fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Pływacy niedopuszczeni do igrzysk w Tokio idą do sądu

Pływaczka Dominika Kossakowska na lotnisku Chopina w Warszawie po przedwczesnym powrocie z Tokio
PAP/Radek Pietruszka
Sprawa olimpijczyków niedopuszczonych do igrzysk w Tokio trafi na wokandę.

Do błędu doszło w wyniku nieprawidłowości formalnych, jakich dopuścił się Polski Związek Pływacki w procedurze zgłaszania zawodników. W rezultacie sześcioro pływaków zostało pozbawionych szansy na występ olimpijski, która niekiedy zdarza się tylko raz w życiu. PZP broni się, że jego rolą było jedynie zaproponowanie zawodników ze swej kadry, a ostateczna decyzja i tak leżała w gestii Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Kto miał wpływ na błąd

Specjaliści nie mają wątpliwości, że zaistniała sytuacja jest trudna pod względem prawnym i wymaga ostrożnych działań. Mecenas Michał Partyka, członek Polskiego Towarzystwa Prawa Sportowego, zwraca uwagę, że chociaż na pierwszy rzut oka wina PZP jest bezsporna, to konieczne jest przeprowadzenie stosownego postępowania, które potwierdzi ją niepodważalnie:

– Gdyby w istocie doszło do takiego błędu PZP, a na błąd ten nie mieli wpływu zawodnicy, to poszkodowani mogą próbować swoich sił tym razem na drodze postępowania sądowego. Jeżeli wykażą, że na skutek zaistniałej sytuacji stracili sponsorów, stypendia czy inne środki, albo że takie środki mogłyby im przysługiwać, gdyby wystąpili na IO, a działanie związku było bezprawne w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, to możliwe jest zakończenie postępowania sądowego z sukcesem – tłumaczy mec. Partyka i dodaje: – Warto zauważyć, że byłaby to precedensowa sprawa, mimo że pięć lat temu, również w PZP, podobna sytuacja się zdarzyła. Wtedy nikt nie poniósł odpowiedzialności.

Cierpienie się nasili

Mecenas Renata Kopczyk zauważa, że skutki incydentu w Tokio dopiero teraz będą się nasilały:

– Nie przesądzając oczywiście na tym etapie o odpowiedzialności konkretnych osób czy instytucji, bezsprzecznie zawodnikom przysługują roszczenia cywilnoprawne. Pamiętajmy, iż różnego rodzaju cierpienia emocjonalne (określane w języku prawnym „krzywdą") dopiero teraz, po powrocie z Japonii, będą się coraz bardziej uwidaczniały.

Udział w IO dla każdego sportowca jest zwieńczeniem jego ciężkiej pracy, a dzisiejsza sytuacja pływaków spowodowała, że pod znakiem zapytania stoi ich udział w kolejnych IO, a nawet udział w innych ważnych imprezach sportowych. Mają zatem podstawy do wystąpienia z roszczeniami kompensacyjnymi. Co do zasad kwalifikacji do igrzysk i procedury zgłaszania zawodników na podstawie uzyskanych minimów, to FINA (Światowa Federacja Pływacka), jak wydawać by się mogło, ma jasne procedury. Prawdopodobnie doszło do błędnej ich interpretacji. Być może zabrakło profesjonalizmu – ocenia prawniczka. I podsumowuje: –Jako były zawodnik, ale przede wszystkim jako człowiek mogę tylko wyrazić ubolewanie z powodu takiego obrotu sprawy. Nie powinno do tego dojść w szczególności na IO.

Pozew i dymisja

Tymczasem rozgoryczeni zawodnicy już na lotnisku sygnalizowali chęć złożenia pozwu zbiorowego.

– Jest mi smutno, jest mi przykro, jestem zła, czuję bezsilność. To są lata wyrzeczeń, ciężkiej pracy, przedkładania treningów nad życie rodzinne – komentowała jedna z pływaczek.

Sportowcy domagają się też dymisji prezesa PZP. Ich zdaniem to absolutne minimum. Jest to jednak zaledwie początek żmudnej drogi sportowców w walce o pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców ich nieszczęścia.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Michał Romanowski, prof. dr hab. adwokat

Dochodzenie roszczeń w pozwie zbiorowym jest możliwe, jeżeli obejmuje co najmniej 10 osób. W tej sprawie jest ich tylko 6. Sportowcy mogą skorzystać z art. 219 k.p.c., czyli połączyć kilka oddzielnych spraw, jeżeli są ze sobą w związku – a tak jest w tej sprawie. Złożenie odrębnych pozwów i wniosek o połączenie ich do wspólnego rozpoznania pozwala zgłosić nie tylko roszczenia odszkodowawcze, ale i te z zakresu ochrony dóbr osobistych. Główne będzie tu prawdopodobnie roszczenie o przeprosiny i o zadośćuczynienie pieniężne, a więc o naprawę szkody niemajątkowej. To pieniężne może tu być istotne, i łatwiej je ustalić niż szkodę majątkową. Doszło do rażącego naruszenia dobra osobistego w postaci prawa do psychicznego spokoju (komfortu) i prawa do dysponowania własnym czasem (życiem). Przygotowania olimpijskie to olbrzymi nakład pracy. Jak mawiał Kubuś Puchatek, „Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś. W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał". Frustracja i emocje zawodników są uzasadnione, a niefrasobliwość działaczy PZP porażająca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA