fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Zabójstwo na plebanii w Warszawie. Napastnik "w bandyckim amoku"

Muranów, widok na kościół św. Augustyna
Fotorzepa/ Adam Burakowski
Ze wstępnych informacji wynikało, że napastnik, który w czwartek zabił mężczyznę na plebanii kościoła p.w. św. Augustyna na warszawskim Muranowie używał noża. Jednak według Onetu, mógł to zrobić gołymi rękami.

Jak informował w czwartek kom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, do budynku wszedł napastnik i zaatakował jednego z mężczyzn. Na ratunek rzucił się obecny tam ksiądz - również on został zaatakowany przez agresora. Policjanci pojawili się na miejscu zdarzenia po trzech minutach od wezwania i obezwładnili napastnika. - Kiedy był już obezwładniony, stracił przytomność i rozpoczęła się reanimacja. Agresor został zabrany do szpitala. Pierwszy z zaatakowanych zmarł.

- Człowiek przyjechał z żoną do spowiedzi, jak to bywa przed Wielkanocą. Żona została jeszcze w kaplicy, a mężczyzna wychodził już na zewnątrz. Napastnik go napadł w przedsionku. Zaczął go tłuc, dusił go rękami, walił go głową o podłogę albo mur, rozwalił mu czaszkę i taki był powód jego śmierci - powiedział ks. Walenty Królak, proboszcz parafii. 

- Ten człowiek był być może pod wpływem narkotyków, był w jakimś szale. To jest trener boksu i rugby. Napadł na człowieka starszego, który nie miał żadnych szans. Ten człowiek dokonał napadu bez żadnej przyczyny, nie ma żadnych powodów ani materialnych, ani religijnych, ani żadnych innych. To człowiek, w jakimś bandyckim amoku, który zabija kogoś, kto wchodzi mu w drogę – opowiadał.

Mundurowi ustalają motywy działania 38-letniego sprawcy.

"Mówiąc tak zupełnie po ludzku, jeżeli człowiek nie może być pewny nawet w takim miejscu, do którego przychodzi po posługę religijną, to jest wielki znak zapytania, co się z tymi naszymi czasami stało" - napisał na stronie internetowej Archidiecezji Warszawskiej kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

Policja podkreśla, że zdarzenie na Muranowie nie miało żądnego związku z innym zabójstwem, do którego doszło blisko dwie godziny później przy ul. Sobieskiego na Mokotowie.

- 40-letni mężczyzna został zaatakowany i ugodzony nożem przez młodszego napastnika. W wyniku bezpośrednich działań policjantów zatrzymany został 29-letni podejrzany. Funkcjonariusze złapali go już po kilkunastu minutach u zbiegu ulic Belwederskiej i Gagarina. Agresywny mężczyzna, będący pod działaniem alkoholu, został doprowadzony do komendy policji przy ul. Malczewskiego, a następnie umieszczony w areszcie. Był agresywny. Miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie – powiedział w rozmowie z Onetem aspirant sztabowy Robert Koniuszy z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA