fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

W stronę wiążącego kompromisu o budżet Unii Europejskiej

Unia Europejska
Unia Europejska
Adobe Stock
Sama deklaracja przywódców państw członkowskich nie jest prawnie wiążąca, taki skutek gwarantuje dopiero wdrożenie jej aktem wykonawczym Komisji Europejskiej – to dość zgodna opinia ekspertów od prawa unijnego.

Taki tryb przewidziano właśnie w projekcie kompromisu dla Rady Europejskiej tj. prezydentów i premierów państw Unii, którzy w czwartek przyjęły deklarację: tzw. konkluzje. Jak rozumieć sporne rozporządzenie o warunkowości wypłat pieniędzy unijnych?

Ma być w nich zapisane, że procedura warunkowości jest przewidziana dla ochrony unijnych finansów i budżetu przed oszustwami, korupcją i konfliktem interesów i procedurze ich rozdzielania.

Samo stwierdzenie naruszenia praworządności, nie będzie powodem do uruchomienia tej procedury. Ma być też ona uruchamiania jakby w drugiej kolejności, jeśli dotychczasowe procedury chroniące finanse unijne by nie wystarczały. Nowa procedura będzie zaś inna niż dotychczasowa procedura praworządności z art. 7 Traktatu, wystarczy tylko ryzyko naruszenie praworządności (tam musi być jego stwierdzenie) i ma być uruchamiana kwalifikowaną większości rady ministrów UE (a więc łatwiejsze), a tam konieczna jest jednomyślność Rady Europejskiej (prezydentów premierów), stąd tak trudne jej uruchamianie.

Co bardzo ważne Komisja Europejska, ma być zobowiązania do wdrożenie konkluzji szczytu przez ustanowienie tzw. jednostronnych wytycznych (choć w porozumieniu z państwami UE), jak ten mechanizm ma być używany. Ma być też w konkluzjach szczytu stwierdzenie, że Komisja nie będzie uruchamiać tej procedury, przed oceną jej zgodności z unijnym prawem przez Trybunał Sprawiedliwości. I od razu powiedzmy, że TSUE może taka sprawą zająć za kilkanaście miesięcy.

- Deklaracja szczytu mają znaczenie tylko interpretacyjne, polityczne, natomiast akt wykonawczy Komisji Europejskiej będzie dopiero prawnie wiążący pod warunkiem, że zawiera konkretną treść: że dotyczy ochrony unijnych pieniędzy i walki z korupcją. Sprecyzowanie procedury w tym zakresie nie zaszkodzi. Na zmianę rozporządzenia nie było teraz szans, może w przyszłości – ocenia prof. Artur Nowak–Far, Szkoła Główna Handlowa.

– Kompromis nie wymagał zmiany rozporządzenia o warunkowości, ale aby obawy takich państw jak Polska czy Węgry usunąć, granice stosowanie tej procedury winny być jasno określone – wskazuje z kolei prof. Genowefa Grabowska, ekspertka od prawa unijnego. – Drugą wersją byłoby przyjęcie nowego rozporządzenia, co w tej chwili wydaje się mało prawdopodobne. Miejmy nadzieję, że ustalenia tego szczyty w przeciwieństwie do lipcowego zostaną dochowane.

Zdaniem dr Łukasza Bernatowicza, wiceprezesa BCC i RDS kompromis wydaje się przesadzony, ale spodziewana decyzja Rady Europejska wymaga wdrożenie przez Komisję, aby była także prawnie wiążąca i powinna ona gwarantować, że nowy mechanizm będzie zawężony do kwestii naruszenia reguł finansowych.

Bardziej sceptyczny jest prof. Waldemar Gontarski, adwokat, były pełnomocnik RP przed TSUE: – Państwa członkowskie UE wielokrotnie przegrywały przed TSUE, także Polska, gdy powoływały się na sprzeczność prawa wydawanego przez instytucje unijne z deklaracjami (konkluzjami) Rady Europejskiej. Dlatego, aby spodziewany kompromis miał prawne „ręce i nogi" proponuję, aby szczyt tak długo obradował, aż Komisja wyda konkretne, wiążące prawne oświadczenie wdrażające ustalenia szczytu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA