fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Odszkodowania: lepiej się nie przyczynić do wypadku drogowego

Fotorzepa, Michał Walczak
W wypadkach odpowiedzialność rozkłada się na sprawcę i poszkodowanego.

Poradnik powstał we współpracy z Link4

Mowa o pieszych, pasażerach i kierowcach innych pojazdów. W takich sporach trzeba ustalić sprawcę szkody, jej wysokość, a przy przyczynieniu się poszkodowanego także stopień jego winy, o który odszkodowanie zostanie zmniejszone.

Kto ile zawinił

Według art. 362 kodeksu cywilnego, jeśli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia odpowiednio się zmniejsza, stosownie do okoliczności, zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Koszt naprawy czy spadek wartości auta po stłuczce łatwo wycenić, trudniej stopień współwiny.

Czytaj też:

Piesi i kierowcy od 1 czerwca

OC, AC, NNW: obowiązki i zapobiegliwość

Poprawmy prawo dla bezpieczeństwa nas wszystkich

W sprawie pasażera, który, siedząc bez pasów na tylnym środkowym miejscu pędzącego golfem dwukrotnie przekraczając dozwoloną prędkość, doznał w wyniku czołówki poważnego uszczerbku i domagał się 300 tys. zł zadośćuczynienia, sąd pierwszej instancji określił jego przyczynienie się na 30 proc., sąd apelacyjny na 50 proc., a Sąd Najwyższy ostatecznie na 30 proc. – To rażące niedbalstwo, ale bywają większe naruszenia – wskazał SN.

W konsekwencji z żądanych i uznanych przez sądy za uzasadnione 300 tys. zł zadośćuczynienia za szkody na zdrowiu poszkodowany uzyskał 200 tys. zł. Przyczynienie redukuje jego odszkodowanie.

Niedawno SN rozpatrywał sprawę emerytki, która weszła z wysepki na drugą część ulicy i potrąciło ją wolno jadące auto. SO oddalił jej żądanie 75 tys. zł zadośćuczynienia, podzielając opinię biegłych, że kierowca nie miał możliwości uniknięcia wypadku, więc kobieta w 100 proc. przyczyniła się do swej szkody i nic jej się nie należy. Ale SN nakazał ponowne zbadanie, czy kierowca nie powinien zachować większej ostrożności.

– Od 1 czerwca pieszy będzie miał pierwszeństwo także wchodząc na pasy, więc kierowcy tym bardziej powinni być ostrożni. Piesi muszą zdawać sobie sprawę, że nie mogą gwałtownie wejść na pasy, a w razie sporu wszystko to będzie skrupulatnie badane – mówi Marek Wasilewski z Link4.

Zdrowie i dowody

Dowody wypadku czy kolizji są potrzebne już w postępowaniu likwidacyjnym. Często poszkodowany nie dostaje pełnego odszkodowania, tym bardziej gdy pojawi się kwestia jego przyczynienia się do szkody.

Sprawca (jego ubezpieczyciel) odpowiada za sam fakt potrącenia (prawniczo mówiąc, na zasadzie ryzyka), ale może ograniczyć odpowiedzialność, wykazując winę poszkodowanego: nieostrożność, wpływ na wypadek i rozmiar szkody.

Wezwanie policji i odebranie oświadczenia sprawcy, że to on spowodował wypadek, ułatwiają zadanie poszkodowanemu, ale on też winien zadbać o własne dowody: zdjęcia ukazujące sytuację na drodze, dane kontaktowe świadków i rozmiar szkód, które powinien mieć na wypadek kwestionowania zakresu odpowiedzialności sprawcy. Mogą się przydać do odparcia zarzutu sprawcy (jego ubezpieczyciela) co do zawinienia poszkodowanego.

Dotyczy to zwłaszcza doznanych obrażeń na ciele i uszczerbku na zdrowiu. O te dowody trzeba zadbać w pierwszej kolejności. W razie choćby podejrzenia urazu bez zwłoki powinniśmy udać się do lekarza i wskazać, że uczestniczyliśmy w kolizji. Dokumentacja leczenia to ważny dowód.

Agnieszka Madej, radca prawny, kancelaria A. Łebek i Wspólnicy

Przyczynienie poszkodowanego do szkody musi wykazać sprawca (jego ubezpieczyciel). Poszkodowany nie powinien jednak być bierny, jeśli wie o dowodach braku swej winy. Dowodem potrącenia pieszego może być monitoring np. dostępny na stacjach paliw, w sklepach czy monitoring miejski. O zabezpieczenie dowodów warto wnieść już na wczesnym etapie sprawy, aby nie został on usunięty. Można wnieść np. o dane z tzw. czarnej skrzynki pojazdu drogiej marki. Da się z niej odkodować prędkość uderzeniową auta. O przyczynieniu można mówić tylko wtedy, gdy to nieprawidłowe zachowanie miało związek przyczynowy ze szkodą. Na przykład przy uderzeniu bocznym pasy nie chronią tak skutecznie jak przy czołowym. Wówczas warto wnieść w procesie cywilnym o opinię biegłych ds. rekonstrukcji wypadków, którzy wskażą, czy brak pasów faktycznie wpłynął na zakres obrażeń, czy byłyby one takie same przy zapiętych pasach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA