to należy.

Jeżeli w kolejnych latach sytuacja będzie dobra, to pracownicy dostaną kolejne jednorazowe premie?

Jeśli rynek i sytuacja gotówkowa na to pozwoli, to do takich rozmów będziemy wracali.

Jakie są efekty restrukturyzacji?

Podjęliśmy prawie 120 różnych proefektywnościowych inicjatyw w zeszłym roku, które dały nam realne korzyści. Gotówkowy koszt produkcji obniżyliśmy prawie o 20 proc.

Warto pamiętać, że każdego roku sięgamy po pokłady węgla coraz głębiej. Kopiąc głębiej koszty są coraz większe. Spółka musi inwestować i wprowadzać nowe technologie.

Dlatego stworzyliście spółkę córkę JSW Innowacje?

Tak. JSW Innowacje ma się też zajmować inkubowaniem nowych pomysłów. Np. chcemy wykorzystać bezzałogowce do prac mierniczych, które w górnictwie są niezbędne.

Jest pan p. o. prezesa do 6. września. Będzie się pan ubiegał o stanowisko prezesa?

Rada nadzorcza w sierpniu będzie otwierała konkurs. Wszystko jest otwarte.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA