Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu opisał portal tur-info.pl.

Turyści wyjechali w podróż poślubną na jedną z wysp greckich. Po powrocie domagali się od biura podróży 5 tysięcy złotych m.in. za stan łazienek.

Pierwszego dnia pobytu w hotelu młode małżeństwo zostało zakwaterowane w apartamencie. Kolejne dni spędzili w pokoju w bungalowie. Skarżyli się, że w łazience była wyłącznie wanna, z  zasłoną prysznicową z ceraty. Wanna nie miała sitka przy odpływie, przy czym istniała możliwość zamknięcia odpływu. Kran i odpływy były stare, wytarte, a fugi pociemniałe. Jeden z kantów z płytek ceramicznych był nieznacznie uszczerbiony. Suszarka do włosów szybko się nagrzewała. W pokoju turyści znaleźli jednego karalucha.

Po powrocie do kraju, powołując się na stan pokojów i łazienek złożyli reklamację. Chcieli przyznania im 5 tysięcy złotych rekompensaty, z czego 2,6 tysiąca złotych miało stanowić różnicę między wycieczką do hotelu 5,5-gwiazdkowego a 3,5-gwiazdkowego, pozostała zaś suma - rekompensatę za straty moralne, wynikające z niedogodności podczas pobytu w hotelu i brak pełnych informacji u rezydentów.

Biuro podróży wyraziło ubolewanie w związku z brakiem satysfakcji klientów, ale oświadczyło, że nie widzi podstaw do stwierdzenia, by standard zakwaterowania naruszał warunki umowy łączącej strony. Jak wyjaśniło, system kategoryzacji obiektów nie jest systemem ujednoliconym, w związku z czym hotele o tym samym standardzie, na przykład 5-gwiazdkowym, mogą się od siebie różnić. Obiekty starsze wyposażeniem i sposobem wykończenia, będą odbiegały w kwestiach estetycznych od obecnie panujących wzorców, stąd też nie sposób porównywać nowoczesne obiekty do przedmiotowego hotelu.

Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. W uzasadnieniu odniesiono się do wszystkich zastrzeżeń turystów. Uznano m.in., że opis obiektu nie pozwala na potraktowanie ich jako wad (brak prysznica, istnienie odpływu), a że pozostałe to konsekwencja normalnego zużycia materiału i że przed turystami nie zatajono niczego przy zawieraniu umowy.

Odnosząc się do znalezionego w pokoju karalucha, Sąd Rejonowy stwierdził, że zdarzenie to miało charakter wyłącznie incydentalny i zrozumiały z uwagi na warunki pogodowe i przyrodnicze panujące na wyspach greckich. - Na podstawie jednostkowego przypadku nie sposób jednak uznać, że w pokoju czy ogólnie na terenie obiektu „gnieździły się karaluchy", a zjawisko to miało jakikolwiek związek z brakiem utrzymania czystości, warunków higienicznych przez hotel czy też organizatora imprezy - napisał sąd.

Wyrok ten podtrzymał Sąd Okręgowy w Poznaniu (sygn. akt XV Ca 590/17). Turyści zobowiązani zostali do pokrycia kosztów postępowania – w sumie wyniosły one 1684 złotych.