fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Uchodźcy

Netanjahu: Imigranci z Afryki groźniejsi niż terroryzm

AFP
Nielegalni imigranci z Afryki, którzy dostają się na teren Izraela przez Półwysep Synaj, są większym zagrożeniem niż terroryzm - powiedział dziś premier Benjamin Netanjahu.

Netanjahu powiedział dziś, że gdyby nie ogrodzenie wzdłuż granic z Egiptem, niekontrolowany napływ imigrantów zagroziłby "narodowemu charakterowi Izraela". 

- Jak moglibyśmy ochronić demokratyczne żydowskie państwo, najpierw z 50 tys., potem ze 100 tys., a potem z 1,5 mln nielegalnych imigrantów? - pytał Netanjahu podczas konferencji w Dimonie na południu Izraela. - Musielibyśmy zamknąć granice kraju. Ale my tego nie zrobimy - zapewnił.

Premier Izraela omówił swoje zamiary wydalenia 40 tys. nielegalnych imigrantów z Afryki, którzy obecnie przebywają na terenie Izraela. To głownie obywatele Sudanu i Erytrei.

Deportacja samotnych mężczyzn, którzy ubiegają się o azyl, ma się rozpocząć już w kwietniu.

Izrael zbudował ogrodzenie na granicy z Egiptem w odpowiedzi na rozpoczętą na początku XXI wieku falę migracji z Afryki. Budowa ogrodzenia, zakończona w 2012 roku, niemal do zera (dane z 2016 roku) powstrzymała afrykańskich migrantów.

- Izrael jest otoczony przez twierdze radykalnego islamu i dlatego jesteśmy zmuszeni do obrony naszych granic. Budowa ogrodzenia na Półwyspie Synaj budziła  ostry sprzeciw, ale wierzyłem, że będzie ono skuteczne - mówił izraelski premier.

Źródło: Haaretz
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA